Reklama

Bliski Wschód ma świeżej żywności na 10 dni. Widmo głodu nad Iranem

Wojna USA i Izraela z Iranem odcięła Bliski Wschód od importu niezbędnej żywności. Statki omijają atakowaną Cieśninę Ormuz. Przestrzeń powietrzna jest zamknięta. Zwiększa to panikę zakupową w krajach Zatoki Perskiej. W najgorszej sytuacji jest 92-milionowy Iran, gdzie ceny poszybowały. Milionów rodzin nie stać tam na zakupy jedzenia.
Teheran, Iran

Teheran, Iran

Foto: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Kraje Zatoki Perskiej są zależne od importu żywności. W największym stopniu dotyczy to Iranu, którego gospodarka kuleje, a inflacja stale rośnie. Z około 30 mln ton zboża importowanego do regionu Zatoki Perskiej w zeszłym roku, około 14 mln ton stanowiło zboże dla Iranu, a większość tych transportów przechodziła przez Cieśninę Ormuz zablokowaną wskutek wojny USA i Izraela z Iranem – pisze „Financial Times” (FT).

Kraje Zatoki Perskiej importują większość żywności

Według szacunków Kplera, Arabia Saudyjska importuje około 40 proc. potrzebnego zboża i roślin oleistych przez porty we wschodniej części Zatoki Perskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie importują około 90 proc. tych towarów przez port Dżabal Ali w Dubaju. Ten ostatni obsługuje również kontenerowe transporty żywności i towarów łatwo psujących się do co najmniej czterech krajów – Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu i Kataru – obsługując około 45–50 milionów ludzi.

Jednak to Iran, ze względu na liczbę ludności wynoszącą blisko 92 miliony, jest najbardziej zagrożony. Kluczowi eksporterzy zboża na irański rynek, jak Rosja, już wstrzymali dostawy. Analityk Kplera, Ishan Bhanu, uważa, że jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, Iran będzie musiał zmierzyć się z poważnym brakiem żywności. Ataki USA i Izraela mogą zakłócić łańcuchy dostaw żywności i infrastrukturę w kraju, a wszelkie zakłócenia w dostawach drogą morską tylko pogłębią problem.

Czytaj więcej

Baryłka ropy po 150 dol.? Katar ostrzega gazowych klientów, w tym Orlen

Chociaż Iran sam produkuje część swojej żywności, to do tego importuje duże ilości zboża i roślin oleistych, które są przetwarzane na olej kuchenny i bogatą w białko mączkę paszową.

Reklama
Reklama

Według analityków, praktycznie cała kukurydza, a także duże ilości soi i pszenicy, trafiają do Iranu przez Cieśninę Ormuz. Jeśli konflikt będzie się przedłużał, kraj może również stanąć w obliczu m.in. braku cukru i herbaty, ostrzegają eksperci ds. handlu z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Ceny galopują w Iranie

3 marca irański reżim wprowadził do odwołania zakaz eksportu żywności i produktów rolnych, aby zapewnić niezbędne dostawy na krajowy rynek. Dzień wcześniej minister rolnictwa Iranu wezwał obywateli do unikania paniki zakupowej.

„Piekarniom przydzielono już kwoty mąki na prawie dwa miesiące” – powiedział, dodając, że rząd dostarcza na rynek niezbędne towary „w wystarczających ilościach”.

Czytaj więcej

Rosja wstrzymała dostawy zboża do Iranu. Kluczowy gracz na rynku żywności wstrzymuje handel

Przed wojną irańscy urzędnicy twierdzili, że kraj zgromadził strategiczne rezerwy 4 milionów ton pszenicy, wystarczające na około cztery miesiące konsumpcji. Jednak, jak podkreślają źródła FT, „jeszcze przed wybuchem wojny rosnące ceny żywności stawiały coraz więcej irańskich gospodarstw domowych na granicy głodu”.

Analitycy zauważają, że dalsze zakłócenia w imporcie zboża mogą doprowadzić do dramatycznego kryzysu żywnościowego w Iranie, zwłaszcza biorąc pod uwagę gwałtowne osłabienie riala irańskiego z powodu groźby dalszej eskalacji wojny z USA i Izraelem.

Reklama
Reklama

Kuwejt, Katar i Bahrajn, które nie mają własnych, alternatywnych, dużych portów głębokowodnych i są w dużym stopniu uzależnione od szlaków dostaw przez Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie, również mogą zostać znacząco dotknięte wojną. Są to jednak państwa małe i dużo bogatsze niż Iran, o nowoczesnej infrastrukturze i dużych zapasach.

Mieszkańcy ZEA rzucili się do sklepów

Np. w ZEA niedobory na rynku żywności wynikają raczej z gromadzenia zapasów przez mieszkańców niż z systemowych zakłóceń w dostawach. Ministerstwo Gospodarki i Turystyki Zjednoczonych Emiratów Arabskich stara się zapobiegać panice, podkreślając, że sytuacja jest pod kontrolą. Ale ludzie i tak wykupują, co mogą ze sklepów.

Stefan Paul, prezes firmy logistycznej Kühne+Nagel, poinformował, że walki na Bliskim Wschodzie postawiły Dubaj na krawędzi prawdziwego kryzysu żywnościowego – pozostały mu zapasy świeżej żywności na zaledwie 10 dni.

„Ponieważ większość produktów jest importowana, zapasy, zwłaszcza świeże, mogą szybko się wyczerpać” – zauważył menadżer.

Sytuację pogarsza fakt, że około 18 proc. globalnej przepustowości lotniczego cargo jest obecnie niedostępne z powodu ograniczeń w przestrzeni powietrznej w regionie Zatoki Perskiej. Transportem lotniczym objęte są między innymi leki w kontrolowanej temperaturze, świeże owoce i towary łatwo psujące się.

Dostawcy usług logistycznych poszukują obecnie alternatywnych tras, na przykład transportując towary drogą lotniczą do Arabii Saudyjskiej, a następnie transportując je ciężarówkami.

Przemysł spożywczy
Rosja wstrzymała dostawy zboża do Iranu. Kluczowy gracz na rynku żywności wstrzymuje handel
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Przemysł spożywczy
Przez koszty walki z hakerami możemy więcej zapłacić za żywność
Przemysł spożywczy
Burger King wywołał burzę. Słuchawki AI monitorują uprzejmość pracowników
Przemysł spożywczy
Kakao przestało być złotem Afryki? Ceny runęły, magazyny pełne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama