Moderujący dyskusję Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej, zwrócił uwagę, że na świecie funkcjonują różne modele rynku. – Od całkowicie wolnego rynku w Stanach Zjednoczonych, przez nieco bardziej regulowany w Wielkiej Brytanii czy rozwiązanie oparte na współpracy banków w Grecji, aż po model kontrolowany przez bank centralny, jak w przypadku Węgier – zauważył.

Jeden model nie pasuje do wszystkich

Prezentację wprowadzającą do debaty, obejmującą globalną perspektywę, przedstawił Collen Masunda, starszy specjalista w Sekretariacie Międzynarodowego Komitetu ds. Raportowania Kredytowego w Banku Światowym. Jak mówił, wszędzie na świecie biura kredytowe są elementem infrastruktury bezpieczeństwa rynku finansowego: zmniejszają asymetrię informacji, pomagają lepiej wyceniać ryzyko, ograniczać poziom kredytów zagrożonych i wzmacniać stabilność portfeli oraz całego systemu.

Jednocześnie pełniejsza wymiana danych – obejmująca zarówno informacje pozytywne, jak i negatywne oraz szersze źródła danych – poprawia jakość decyzji kredytowych i może wspierać włączenie finansowe osób dotąd „niewidocznych” dla sektora. Kluczowe jest jednak, że nie istnieje jeden uniwersalny model dla wszystkich rynków: rozwiązania powinny wynikać z celów polityki publicznej, wielkości rynku, dojrzałości instytucji i zdolności operacyjnych danego kraju.

Tak to się robi w USA

Specyfikę rynku amerykańskiego przedstawiła Elena Koneva, senior director obszaru Credit Bureau Alliances na EMEA i LATAM w FICO. Jak zaznaczyła, FICO nie jest biurem kredytowym, lecz dostawcą zaawansowanej analityki i modeli scoringowych współpracującym z podmiotami z tego rynku.

Zwróciła uwagę, że w USA funkcjonuje złożony model wolnorynkowy, na którym działają cztery biura kredytowe. To oznacza, że ten sam konsument może funkcjonować równolegle w różnych bazach z różnym zestawem danych. – Biura są od siebie niezależne, zbierają dane o konsumentach i świadczą podobne usługi. Współpracując z nimi, widzimy różnorodność danych i to, że profile konsumentów mogą być różne: mogę figurować we wszystkich biurach i mieć cztery różne historie kredytowe – mówiła Elena Koneva.

Dodatkową komplikację tworzą liczne regulacje federalne i stanowe. Podstawą pozostaje FCRA (Fair Credit Reporting Act), ale stany mogą nakładać własne wymogi i ograniczenia. – Jest to więc bardzo dynamiczne środowisko – wskazała przedstawicielka FICO.

Podkreśliła, że amerykański rynek na tle europejskich wyróżnia przede wszystkim ogromna świadomość konsumentów. Historia kredytowa stała się w USA elementem codziennego funkcjonowania.

– Wszyscy są bardzo dobrze zorientowani w kwestii swoich raportów kredytowych oraz tego, jak oceniają ich banki. Biura kredytowe, pośrednicząc w procesie kredytowym, przedstawiają klientom oferty oparte na profilu i ocenie ryzyka, więc każdy konsument jest zmotywowany do posiadania idealnej historii kredytowej i uzyskania doskonałej oceny, ponieważ daje mu to o wiele więcej korzyści, niż można uzyskać w innych krajach – tłumaczyła Elena Koneva.

Model brytyjski

Brytyjski model przedstawił David Bernard, prezes Equifax UK & Ireland. Equifax to jedno z największych na świecie biur informacji kredytowej. Działa w 25 krajach, obsługując zarówno klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorstwa.

David Bernard podkreślał, że w przeciwieństwie do USA brytyjskie biura kredytowe dysponują bardzo podobnymi zasobami danych. – W USA mamy fragmentaryczny obraz rynku, bo nie każdy zgłasza dane do każdego biura. W Wielkiej Brytanii trzy główne biura mają bardzo podobne dane. A sytuacja ta ulegnie pełnemu ujednoliceniu, ponieważ wkrótce pojawi się nowy organ regulacyjny, Credit Information Governing Body (CIGB), który chce wprowadzić np. obowiązek udostępniania danych przez wszystkich kredytodawców, a nawet narzucić standardowe modele tych danych. Zobaczymy więc konwergencję danych, które trafiają do biur – opowiadał.

Jego zdaniem przewaga konkurencyjna nie będzie jednak wynikała wyłącznie z posiadania danych. – Tajemnicą sukcesu nie są same napływające dane, ale sposób, w jaki je dopasowujemy do konkretnej osoby – wyjaśnił David Bernard.

Podkreślał również znaczenie pełnej informacji kredytowej – pozytywnej i negatywnej – oraz wykorzystania danych do potwierdzania tożsamości klientów. Dodał, że rozwinięty rynek informacji kredytowej przynosi korzyści całej gospodarce. – Kiedy mamy dobrze funkcjonujący system informacji kredytowych, oznacza to, że wszyscy płacą mniej, ponieważ świadomość klientów o znaczeniu historii kredytowej jest wysoka, a rynek bardziej przejrzysty – wskazał prezes Equifax UK & Ireland.

Rynek po grecku

O greckim modelu informacji kredytowej mówił Petros Kapasouris, dyrektor generalny Tiresias Bank Information Systems, jedynego biura informacji kredytowej w Grecji. Biuro jest prywatne, należy do banków. Zajmuje się gromadzeniem danych o historii kredytowej konsumentów i firm oraz oceną ryzyka, dostarczając greckim bankom i instytucjom finansowym raporty niezbędne do oceny wiarygodności potencjalnych kredytobiorców.

Petros Kapasouris przekonywał, że model grecki nie oznacza braku efektywności. – Istniejemy w otoczeniu banków, co definiuje nasze funkcjonowanie. Musimy działać bez zarzutu – bo banki są naszymi klientami, efektywnie kosztowo – bo są naszymi właścicielami, i budzić zaufanie – bo dostarczają nam swój najcenniejszy zasób, jakim są dane o historii kredytowej klientów. To generuje określone oczekiwania – mówił.

Przyznał, że niewielki rynek kraju z ok. 10 mln mieszkańców utrudnia rozwijanie kompetencji technologicznych: – Nie możemy sami nadążyć za wszystkim, za wiedzą specjalistyczną tak dużych organizacji, jak FICO czy Experian (jedno z trzech największych na świecie biur informacji kredytowej obok Equifaxu i TransUnionu – red.). Dlatego Tiresias stawia na współpracę z różnymi podmiotami, m.in. z Equifaxem.

Petros Kapasouris opowiadał też o doświadczeniach związanych z kryzysem finansowym i eksplozją zagrożonych kredytów po 2010 r. Jego zdaniem kluczowym problemem była decyzja regulatora z 2002 r., która ograniczyła gromadzenie danych kredytowych. Podał obrazowy przykład klienta mającego dziesiątki kart kredytowych i wielomilionowe zobowiązania, którego sytuacji poszczególne banki nie były w stanie objąć w całości, ponieważ kompletny obraz nie był raportowany do biura kredytowego. – Dlatego niezwykle ważne jest, aby wierzyciele mieli pełny obraz sytuacji zobowiązań klienta – podkreślił.

Węgierski monopol

O tym, jak wygląda rynek na Węgrzech, mówił Viktor Nagy, były prezes Centralnego Biura Informacji Kredytowej. To jedyna funkcjonująca tam instytucja, pośrednio – poprzez Węgierską Izbę Rozliczeniową – kontrolowana przez bank centralny. – Jest to w pewnym sensie spółka publiczna i ma monopol – powiedział.

Węgierskie regulacje przewidują, że każda instytucja posiadająca licencję kredytową musi przekazywać dane do centralnej bazy. – Dzięki temu dysponujemy pełnym obrazem sytuacji kredytowej zarówno w przypadku osób fizycznych, jak i przedsiębiorstw – podkreślił Viktor Nagy. System obejmuje banki, firmy leasingowe, podmioty pożyczkowe i windykacyjne.

Jednocześnie wykorzystanie danych podlega ścisłym ograniczeniom. – Istnieje duże obciążenie regulacyjne (...) zasadniczo ograniczające je do oceny zdolności kredytowej – wskazał.

Siła danych kredytowych

W debacie pojawił się także wątek wykorzystania danych kredytowych poza bankowością.

Elena Koneva wskazała, że naturalnym kierunkiem jest sektor ubezpieczeniowy. – Zachowania związane z ryzykiem kredytowym w dużym stopniu pokrywają się z zachowaniami w sektorze ubezpieczeniowym – wskazała.

W USA dane kredytowe bywają wykorzystywane m.in. przy rekrutacji pracowników, wynajmie mieszkań czy samochodów, a także w celach marketingowych. – Zachowania kredytowe odzwierciedlają zdolności planowania danej osoby – zauważyła przedstawicielka FICO. Jej zdaniem historia kredytowa coraz częściej staje się więc wskaźnikiem wiarygodności nie tylko finansowej, ale także organizacyjnej.

David Bernard zwrócił uwagę na rozwój internetowych porównywarek ofert finansowych, gdzie można znaleźć szeroką ofertę kredytów hipotecznych, kart kredytowych czy pożyczek. – Sztuka polega na tym, aby upewnić się, że są to oferty prawdziwe, a nie tylko teoretyczne – zauważył.

Coraz większą rolę na rynku odgrywa również łączenie danych kredytowych z otwartą bankowością i analizą przepływów finansowych. – Łączymy wiele zbiorów danych z podstawowymi informacjami z biura kredytowego, aby uzyskać bardzo szczegółowy obraz danej osoby – mówił David Bernard.

Mariusz Cholewa pytał również o konkurencję ze strony fintechów i agregatorów open banking.

Prezes Equifax UK & Ireland nie ma wątpliwości, że otwarta bankowość jest jedynie uzupełnieniem tradycyjnych danych kredytowych. Jak argumentował, pokazuje ona tylko transakcje zrealizowane, a nie zobowiązania niespłacone czy zaległe.

Na Węgrzech – jak mówił Viktor Nagy – duże banki budują własne rozwiązania open bankingowe i później oferują je różnym podmiotom. Porównał to z sytuacją w Formule 1, gdzie, jak mówił, jest ok. dziesięciu zespołów, ale używają silników tylko pięciu producentów, którzy sprzedają swoje rozwiązania konkurentom.

Z kolei Petros Kapasouris opowiedział o greckiej koncepcji „otwartego Tiresias”. – Ponieważ nasze dane kredytowe są przeznaczone do użytku międzybankowego, nie możemy z nich korzystać na rynku. Ale wdrożyliśmy koncepcję „przynieś własne dane” – nazwijmy ją „otwartym Tiresias”, a nie „otwartą bankowością” – mówił.

Klient może sam wygenerować raport kredytowy w aplikacji mobilnej i wykorzystać go podczas ubiegania się o finansowanie. Zdaniem Kapasourisa pozwala to pogodzić potrzeby rynku z wymogami RODO.

Jaka będzie przyszłość?

Na zakończenie paneliści przedstawili prognozy dla branży.

Petros Kapasouris uważa, że biura kredytowe będą coraz bliżej klienta końcowego. – Nie chcemy być jedynie dostawcą danych z zewnątrz, ale częścią produktu – mówił. Równolegle rynek będzie przechodził od prostych raportów do coraz bardziej zaawansowanych modeli scoringowych i analitycznych.

David Bernard wskazał na sztuczną inteligencję. – Przyszłość należy do AI, a ona potrzebuje dobrych danych – stwierdził. Jego zdaniem konsumenci oczekują dziś natychmiastowych decyzji kredytowych, co wymaga połączenia możliwości, jakie dają dane, chmura, API i sztuczna inteligencja.

Elena Koneva zwróciła uwagę na gwałtownie rosnącą konkurencję. – W USA mieliśmy trzy biura, a są już cztery. Oczywiście w przyszłości graczy będzie więcej, bo narzędzia stają się coraz tańsze i dostępne dla wszystkich – niekoniecznie tylko dla firm z branży fintech czy korporacji technologicznych. Konkurencja będzie więc pochodzić od małych podmiotów, nawet niekoniecznie firm, a być może osób indywidualnych.

Viktor Nagy oczekuje przede wszystkim liberalizacji przepisów. – Spodziewamy się w przyszłości pewnych zmian w przepisach w kierunku bardziej sprzyjających regulacji.

Na koniec głos zabrał Collen Masunda z Banku Światowego, który podsumowując stwierdzenia, które padły podczas dyskusji, wyróżnił cztery główne trendy.

– Po pierwsze, przeszliśmy już od danych kredytowych do danych na potrzeby kredytowania i będziemy obserwować dalszą konsolidację w tym obszarze. Otwarte finanse stanowią uzupełnienie działania biur kredytowych, a nie ich substytut. Po drugie, w przypadku kredytów krótkoterminowych i kredytów o dużej dynamice przechodzimy na wymianę informacji w czasie rzeczywistym. Trzecia kwestia to zorientowanie na klienta. Kluczowe znaczenie będą miały hiperpersonalizacja i udzielanie zgód na przetwarzanie danych – wymieniał Collen Masunda.

Czwarta kluczowa kwestia dotyczy centralizacji danych. Na rynkach, na których działa więcej niż jedno biuro, dostawcy danych są sfrustrowani koniecznością dostarczania nawet kilkunastu raportów do wielu podmiotów. Z kolei klienci są sfrustrowani niespójnością danych.

Ekspert przewiduje również rozwój wspólnych centrów danych, co ma rozwiązać problem niespójności informacji w różnych biurach kredytowych. – W celu zapewnienia zgodności z przepisami i standaryzacji pojawią się centra danych. A kluczowe znaczenie będzie miała współpraca między uczestnikami rynku – podsumował Collen Masunda.

Partner relacji: BIK