Słodko-gorzkie losy cukierników

Czekolada nie zawsze ma słodki smak, o czym przekonuje książka „Wedlowie. Czekoladowe imperium" Łukasza Garbala. Ale też wcale nie od czekolady zaczęła się historia jednej z najbardziej znanych i markowych firm. W otwartej 16 listopada 1851 r. cukierni na Miodowej w ówczesnym centrum Warszawy serwowano „drezdeński słodowy syrop" – „nader skuteczny na kaszel i katar" oraz karmelki piersiowe. Carl Wedel, Niemiec i ewangelik, dla którego ojczyzną była Meklemburgia, w polskiej stolicy zadebiutował jako producent „cukrów, konfitur i soków".

Jak świat sportu bojkotował rasistów i agresorów

Rosjanie po inwazji na Ukrainę trafili na margines świata sportu. Międzynarodowe federacje dojrzewały do tej decyzji w różnym tempie i stylu. Jednak rzadko w historii były tak zjednoczone, jak obecnie.

Obraz Ameryki z poziomu bruku

Biedota, mniejszości seksualne, aktorzy porno, zaniedbane dzieci i ich matki żyjące w motelach. Oto kino Seana Bakera, twórcy zakochanego w mieszkańcach gorszej Ameryki. Swoim nowym filmem „Red Rocket" potwierdza, że jest jednym z najciekawszych twórców kina niezależnego w USA. I łakomym kąskiem dla Hollywood.

Wracając do Lwowa

Od roku 1989 aż do śmierci w 1996 Witold Szolginia na antenie Programu III Polskiego Radia głosił w każdą niedzielę pogadanki na temat Lwowa zatytułowane „Krajobrazy serdeczne". Z tamtych opowieści o mieście swej młodości złożył potem cykl książkowy „Tamten Lwów", zakrojony najpierw na dwa tomy, a zakończony na ośmiu. Obecnie są one po kolei wznawiane, wzbogacone o przypisy, indeks osób, nowe ilustracje i informacje, których autor nie mógł znać wtedy, gdy te książki powstawały.

Druga polityczna młodość prezydenta Dudy

Andrzej Duda rozumie, że wobec grozy współczesnego wyzwania nie można powielać ciasnoty podejścia rządów sanacyjnych, które aż do wybuchu wojny nie szukały porozumienia z opozycją. Na ile starczy mu siły i cierpliwości, aby popychać polskie życie publiczne w lepszym kierunku?

Nadciąga epoka horroru

"Archiwum 81" to nowy serial grozy przygotowany na zlecenie platformy Netflix. Wyprodukował go James Wan (twórca m.in. „Piły" i „Obecności") na podstawie serii popularnych podcastów grozy. Wydawać by się mogło, że stworzy udane widowisko. Dostał przecież spory budżet, dobrych aktorów, niemal gotowy scenariusz. A także utalentowaną showrunnerkę pilotującą cały projekt Rebeccę Sonnenshine, która odpowiadała za świetnie przyjęte „The Boys". Niestety, powolne tempo i nie zawsze jasna historia nieco obniżają wartość ich wspólnego serialu.

Irena Lasota: To, co niewyobrażalne już tu jest

Noc z 8 na 9 marca 2022. Ukraina budzi się (jeśli tam w ogóle ktoś śpi) do 14. dnia wojny. My, którzy obserwujemy tę wojnę z daleka, powoli się do niej przyzwyczajamy. Najpierw był horror, że Rosja otacza Ukrainę z wszystkich stron, w grudniu przyszło ultimatum Putina, potem byliśmy świadkami konsultacji wewnątrz NATO i wszelkich innych trójkątnych, ośmiokątnych i ośmiorniczych aliansów porozumień i organizacji. Nagle wszyscy zaczęli do wszystkich jeździć, spotykać się i wydawać oświadczenia, wszystkie w duchu: jeśli jeszcze raz włożysz palec do budyniu, to tym razem naprawdę dam ci w tyłek.

