Reklama

Estera Flieger: Na MAGA kłopoty SAFE 0 proc. Prezydent Karol Nawrocki ratuje PiS przed nim samym

Dlaczego Polacy, którzy nie chcą być już dłużej traktowani paternalistycznie przez Niemcy, mieliby pragnąć pozostać w klientystycznych relacjach z USA?
Największym problemem PiS i Karola Nawrockiego (na zdjęciu) pozostaje to, że jest gotów wskoczyć za

Największym problemem PiS i Karola Nawrockiego (na zdjęciu) pozostaje to, że jest gotów wskoczyć za Donaldem Trumpem w ogień i nie rozumie, że Polacy nie chcą zrobić tego razem z nim.

Foto: PAP/Leszek Szymański

Niewiele się zmieniło od momentu, w którym posłowie PiS skandowali nazwisko Donalda Trumpa w polskim Sejmie. A jednocześnie dookoła zmieniło się absolutnie wszystko. Niewiele – bo PiS nie zniuansował swojego stanowiska wobec prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wszystko – bo jego druga kadencja jest źródłem lęków i niepewności. 

Trudne weto, niełatwe zwycięstwo? Za wcześnie na to, by proponując SAFE 0 proc., prezydent Karol Nawrocki ogłosił sukces

Ocenę SAFE 0 proc. pozostawiam ekonomistom. Abstrahując więc od niej, wyciągam trzy wnioski. Po pierwsze, rozstrzygnięcie w sprawie „właściwego” SAFE jest dla prezydenta trudne. A pisząc wprost: Karol Nawrocki ma kłopot. To, że poczuł się zobowiązany do przedstawienia alternatywy, dowodzi, że to nie będzie proste weto – jeśli taka decyzja zapadnie. Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazał pod koniec lutego blisko 60-proc. poparcie dla przystąpienia Polski do programu (przeciwnego zdania było 29,8 proc. respondentów).

Foto: Tomasz Sitarski

To prawda: wyborcy PiS (76 proc.) i Konfederacji (63 proc.) w badaniu CBOS z 2 marca nie chcą, aby prezydent podpisał ustawę. Ale udział w programie popiera 65 proc. ankietowanych od 18 do 24 roku życia. A zapytani o zdanie Polacy uważają, że sprzęt wojskowy powinniśmy kupować przede wszystkim w kraju (82 proc.). Na Europę (36 proc.) wskazało więcej badanych niż na Stany Zjednoczone (29 proc.). Za Oceanem – chętniej niż u europejskich partnerów – zakupy nadal chcą robić głosujący na PiS lub Konfederację, ale w obu grupach przeważa opinia, że pieniądze na sprzęt należy przede wszystkim wydawać w Polsce. Tak właśnie uważa 93 proc. wyborców Konfederacji i 74 proc. uczestników badania, którzy popierają PiS. 61 proc. respondentów jest przekonanych, że pożyczka z programu SAFE na cele zbrojeniowe przyczyni się do rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego, choć ten argument nie przekonuje uczestników badania, którzy opisują swoje poglądy jako prawicowe. Natomiast głównym lękiem badanych jest nadmierne uzależnienie Polski od Unii Europejskiej (51 proc.). Przeważa on nad troską o relacje ze Stanami Zjednoczonymi – konsekwencje programu SAFE w tym obszarze niepokoją 38 proc. zapytanych o zdanie Polaków. 

Z liczb wyłania się więc następujący obraz: Polacy chcą rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego, są racjonalni, liczą zyski i straty, a przy tym cenią sobie suwerenność, zaś koalicja rządowa lepiej niż prawica rozpoznała emocje społeczne, akcentując to, że pieniądze pożyczone w ramach SAFE zostaną wydane w Polsce.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?

