UNHCR, czyli Agencja ONZ ds. Uchodźców, zwróciła uwagę na rosnącą lukę między potrzebami a dostępnymi miejscami dla osób, które nie mogą bezpiecznie wrócić do swoich ojczyzn, a jednocześnie są narażone na zagrożenia w krajach, w których obecnie znalazły schronienie.

– Zwiększenie liczby przesiedleń jest pilne, ale jednocześnie możliwe do osiągnięcia – powiedziała Jackie Keegan, kierująca działem trwałych rozwiązań oraz wsparcia ochrony terenowej w UNHCR.

Czytaj więcej

Wybrano Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. O stanowisko ubiegał się Szymon Hołownia

Jak podkreśliła, zwiększenie krajowych limitów przyjęć, zaangażowanie większej liczby państw oraz usprawnienie procedur mogłyby sprawić, że ten mechanizm ratowania życia objąłby znacznie więcej potrzebujących.

Jak relacjonuje Euronews, w opublikowanym we wtorek dorocznym raporcie „Projected Global Resettlement Needs” UNHCR oszacowała, że w przyszłym roku przesiedlenia będzie wymagać 2,37 mln osób pochodzących z 43 krajów i przebywających obecnie w 76 państwach udzielających im schronienia.

Jakie są największe grupy uchodźców na świecie?

Najliczniejszą grupę potrzebującą przesiedlenia stanowią uchodźcy z Afganistanu. Kolejne miejsca zajmują uchodźcy z Sudanu Południowego, Sudanu i Syrii, a także przedstawiciele mniejszości Rohingja z Mjanmy, którzy od lat mieszkają w rozległych obozach dla uchodźców w Bangladeszu. Tegoroczne szacunki są o 6 proc. niższe niż przed rokiem.

Czytaj więcej

Afganistan oskarża Pakistan o atak na szpital w Kabulu. Nie żyje 400 pacjentów

Jak wyjaśniła Keegan, spadek ten wynika częściowo z powrotów Afgańczyków z Iranu i Pakistanu, które – jak zaznaczyła – odbywają się często „w niesprzyjających okolicznościach”. Wpływ miało również obalenie syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada w grudniu 2024 r., co otworzyło drogę do dobrowolnych powrotów części syryjskich uchodźców do kraju.

Liczba przesiedleń pozostaje bardzo niska

Mimo ogromnych potrzeb liczba faktycznie realizowanych przesiedleń pozostaje bardzo niska. W 2025 r. jedynie około 37 tys. uchodźców zostało przesiedlonych do nowych państw przy wsparciu UNHCR. Rok wcześniej było to około 116 tys. osób.

Część tego spadku wiąże się ze zmianą polityki Stanów Zjednoczonych, które od wielu lat pozostawały największym na świecie krajem przyjmującym uchodźców w ramach programów przesiedleń. Po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu liczba przyjęć została jednak znacząco ograniczona.

Czytaj więcej

„Zabrali nam dzieci”. Ukraina walczy o powrót nieletnich uchodźców z Włoch

Jackie Keegan podkreśliła jednak, że problem nie dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych.

– Nie chodzi tylko o USA. Także inne państwa od lat uczestniczące w programach przesiedleń albo zmniejszyły swoje limity przyjęć, albo całkowicie zawiesiły realizację tych programów – powiedziała.