Obok manosfery wyrasta „różowy radykalizm” – skrajne środowiska kobiece. Mniej groźne od manosfery, za to bardziej masowe. Czas przeciwstawić się narzucanej przez oba logice wojny płci.
Obok manosfery wyrasta „różowy radykalizm” – skrajne środowiska kobiece. Mniej groźne od manosfery, za to bardziej masowe. Czas przeciwstawić się narzucanej przez oba logice wojny płci.
Po Mołdawii i Węgrzech Armenia stała się miejscem kolejnej ideologicznej bitwy między Unią Europejską a Rosją. Kreml liczy na to, że poprzez ingerencję w czerwcowe wybory zatrzyma albo chociaż spowolni dojście Erywania do politycznej niezależności.
Tezy dotyczące trudnych relacji damskiego i męskiego świata, jakie całkiem niedawno kojarzono z tzw. manosferą – internetowym uniwersum, w którym panowie szukają rozwiązania swoich problemów z płcią przeciwną – dziś odnajdujemy w głównym nurcie liberalnej debaty publicznej. Jak do tego doszło?