Donald Tusk porównał spór o Trybunał Konstytucyjny do kradzieży torebki, a zwolenników kompromisu do symetrystów. Tyle że historia kryzysu TK nie jest czarno-biała. Bez porozumienia z prezydentem naprawa praworządności pozostanie polityczną iluzją.
Jest dla mnie oczywiste, że Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński dążą do zachowania większości w Trybunale przez sędziów wyłonionych przez PiS. Niemniej oczywiste jest dla mnie też to, że premier Donald Tusk także dąży do uczynienia z TK narzędzia w swych rękach, a nie do „przywrócenia Trybunału obywatelom” – pisze Aleksander Hall, zasłużony działacz opozycji antykomunistycznej i minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
Brak instynktu samozachowawczego, który widzimy dziś pod Trybunałem Konstytucyjnym, wcale mnie nie dziwi. Jeśli spojrzymy na historię naszej kochanej Ojczyzny, to popuszczaniu pasa praworządności często towarzyszył samozachwyt oraz radość psucia. W Polakach znowu budzi się sarmatyzm.
Skandaliczne sceny, do których dochodzi w związku z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego, których symbolem może być obrazek prezydenta przepychającego się z sędziami, każą zadać pytanie: czy nie jesteśmy świadkami początku końca polskiego cudu gospodarczego? - pisze Witold M. Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC w Polsce, wykładowca Politechniki Warszawskiej.
Limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych wzrośnie od 3 listopada z 1000 zł do 3000 zł. Nie trzeba już będzie płacić PCC od drobnych zakupów np. na portalach ogłoszeniowych.