Dziś obserwujemy kres świata, o którym tak bardzo marzyliśmy. Ale jesteśmy zbyt cwani, by uwierzyć, że to naprawdę koniec. Wierzymy, że możemy stworzyć taką enklawę starego, transatlantyckiego porządku.
Dziś obserwujemy kres świata, o którym tak bardzo marzyliśmy. Ale jesteśmy zbyt cwani, by uwierzyć, że to naprawdę koniec. Wierzymy, że możemy stworzyć taką enklawę starego, transatlantyckiego porządku.
Multimiliarder Peter Thiel stał się symbolem wpływów nowego typu: nie potrzebuje urzędu, partii ani stanowiska państwowego. Wystarczy kapitał, sieć kontaktów i zdolność przewidywania.
Po raz pierwszy można odnieść wrażenie, że nie tylko europejscy zwolennicy separacji ze Stanami Zjednoczonymi, ale także amerykańska prawica woli wzmacniać podziały atlantyckie zamiast je zasypywać. W efekcie wspólnego języka z Białym Domem nie może znaleźć ani tożsamościowa premier Giorgia Meloni, ani biznesowo wiarygodny kanclerz Friedrich Merz. Jak w tej sytuacji powinna się odnaleźć Polska?