Po drugie, za wcześnie na to, by Karol Nawrocki ogłosił sukces. Nie musi być on oczywisty i łatwy. Zwłaszcza jeśli się okaże, że jego wciąż mglista propozycja skojarzy się z wydawaniem polskich pieniędzy – a właściwie złota, rezerwy, co musi działać na wyobraźnię – w Stanach Zjednoczonych. Nie pomaga mu też rząd, bo wcale nie mówi „nie”, na co mógł liczyć prezydent. „Proszę jak najszybciej dostarczyć konkrety, a gwarantuję, że w ciągu kilku godzin przekształcimy je w projekt ustawy. Jeśli dziś je dostanę, to w poniedziałek projekt trafi do Sejmu” – kartą „gotowości do współpracy” zagrał tym razem premier Donald Tusk, mówiąc w piątek „sprawdzam”. I znów, polityka może okazać się trudniejsza, niż zakładał Karol Nawrocki. Zwłaszcza że po drugiej stronie ma o wiele bardziej doświadczonego przeciwnika.

W sprawie SAFE PiS trwa w błędzie

Największym problemem PiS (i Karola Nawrockiego) pozostaje to, że jest gotów wskoczyć za Donaldem Trumpem w ogień i nie rozumie, że Polacy nie chcą zrobić tego razem z nim. Dlatego PiS zapłaci w Polsce rachunek za Iran. Czas pokaże, czy po wyborach połówkowych nie będzie jeszcze wyższy. A miało być tak pięknie: prawica założyła, że po zwycięstwie Trumpa będzie na autostradzie do odzyskania władzy w 2027 r.

Foto: Tomasz Sitarski

Najwyższą umiejętnością w polityce – jak na wojnie – jest odwrót. Nie posiada jej PiS. Było to wyraźnie widać w obliczu ataku ambasadora Stanów Zjednoczonych Tome'a Rose'a na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, kiedy Konfederacja niuansowała swoje stanowisko, a PiS parł na ścianę, MAGA mocno wciskając pedał gazu. Dlaczego Polacy, którzy nie chcą być już dłużej traktowani paternalistycznie przez Niemcy, mieliby pragnąć pozostać w klientystycznych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi? To nie lata 90. Ani nie wystarczy postraszyć Niemcem, ani potencjalnym kryzysem w relacjach z USA (zresztą Polacy nie obwinią o to SAFE, a Donalda Trumpa i jego administrację), ani lobbować za amerykańskim sprzętem. Tymczasem właśnie na to postawił w ostatnich tygodniach PiS, każąc wybierać: albo Berlin, albo Waszyngton. Czy Polska w ogóle stoi przed takim wyborem? Polacy na pewno myślą dziś o sobie w odniesieniu do obu państw zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu. Przy tym nie chcemy rezygnować ze Stanów Zjednoczonych, ale nie ufamy Donaldowi Trumpowi

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: PiS chce uciec do przodu. Ale wojna USA z Iranem zmienia układ sił
Reklama
Reklama

Po trzecie więc, Karol Nawrocki ratuje PiS przed nim samym. W tym sensie, że zamiast „für Deutschland” (w ten sposób prawica przegrała wybory w 2023 r., kiedy na ulicy leżały aspiracje kilka miesięcy później skanalizowane poprzez społeczne poparcie dla CPK) politycy prawicy mogą wreszcie mówić „mamy własny pomysł”, choć nadal nie jest on konkretny i obciążony ryzykiem. Być może było tak: prezes NBP przyszedł pomóc prezydentowi, a w konsekwencji ten pomógł złapać oddech PiS. Tak czy siak, alternatywna propozycja wyszła z Pałacu Prezydenckiego, który okazuje się być głównym ośrodkiem kreatywnym prawicy, podczas gdy wszystko, na co było stać PiS w ostatnich tygodniach, to przekaz o „niemieckiej pożyczce”. 

Komentarze
Estera Flieger: Tym się różni demokracja od totalitaryzmu
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Komentarze
Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?
Komentarze
Marek Kozubal: Dlaczego polscy politycy mówią o broni atomowej? Chodzi o sygnał dla Rosji
Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama