Nie dość, że sitcomy przegrywają dziś z zalewem rozmaitych treści rozrywkowych, to dodatkowo samo wejście w dorosłość jest coraz bardziej odkładane w czasie. A przecież stanowiło esencję tego typu produkcji.
Nie dość, że sitcomy przegrywają dziś z zalewem rozmaitych treści rozrywkowych, to dodatkowo samo wejście w dorosłość jest coraz bardziej odkładane w czasie. A przecież stanowiło esencję tego typu produkcji.
Kibicowaliśmy Ukraińcom i chcieliśmy im pomagać. Dziś emocje opadły, a w części społeczeństwa zamieniły się w nieufność. Pojedyncze przestępstwa i akty agresji stają się paliwem dla politycznego sporu.
„Pan złota rączka”, „On, ona i dzieciaki”, „Rodzina zastępcza”… Milenialsi wychowali się na prorodzinnych sitcomach, a jakoś nie chcą mieć licznego potomstwa. Kultura nie zaprogramowała ich na przyszłych rodziców. Skąd więc ta powszechna wiara, że pomoże nam rozwiązać nie tylko demograficzne, ale i wszelkie inne problemy?