Do poważnego wypadku autobusu przewożącego dzieci doszło w piątek rano we wschodniej Francji, nieopodal granicy ze Szwajcarią. Pojazd zjechał z drogi i wpadł do rowu. Francuskie media donoszą, że stan dwóch osób jest bardzo poważny, a wiele osób jest rannych.
Tłum usiłował opanować dom w podkijowskiej wiosce, w którym kwaterowali żołnierze Gwardii Narodowej. Starcia z policją powstrzymał dopiero przyjazd szefa prezydenckiej administracji, choć i on dostał gazem pieprzowym w twarz. Okazało się, że to próba odbicia jednego ze zmobilizowanych żołnierzy.