Obecny rząd kontynuuje linię z lat 2018–2020: bliską współpracę z USA bez oglądania się na Unię Europejską. Różnica polega na tym, że dziś Ukraina, w środku wojny z Rosją, bywa traktowana nie jako partner do wzmocnienia, lecz jako konkurent o wpływy, technologie i miejsce przy stole.
Dziś Karol Nawrocki nie boi się zasypywać Polaków obietnicami, ale przyjdzie czas, kiedy ów naród, którego tak ochoczo chce być głosem, go z tego rozliczy. Może więc warto być nieco ostrożniejszym?