Tomasz Terlikowski: Dialog z kimś, kto akceptuje zbrodnie Putina mija się z celem

Nie będę pisał o dyplomacji Watykanu. Kard. Pietro Parolin kilka dni temu namawiał, żeby nie „eskalować języka", bo to prowadzi do wojny, a ja nie jestem w stanie komentować zachowań bliskich współpracowników papieża Franciszka i linii Stolicy Apostolskiej językiem stonowanym. Zostawię więc ten temat. Zajmę się innym.

Trzydziestolatka na rozdrożu

Skończył się czas yuppies robiących kariery, zakładających biznesy, wpisujących się w życie wielkich korporacji, a potem zapijających swoją samotność w sobotnią noc. Dziś socjologowie coraz częściej piszą o pokoleniu zagubionych 30-latków.

Dwa uderzenia mieczem nie starczą

Nad scenariuszem gry komputerowej „Elden Ring" pracował George R.R. Martin, autor powieściowego cyklu „Gra o tron". Już sam ten fakt sprawił, że produkcją japońskiej firmy FromSoftware zainteresował się cały świat. Dziś pisze się o niej więcej niż o jakimkolwiek innym tytule. Tylko czy ta popularność przekłada się na jakość?

Wina Mazurka: Szcze ne wmerła

Jedno można o niej powiedzieć na pewno – nie jest krajem winiarskim. Nie, żeby nigdy nie robiono tam wina, nie, żeby klimat nie sprzyjał, nie, po prostu tak wyszło. Ukraina to piwo i wódka. A wino?

To jest nasza cholerna Syria!

Ludzie w Mariupolu wciąż są podzieleni na dwie mniej więcej równe części – tych, którzy są wierni Ukrainie, i tych, którzy po cichu popierają separatystów. Mimo to miasto jest przykładem tego, jak w cieniu wojny Ukraina z powodzeniem buduje swoją nową tożsamość.

Bogusław Chrabota: Kijów może tę wojnę wygrać

Zanim wybuchła wojna w Ukrainie, większość z nas – uśpiona siedmioma dekadami pokoju – w ogóle odrzucała jej prawdopodobieństwo. A kiedy już doszło do ataku, przerażenie brutalnością działań agresora i świadomość dysproporcji sił dyktowały scenariusz szybkiej klęski Kijowa pod naporem pancernych kolumn Kremla.

Kataryna: Polski polityk głupi po szkodzie

Mateusz Morawiecki: „Trwa wojna hybrydowa Łukaszenki i Putina przeciwko UE. To największa od 30 lat próba destabilizacji Wspólnoty. Polska nie ulegnie szantażowi i zrobi wszystko, żeby bronić granic UE. Ale Polska, Litwa, Łotwa i Estonia potrzebują wsparcia. Musimy stanąć razem, by bronić Europy".

Książka na te czasy

Wokalistka i kompozytorka Kaśka Sochacka poleca w "Plusie Minusie".

Kiedy milczenie pacyfistów staje się kompromitacją

Na tle zdecydowanego potępienia rosyjskiej agresji na Ukrainę przez wiele gwiazd, milczenie orędowników pokoju – Boba Dylana i Bono – bulwersuje, a Roger Waters zasłużył już być może na miano „użytecznego idioty".

Jurij Andruchowycz: Zachód wreszcie przyznal nam rację, ale cena jest tragiczna

Nawet Stalin czy Lenin, choć słusznie uchodzą za katów Ukrainy, nie kwestionowali jej istnienia ani Ukraińców jako odrębnego narodu. Zwracali uwagę na podobieństwa, ale i na różnice naszych kultur. Putin idzie dalej. Szczyci się tym, że odbudowuje wielką Rosję - mówi pisarz i poeta Jurij Andruchowycz.

Robert Mazurek: A mógł zostać Tadżykiem

Amerykanie nazywają to „window of opportunity", choć w tym wypadku lepiej pasuje nasze swojskie „okienko transferowe". Trwało dość krótko, ale tuż po rozpadzie Związku Radzieckiego jego mieszkańcy mogli wybrać sobie obywatelstwo. Alosza Awdiejew z niejakim rozbawieniem zauważał, iż mógł zostać Tadżykiem.