Po pierwsze, za późno. Po wtóre, katalog zarzutów nie przekonuje. Po trzecie, będzie to cios w wiarygodność polskiego banku centralnego i całej gospodarki. Po czwarte, czy naprawdę potrzebujemy kolejnej awantury?
Pytając o okoliczności spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem, nie możemy zgubić szerszego obrazka. Czy relacje z USA stały się zakładnikiem politycznej wojny w Polsce? Czy ktoś chciał wciągnąć Amerykę do zmiany rządu w Warszawie?
Jeśli Donald Trump naprawdę namawiał Władysława Kosiniaka-Kamysza do flirtu z PiS, to nie poszło mu najlepiej. Ale w sprawy wewnętrzne naszego kraju i tak się wtrącił, bo poziom nieufności w koalicji rządzącej wzrósł.
Albo czekamy na Mesjasza, albo szukamy Świętego Graala. Byłoby szkoda, gdyby temat promocji Polski kończył się na Barbarze Mróz-Gorgoń. Nie zagadamy tego, że nie wiemy, kim jesteśmy my, współcześni Polacy, i co chcemy osiągnąć.
Student zasili Fundusz Ubezpieczeń Społecznych albo przejdzie do szarej strefy. Zatrudnienie go na umowie zlecenia może być niezgodne z prawem.