Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego nawyki żywieniowe Polaków związane z jedzeniem mięsa są tak odporne na zmiany cen i nowe trendy.
- Jak rynek konsumentów mięsa dzieli się na odmienne grupy o różnych motywacjach zakupowych.
- W jaki sposób sieci handlowe dostosowują swoją ofertę do zróżnicowanych oczekiwań klientów.
Polska jest krajem mięsożerców i mimo wielu mód, trendów zdrowotnych czy ekologicznych nie doszło do wyraźnej zmiany nawyków. 54,7 proc. Polaków deklaruje, że je tyle samo mięsa i wędlin co 2-3 lata temu, 21,8 proc. deklaruje spadek, ale niewielki, a 20,4 proc. mówi o wzroście spożycia – wynika z badania UCE Research, Grupy Blix oraz Proxi.cloud, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. Jedynie 2,5 proc. mieszkańców Polski zupełnie wyeliminowało z diety produkty mięsne, nawet mniej niż w innych badaniach.
Polacy nadal jedzą dużo mięsa i wędlin
Z badania wynika również, że co czwarty ankietowany spożywa mięso lub wędliny codziennie, a połowa kilka razy w tygodniu, co jasno pokazuje, jak ważna jest to kategoria. Łącznie na mięso czerwone, drób, wędliny oraz roślinne zamienniki mięsa wydaliśmy w 2025 r. ponad 38 mld zł, co oznacza niemal 12 proc. wzrost rdr – wynika z danych YouGov, o których pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.
W obecnym badaniu ponad połowa deklaruje, że spożywa dziś tyle samo mięsa i wędlin co 2-3 lata temu. – Jeśli jest tak mimo kilku lat podwyższonej inflacji i głośnej debaty o dietach roślinnych, widać, że nawyki żywieniowe wokół mięsa i wędlin należą do najbardziej odpornych na zmianę stylu życia Polaków – mówi dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista Grupy Blix. – To efekt wieloletniego utrwalenia wzorca „obiad z mięsem” jako normy, a nie wyboru podejmowanego na nowo przy każdych zakupach. Zmiana dotycząca tej kategorii wymaga silnego bodźca ekonomicznego, zdrowotnego lub pokoleniowego – dodaje.
Czytaj więcej
Sektor żywności jest polskim championem rozwoju, produkcja sprzedana wzrosła o 5,4 proc. w 2025 r., gdy całe przetwórstwo wzrosło o 2,3 proc., opis...
Odsetek osób ograniczających spożycie mięsa jest niemal taki sam jak tych, które jedzą go więcej. – To oznacza, że nie ma dziś jednego, dominującego kierunku zmiany, tylko rozjeżdżanie się postaw w obu kierunkach jednocześnie. Część konsumentów świadomie zwiększa udział mięsa w diecie, np. w ramach diet wysokobiałkowych czy powrotu do tradycyjnych wzorców żywieniowych – mówi Marcin Lenkiewicz, prezes Grupy Blix. – Równie liczna grupa je ogranicza z powodów zdrowotnych, ekonomicznych lub światopoglądowych. To obraz rynku coraz bardziej segmentowanego, a nie rynku podążającego jednym trendem „mniej mięsa” – dodaje.
Zdaniem ekspertów gospodarstwa o niższych dochodach częściej ograniczają spożycie mięsa z powodów budżetowych, podczas gdy zamożniejsze mogą pozwolić sobie na zwiększenie udziału droższych gatunków (np. wołowiny, wędlin premium). Z kolei młodsi częściej kierują się względami zdrowotnymi, ekologicznymi, starsze generacje – przyzwyczajeniem i tradycją. Rodziny wieloosobowe z dziećmi częściej trzymają się sprawdzonego, tradycyjnego jadłospisu opartego na mięsie, podczas gdy jednoosobowe gospodarstwa miejskie łatwiej eksperymentują.
Czytaj więcej
Unia Europejska wprowadza nowe zasady nazewnictwa dla żywności roślinnej. Producenci nie będą mogli używać 31 określeń związanych z mięsem, takich...
– Mięso i wędliny są mocno zakorzenione w codziennym modelu żywienia Polaków. Ich spożycie wynika nie tylko z indywidualnych preferencji, lecz także z tradycji, sposobu organizacji posiłków oraz przyzwyczajeń. W wielu gospodarstwach domowych mięso nadal stanowi podstawowy składnik obiadu, a wędliny są stałym elementem śniadań i kolacji – mówi Mateusz Chołuj, ekspert Proxi.cloud. – Tak utrwalone praktyki zmieniają się powoli, ponieważ wymagają nie tylko wyboru innych produktów, ale też zmiany sposobu gotowania, planowania zakupów i oczekiwań pozostałych domowników – dodaje.
Sprzedaż mięsa rośnie, a sklepy poszerzają ofertę
Handel odpowiada na tak zróżnicowane zachowania konsumentów, co po sklepowych półkach widać choćby poprzez ofertę roślinnych zamienników. Jednak spadek sprzedaży tej kategorii pokazuje, że ciekawość minęła, a są one także dość drogie w porównaniu z tradycyjną dietą. Obecne badanie wskazuje, że tylko 2,5 proc. Polaków zupełnie nie je mięsa i wędlin, kolejne 1,5 proc. robi to tylko okazjonalnie, czyli nawet rzadziej niż kilka razy w roku. Ubiegłoroczne badanie zlecone przez związek Polskie Mięso pokazało, że tylko 4 proc. Polaków zupełnie nie kupuje produktów mięsnych.
W handlu mięso to ważna kategoria, co widać choćby po jego znaczeniu w grupie najczęściej promowanych ofert. Sieć Aldi podaje, że wędliny, jak i mięso są kategoriami, których sprzedaż rośnie. Najszybciej rozwija się sprzedaż drobiu i wieprzowiny. – W 2026 r. odnotowaliśmy wzrost sprzedaży o ponad 15 proc. w przypadku wędlin i ponad 22 proc. w kategorii mięsa. To efekt m.in. nowej strategii przyjętej przez ALDI, zgodnie z którą znacząco poszerzyliśmy naszą ofertę w tym segmencie i wdrożyliśmy intensywne działania promocyjne, w szczególności dotyczące marek własnych – mówi Monika Sitkowska, dyrektor ds. zakupów Aldi Polska.
Czytaj więcej
Ludzie muszą ograniczyć jedzenie mięsa i cukru o połowę i jeść dwa razy więcej owoców i warzyw – przekonują autorzy Eat-Lancet, najważniejszego na...
– W ciągu ostatnich 2-3 lat model konsumpcji nie zmienił się fundamentalnie: nadal najchętniej wybieranym rodzajem mięsa jest drób, następnie wieprzowina, a w dalszej kolejności wołowina. Jednocześnie coraz większego znaczenia nabierają takie czynniki, jak jakość produktów, dobrostan zwierząt oraz łatwość i szybkość przygotowania – podkreśla Mateusz Mierzwa, dyrektor kategorii w sieci Biedronka. – Wskazuje to na stopniową ewolucję kategorii i zmianę oczekiwań konsumentów a nie na zmianę roli mięsa w codziennej diecie Polaków – dodaje.
Grzegorz Sońta, dyrektor grupy produktów w Auchan, wskazuje, że konsumenci coraz większą wagę przywiązują do pochodzenia produktów. – Z naszych badań wynika, że 79 proc. stara się kupować przede wszystkim polską żywność, a 52 proc. deklaruje gotowość zapłacenia więcej za produkty lokalne – mówi. Podkreśla, że część klientów kupuje mięso rzadziej lub wybiera mniejsze ilości, nie rezygnując jednak całkowicie z tej kategorii. – Jednocześnie rośnie zainteresowanie produktami konfekcjonowanymi i wstępnie przygotowanymi, takimi jak porcjowane kotlety, mięso pokrojone lub rozbite czy gotowe porcje przeznaczone do konkretnego dania – dodaje Grzegorz Sońta.
– Kategoria mięsa i wędlin pozostaje ważnym elementem oferty sklepów spożywczych, a wolumen jej sprzedaży rośnie. Wzrost kategorii napędzają produkty paczkowane, które odpowiadają na rosnące oczekiwania konsumentów dotyczące wygody i szybkości zakupów. W pierwszym półroczu sprzedaż mięsa i wędlin paczkowanych na rynku wzrosła o ok. 3 proc. – mówi Magdalena Bajer, rzecznik Grupy Eurocash. – Równolegle obserwujemy duże zainteresowanie ofertą z lad tradycyjnych. Klienci coraz częściej poszukują produktów świeżych i wyższej jakości, zwracając uwagę na możliwość wyboru konkretnego produktu, zakupu na wagę oraz lokalne pochodzenie wyrobów – dodaje.