Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie konkretne nazwy produktów roślinnych zostały zakazane przez Unię Europejską?
- Jaki jest główny cel wprowadzenia nowych regulacji przez UE w tym obszarze?
- Jakie rozbieżności w ocenie przepisów występują między producentami mięsa a żywności roślinnej?
- Dlaczego miasta zakazują reklam mięsa i... lotów, a naukowcy apelują o dietę planetarną?
Nowy wynik negocjacji Rady oraz Parlamentu Europejskiego cieszy producentów mięsa, irytuje producentów wegeżywności, ale kto raz kupił wegańskie kiełbaski wbrew swej woli, ten się z tej sprawy nie śmieje. Konsultacje instytucji UE przyniosły finalnie porozumienie na temat 31 zakazanych nazw dla żywności wegańskiej, producenci żywności roślinnej i tzw. "nowej" nie będą mogli używać nazw wskazujących na rodzaj mięsa, jakie imitują, jak – wołowina, cielęcina, wieprzowina, drób, baranina, udko, polędwica, boczek. Nie będzie także wegańskich żeberek, łopatek czy golonki, ani nawet roślinnego steku T-bone. Na półki i do menu może natomiast trafić roślinny burger czy kiełbaski, co oznacza jednak poluzowanie decyzji Parlamentu Europejskiego z października 2025 r.
Zakaz jest efektem szerszych prac Unii Europejskiej nad wzmocnieniem pozycji negocjacyjnej rolników w łańcuchu dostaw żywności, to także dalekie echo serii protestów rolników w całej UE w 2024 r. Rada osiągnęła w ubiegłym tygodniu porozumienie z Parlamentem Europejskim, a Komisja Europejska, która złożyła wniosek rozpoczynający te prace jeszcze w 2024 r., podkreśla swoje zadowolenie. – Przekształcamy jedno z kluczowych żądań rolników w konkretne działania, wzmacniając ich pozycję w łańcuchu dostaw żywności. Silniejsze organizacje producentów, jaśniejsze przepisy umowne i lepsza ochrona oznaczeń mięsa pomogą zapewnić rolnikom silniejszy głos na rynku i sprawiedliwszy udział w tworzonej przez nich wartości – skomentował Christophe Hansen, komisarz do spraw rolnictwa i żywności.
Czytaj więcej
Jedna z największych kategorii spożywczych trzyma się mocno. W 2025 r. Polacy wydali na mięso aż 38 mld zł, a jego roślinne zamienniki to mniej niż...
Ustalenia zmieniające rozporządzenie o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych oraz rozporządzeń regulujących wspólną politykę rolną (WPR) wprowadzają nie tylko kontrowersyjną rewolucję w nazewnictwie, ale mają wspierać bardziej odporne łańcuchy dostaw, wprowadzają obowiązkowe zawieranie umów w formie pisemnej, umożliwiają krajom dodatkowe wspieranie finansowe organizacji producentów, zachęcają młodych rolników do organizowania się, czy – wprowadzają ważne definicje dla określeń "uczciwy" czy "krótki łańcuch dostaw". Porozumienie polityczne powinno teraz zostać potwierdzone przez współprawodawców. Tekst regulacji ma zostać sfinalizowany w piątek i głosowany przez 27 ministrów rolnictwa w Radzie ds. Rolnictwa i Rybołówstwa oraz na posiedzeniu plenarnym Parlamentu.