Demokracja liberalna miała łączyć spełnianie woli demosu z rolą elit. Z każdą jednak dekadą moc sprawcza elit rosła, gdy siła mas słabła. A jeśli mamy do czynienia z przechyłem w tej relacji na rzecz jednej ze stron, wówczas zaczynają się kłopoty – pisze prof. Marek Migalski, politolog.
Sprawa kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego ujawniła podział na demokratów wierzących, ale nie praktykujących oraz na demokratów wierzących i praktykujących. Brzydko oceniać czyjąś wiarę, ale tych pierwszych nie jest chyba zbyt głęboka.