„Digger” zbiera fatalne recenzje i jest finansową porażką. Ja jednak do pewnego stopnia bronię kontrowersyjnej roli Toma Cruise’a i samej koncepcji satyry, która ma ambicje być nowym „Dr Strangelove”.
„Digger” zbiera fatalne recenzje i jest finansową porażką. Ja jednak do pewnego stopnia bronię kontrowersyjnej roli Toma Cruise’a i samej koncepcji satyry, która ma ambicje być nowym „Dr Strangelove”.
Nie ocenia, nie przerywa i ma czas o każdej porze. Użytkownicy sztucznej inteligencji zwierzają jej się z obniżonego nastroju, lęków, trudności w relacjach czy duchowych wyzwań. Czy to źle? Niekoniecznie. Byle nie przekroczyć pewnej granicy – a o to, gdzie ona leży, pytamy cenionych ekspertów: psychiatrę i specjalistkę od AI.
Franciszek, skoro eksplodował z taką siłą, musiał być po ludzku brzydki. Łaska nie jest urodą w stopniu wyższym, tylko pięknem; czymś, co rozrywa na kawałki.