Reklama

Koniec z „roślinnym kurczakiem”. Unia wprowadza nowe zasady dla wege produktów

Unia Europejska wprowadza nowe zasady nazewnictwa dla żywności roślinnej. Producenci nie będą mogli używać 31 określeń związanych z mięsem, takich jak „wołowina”, „schab” czy „stek”. Na etykietach pozostaną jednak nazwy dań, np. burger czy kiełbaski.
Unia Europejska ogranicza nazwy dla wege produktów. Co z burgerami i kiełbaskami?

Unia Europejska ogranicza nazwy dla wege produktów. Co z burgerami i kiełbaskami?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konkretne nazwy produktów roślinnych zostały zakazane przez Unię Europejską?
  • Jaki jest główny cel wprowadzenia nowych regulacji przez UE w tym obszarze?
  • Jakie rozbieżności w ocenie przepisów występują między producentami mięsa a żywności roślinnej?
  • Dlaczego miasta zakazują reklam mięsa i... lotów, a naukowcy apelują o dietę planetarną?

Nowy wynik negocjacji Rady oraz Parlamentu Europejskiego cieszy producentów mięsa, irytuje producentów wegeżywności, ale kto raz kupił wegańskie kiełbaski wbrew swej woli, ten się z tej sprawy nie śmieje. Konsultacje instytucji UE przyniosły finalnie porozumienie na temat 31 zakazanych nazw dla żywności wegańskiej, producenci żywności roślinnej i tzw. "nowej" nie będą mogli używać nazw wskazujących na rodzaj mięsa, jakie imitują, jak – wołowina, cielęcina, wieprzowina, drób, baranina, udko, polędwica, boczek. Nie będzie także wegańskich żeberek, łopatek czy golonki, ani nawet roślinnego steku T-bone. Na półki i do menu może natomiast trafić roślinny burger czy kiełbaski, co oznacza jednak poluzowanie decyzji Parlamentu Europejskiego z października 2025 r.

Zakaz jest efektem szerszych prac Unii Europejskiej nad wzmocnieniem pozycji negocjacyjnej rolników w łańcuchu dostaw żywności, to także dalekie echo serii protestów rolników w całej UE w 2024 r. Rada osiągnęła w ubiegłym tygodniu porozumienie z Parlamentem Europejskim, a Komisja Europejska, która złożyła wniosek rozpoczynający te prace jeszcze w 2024 r., podkreśla swoje zadowolenie. – Przekształcamy jedno z kluczowych żądań rolników w konkretne działania, wzmacniając ich pozycję w łańcuchu dostaw żywności. Silniejsze organizacje producentów, jaśniejsze przepisy umowne i lepsza ochrona oznaczeń mięsa pomogą zapewnić rolnikom silniejszy głos na rynku i sprawiedliwszy udział w tworzonej przez nich wartości – skomentował Christophe Hansen, komisarz do spraw rolnictwa i żywności.

Czytaj więcej

Polacy wydali 38 mld zł na mięso. Roślinne zamienniki nie zdobyły rynku

Ustalenia zmieniające rozporządzenie o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych oraz rozporządzeń regulujących wspólną politykę rolną (WPR) wprowadzają nie tylko kontrowersyjną rewolucję w nazewnictwie, ale mają wspierać bardziej odporne łańcuchy dostaw, wprowadzają obowiązkowe zawieranie umów w formie pisemnej, umożliwiają krajom dodatkowe wspieranie finansowe organizacji producentów, zachęcają młodych rolników do organizowania się, czy – wprowadzają ważne definicje dla określeń "uczciwy" czy "krótki łańcuch dostaw". Porozumienie polityczne powinno teraz zostać potwierdzone przez współprawodawców. Tekst regulacji ma zostać sfinalizowany w piątek i głosowany przez 27 ministrów rolnictwa w Radzie ds. Rolnictwa i Rybołówstwa oraz na posiedzeniu plenarnym Parlamentu.

