Jeżeli ktoś uważał, że okrągły stół był niepotrzebny, że to wszystko i tak by się zawaliło, to przecież mógł wziąć pistolet i atakować Komitet Centralny. A nikomu to do głowy nie przyszło - mówi Leszek Miller, premier w latach 2001–2003, uczestnik okrągłego stołu ze strony PZPR.