Reklama
Reklama

31 mięsnych nazw pod ochroną w UE

Ochrona nazw mięsa i jego produktów ma zapewnić przejrzystość wobec konsumentów i ułatwić im podejmowanie decyzji, a także ułatwić uczciwą konkurencję. Chronione będzie samo słowo „mięso” i 31 nazw związanych z mięsem, czyli: wołowina, cielęcina, wieprzowina, drób, mięso kurcząt, mięso indycze, mięso z kaczki, gęsina, jagnięcina, baranina, mięso owcze, kozina, podudzie, polędwiczka, polędwica, łata, schab, stek, żeberka, łopatka, pręga, kotlet, skrzydło, pierś, wątroba, udo, mostek, antrykot, rostbef z kością, krzyżowa i bekon. Nie można ich używać dla produktów niezawierających mięsa, w tym również tzw. nowej żywności i innowacji, jak mięso hodowane komórkowo.  Zmiany nie nastąpią nagle. Wejdzie trzyletni okres przejściowy na dostosowanie się producentów. Przy czym, jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" w 2025 r. Polacy wydali na mięso aż 38 mld zł, a jego roślinne zamienniki to mniej niż 0,5 proc. zakupów, odpowiedniki lepiej radzą sobie w segmencie nabiału.

Co to oznacza dla rynku? Producenci mięsa już w październiku wyrażali zadowolenie tymi zmianami, sektor żywności roślinnej podkreśla za to, że w ich ocenie – „debata była w dużej mierze dyskusją o nieistniejącym problemie”, bo według nich konsumenci odróżniają te produkty, a problemy leżą gdzie indziej. – Z perspektywy producentów żywności roślinnej w Europie ważniejsze są dziś zupełnie inne wyzwania – rosnące koszty produkcji, konkurencyjność europejskich firm czy potrzeba wspierania innowacji w sektorze żywności. Regulacje dotyczące nazw nie rozwiązują żadnego z tych problemów, a mogą generować dodatkowe koszty i niepewność regulacyjną dla firm działających na rynku – mówi Igor Sadurski, założyciel firmy Bezmięsny oraz członek Polskiego Związku Producentów Żywności Roślinnej.

Ta zmiana pokazuje sens uczestniczenia w unijnych negocjacjach, ponieważ aktualna decyzja Rady i Parlamentu poluzowała ostre zakazy dla roślinnej żywności ustanowione w październiku 2025 r., gdy Parlament przegłosował poprawkę nr 113 do rozporządzenia (UE) nr 1308/2013,  według której nawet „stek, kotlet, kiełbasa, burger, hamburger” miały być wyłącznie dla produktów z mięsa.

Czytaj więcej

Miasta w Europie zakazują reklam mięsa i paliw. „To nasz akt odpowiedzialności”

Apele o ograniczenie spożycia mięsa i cukru

Ta poruszająca opinię publiczną debata nad nazwami żywności idzie równolegle do apeli, by jeść mniej mięsa. W  październiku 2025 r. zaprezentowano wyniki Eat-Lancet, najważniejszego na świecie raportu o żywieniu, w którym naukowcy apelowali, by ludzie ograniczyli jedzenie mięsa i cukru o połowę, a jedli dwa razy więcej owoców i warzyw, bo „bez szybkiej zmiany systemów żywnościowych Ziemi grozi katastrofa”. Jednocześnie sama Europa zmienia swoje podejście do branży mięsnej jako obciążającej środowisko. W tym względzie mięso ma coś wspólnego z... lotami samolotowymi, już ponad 50 miast – głównie w Europie – pracuje nad ograniczeniami reklamowania produktów szkodliwych dla środowiska, jak loty czy mięso, reklam mięsa zabraniają Sztokholm, Edynburg, Amsterdam.

Przemysł spożywczy
Zmarł Marian Koral, współzałożyciel legendarnego producenta lodów
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Przemysł spożywczy
Bliski Wschód ma świeżej żywności na 10 dni. Widmo głodu nad Iranem
Przemysł spożywczy
Rosja wstrzymała dostawy zboża do Iranu. Kluczowy gracz na rynku żywności wstrzymuje handel
Przemysł spożywczy
Przez koszty walki z hakerami możemy więcej zapłacić za żywność
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama