Reklama

Bronisław Komorowski: Prezydenckie weto do ustawy o SAFE byłoby zdradą stanu

Jeżeli Karol Nawrocki czuje się prezydentem Polski, a nie tylko PiS, to powinien podpisać ustawę o SAFE – uważa Bronisław Komorowski, były prezydent RP, marszałek Sejmu i szef MON.
Bronisław Komorowski, były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Bronisław Komorowski, były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Foto: PAP/Leszek Szymański

Czy konflikt Izraela i USA z Iranem rozleje się na resztę świata? Czy administracja Donalda Trumpa wciągnie NATO w wojnę?

Istnieje poważne ryzyko rozlania się konfliktu regionalnego na inne kraje, szczególnie w rejonie Zatoki Perskiej, które są powiązane sojuszem doraźnym ze Stanami Zjednoczonymi. Konflikt regionalny jestem w stanie sobie wyobrazić i myślę, że jesteśmy na jego granicy. Bomby i rakiety już spadają na wiele krajów tego regionu.

Polska może zostać wciągnięta w konflikt?

Nie wyobrażam sobie, żeby Polska zgodziła się na wkręcenie jej w konflikt na Bliskim Wschodzie. Popełniliśmy ten błąd za czasów rządów lewicowych. Już raz Polska pod wpływem impulsu emocjonalnego, jakim był atak terrorystyczny w Nowym Jorku na WTC, podjęła decyzję, powołując się razem z innymi krajami natowskimi na artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego o wzięciu udziału w konflikcie. Kraj członkowski NATO, czyli Stany Zjednoczone, wtedy był zaatakowany, a nie atakowały. Na jaki artykuł Traktatu Waszyngtońskiego mógłby się ktoś powołać dziś, aby wprowadzić kraje natowskie, w tym na przykład Polskę, do wojny na Bliskim Wschodzie? To byłoby niezrozumiałe.

Czytaj więcej

Atak USA i Izraela na Iran uderzy w Polaków? Ekspert: Skutki wojny możemy odczuć na stacjach benzynowych

Czy administracja Donalda Trumpa popełniła błąd, przyłączając się do ataku Izraela na Iran?

Nie wiemy, jakie były kalkulacje i cele stawiane przed tą operacją wojenną. Jeżeli celem jest doprowadzenie do zmiany sytuacji politycznej w Iranie poprzez wywołanie buntu społecznego i doprowadzenie do zmiany rządu, to nie widać, żeby się do tego zbliżali, choć pewnie mało kto życzy dobrze państwu ajatollahów. Wszyscy boją się radykalizmu islamskiego. W wypowiedziach amerykańskich jest mowa o tym, że chodziło o broń jądrową w Iranie, ale parę miesięcy temu prezydent Trump twierdził, że USA zbombardowały urządzenia produkujące ważne dla produkcji broni jądrowej. Teraz mówi się o zmianie ustrojowej. Ale mówi się też o potrzebie zlikwidowania produkcji rakiet taktycznych w Iranie. Mamy chaos informacyjny. Oby nie było chaosu w polityce amerykańskiej. To wszystko robi wrażenie nie do końca przemyślanej operacji. Nie wiadomo, czym jest podyktowana i jak jest skalkulowana. To źle wróży regionowi. Chaos jest rzeczą najgorszą, z punktu widzenia Bliskiego Wschodu, ale też interesów europejskich, które polegają głównie na ryzyku ogromnej podwyżki ceny ropy naftowej i gazu. Na początku administracja amerykańska mówiła o krótkotrwałym, precyzyjnym uderzeniu i zakończeniu tej operacji. Teraz prezydent Trump mówi o czterech – pięciu tygodniach i o mnożących się celach, które są do zaatakowania. Mamy do czynienia z ofensywą lądową Izraela w Libanie, więc to nie zapowiada krótkiej, precyzyjnie przeprowadzonej operacji. Ona się wydłuża i z każdym dniem straty polityczne, wojskowe, ekonomiczne z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych będą coraz większe. Prezydent Trump obiecywał swoim wyborcom zakończenie, a nie wywoływanie wojen.

Skąd takie przełożenie Izraela na administrację Trumpa?

Izrael bardzo umiejętnie zadbał o swoje interesy. Z każdego scenariusza, który się realizuje i będzie realizował w przyszłości, może wyciągnąć daleko idące korzyści, zarówno natury politycznej, wojskowej, a nawet terytorialnej, jeśli to połączymy z kwestiami rugowania Palestyńczyków na zachodnim brzegu Jordanu. Teraz już bezkarnie, bo nikt się o nich nie upomni. Izrael przez długi czas będzie monopolistą, jeśli chodzi o posiadanie broni jądrowej na Bliskim Wschodzie. Każdy scenariusz głębokiego kryzysu Iranu, od zmiany władzy, aż po na przykład rozczłonkowanie Iranu, co też jest możliwe, będzie na rękę Izraelowi. Oczywiście wpływ ma także siła lobby proizraelskiego w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w administracji Trumpa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nowe doniesienia o ataku na szkołę dla dziewcząt w Iranie. Amerykanie się pomylili?

Czy wojna zresetuje wewnętrzne problemy Trumpa, przykryje sprawę Epsteina?

Krótkotrwała, zwycięska wojna, czy kampania wojenna umacnia władzę w oczach opinii publicznej i sprzyja wygrywaniu wyborów. To dotyczy zarówno prezydenta Trumpa, jeśli chodzi o połówkowe wybory do Kongresu, jak i premiera Binjamina Netanjahu, który w listopadzie będzie stawał do wyborów. Jednak jeśli to nie będzie krótkotrwała operacja, pojawią się duże straty w ludziach, to z sukcesu mogą zostać tylko marzenia, a realia będą takie, że konflikt obciąży w polityce wewnętrznej osoby kandydujące. 

Czy gdyby Trump chciał, żeby państwa NATO włączyły się i wspomogły Stany Zjednoczone, to NATO powinno zareagować i uderzyć na Iran?

Zareagować można różnie. Powtórzę, Polska i znaczna część krajów NATO już raz dała się wkręcić w wojnę w Iraku na podstawie błędnych albo fałszywych informacji udzielanych przez wywiad amerykański o rzekomym posiadaniu broni chemicznej przez Saddama Husajna. Zniszczono kraj, zdobyto kraj, zabito Husajna, ale broni chemicznej i innej broni masowego rażenia nie znaleziono. Powinniśmy o tym pamiętać. Nie bardzo sobie wyobrażam, abyśmy chcieli, żeby Polska chciała w inny sposób niż politycznie udzielić wsparcia dla zmiany rządu w Iranie. Wysyłać żołnierzy na wojnę, jednocześnie mówiąc, że na Ukrainę nie wyślemy nawet jednej kompanii, to nie do wytłumaczenia.

Donald Trump zerwał kontakty handlowe z Hiszpanią, która odmówiła pomocy wojskowej w amerykańsko-izraelskich atakach na Iran.

Karać za to, że ktoś nie chce udzielić pomocy, do której nie jest zobowiązany, to polityczny absurd.

A co jeśli Polska usłyszy teraz oczekiwania od USA? Donald Trump ma dobre relacje z Karolem Nawrockim.

Czy chcemy być amerykańskim sługusem, który na rozkaz, a nie z głębokiego własnego przekonania, wysyła swoich synów na cudzą wojnę? Mamy bolesne doświadczenie, że Stany Zjednoczone oszukały NATO i Polskę, a polscy żołnierze zostali wysłani na wojnę.

Czytaj więcej

Sondaż „Rzeczpospolitej”: Tylu Polaków chce, aby rząd skrytykował USA i Izrael za atak na Iran
Reklama
Reklama

Czy Karol Nawrocki powinien zabiegać o włączenie Polski do programu Nuclear Sharing?

Stany Zjednoczone nie chcą udziału Polski w tym programie. Problem polega na tym, że my staramy się od wielu lat o to, aby Polska dysponowała jakimiś zdolnościami, które na wypadek zmiany polityki Stanów Zjednoczonych były gotowe do użycia. Nie chodzi o to, żebyśmy posiadali bombę atomową, ale o to, żebyśmy byli przygotowani do tego, że w ramach polskich planów obronnych można było uwzględnić także amerykański, czy inny arsenał jądrowy do obrony naszego terytorium, czy do zaatakowania naszego wroga. Jak słyszę krytykę Francuzów ze strony pana Cenckiewicza, którzy chcą nam pomóc nuklearnie, to pusty śmiech nas ogarnia. Niech będą te dwie opcje i zobaczymy, która z nich okaże się dostępna dla Polski. Z życzliwością przyjmuję rosnące ambicje Francji, aby wykorzystać to, że jest jedynym krajem mającym potencjał jądrowy w ramach Unii Europejskiej. Tak powinno się budować europejską zdolność do odstraszania. Chodzi głównie o odstraszanie Rosji.

Rosja i Chiny patrzą na to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i jakie wnioski mogą z tego wyciągnąć?

Rosja wyciągnie ewidentne doraźne korzyści ze względu na zwyżkę cen ropy naftowej i gazu, bo rosyjski budżet, szczególnie budżet wojenny, jest w znacznej mierze oparty na sprzedaży surowców energetycznych. Więc to już na pewno mają załatwione.

Czyli agresja Trumpa na Iran wzmacnia Putina?

Wzmacnia budżet rosyjski i to jest budżet wojny. Uwikłanie się Stanów Zjednoczonych w ten konflikt na dłuższy czas, niewątpliwie będzie tworzyło sytuację korzystną dla rozprawy z Ukrainą przez Putina. Stany i tak się w znacznej mierze wycofały z aktywnej polityki wobec Ukrainy, ale jeszcze sporo mogą dać albo nie dać, np. informacji wywiadowczych, mogą sprzedawać amunicję i rakiety Europie, która przekazuje je Ukrainie. Arsenał amerykańskiej broni klasicznej, rakiet, amunicji jest poważnie osłabiony, więc należy się liczyć z tym, że w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie Stany Zjednoczone będą musiały uzupełniać zapasy własnych rakiet. Zapowiedziane dostawy rakiet do Polski opóźniają się cały czas. To jest wina także i poprzedniego rządu polskiego, szczególnie personalnie pana Macierewicza, który wykreślił wszystkie programy, zahamował wszystkie umowy zawierane z krajami zachodnimi, z Francuzami na Caracale. Ze Stanami Zjednoczonymi były już skończone negocjacje, które miały zaowocować tym, że od 2018 r. w Polsce miały się zacząć pojawiać w sumie osiem baterii Patriotów. To wszystko wzięło w łeb, negocjacje były na nowo, na nowych zasadach i efekt jest taki, że nie mamy arsenału koniecznego do skutecznej obrony polskiego nieba, a jest jeszcze gorzej, jeśli chodzi o rakiety zapasowe do ewentualnego użycia w warunkach wojennych.

A Chiny?

Chiny są bardzo ostrożne w wiązaniu się politycznym i zawieraniu jakichkolwiek trwałych sojuszy. Nie mają sojuszu z Iranem i czerpią z tego doraźne korzyści. Chinom nie będzie się podobało, że jest perspektywa rewolucyjnej zmiany władzy w Iranie. Tego Chiny nie znoszą. Putin się tego boi i Chiny również mają przed tym ogromną obawę. Oprócz tego Chiny zostaną uderzone zwyżką cen ropy naftowej i gazu rosyjskiego, którą dzisiaj kupują za bardzo małe pieniądze. Rosja musiała sprzedawać, bo nie miała alternatywy gdzie indziej. Nie sądzę, aby Chiny chciały w ogóle bardzo się angażować w sprawy irańskie. Tam była umowa zawarta na gigantyczne kwoty, jeśli chodzi o inwestycje chińskie w Iranie, ale Chiny już ogłosiły, że wstrzymują te inwestycje. Iran w sensie politycznym już jest sierotą. 

Jeśli chodzi o polską obronność, PiS namawia Karola Nawrockiego do tego, żeby zawetował ustawę o SAFE. Co powinien zrobić prezydent?

Jeżeli prezydent czuje się prezydentem całej ojczyzny, a nie tylko jednej partii i czuje się odpowiedzialny jako zwierzchnik sił zbrojnych za armię i przemysł zbrojeniowy, to powinien podpisać ustawę, jak najszybciej, także wykorzystując nową okoliczność dla tłumaczenia się przed własnymi wyborcami. Wojna na Bliskim Wschodzie będzie miała wpływ na to, co będzie się działo w Europie Wschodniej. Konflikt z Iranem powinien być dla prezydenta Nawrockiego dodatkową okolicznością sprzyjającą, żeby pogonił u siebie pseudo-jastrzębi i przyłączył się do tych, którzy oczekują, że prezydent będzie dobrym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Wszyscy prezydenci, jako zwierzchnicy sił zbrojnych, zawsze starali się o to, żeby nikt budżetu obronnego nie uszczuplił, walczyli razem z ministrami obrony o jak największe pieniądze dla polskiej armii. Byłby to pierwszy przypadek prezydenta, który utrącił tak poważne źródło finansowania modernizacji technicznej sił zbrojnych. Ja sobie tego nie wyobrażam i myślę, że pan prezydent Nawrocki będzie kluczył i kluczył, może coś wymyśli – Trybunał Konstytucyjny itp., ale w moim przekonaniu nie posunie się do utrącenia tak gigantycznej szansy dla Polski, jaką jest program SAFE. Tak nisko oprocentowany kredyt nigdy się już nam nie zdarzy.

Czytaj więcej

Nawrocki w Mikołajkach niechętnie o SAFE
Reklama
Reklama

Jeżeli Karol Nawrocki jednak zawetowałby ustawę o SAFE, to by nosiło znamiona zdrady narodowej?

Tak. W moim przekonaniu tak. Bo to byłaby zdrada polskiej armii, zdrada polskiego przemysłu zbrojeniowego. No i według mnie zwycięstwo myślenia w kategoriach interesu partyjnego nad interesem ogólnonarodowym i państwowym. Wydaje mi się, że to jest absolutnie niemożliwe. Ja rozumiem dylemat politycznej natury, przed którym stoi prezydent Nawrocki, ale mam nadzieję, że sprosta wyzwaniu, jakie się wiąże ze spełnieniem funkcji zwierzchnika sił zbrojnych.

PiS nie chce, żeby kolejne pokolenia zadłużały się przez SAFE i twierdzi, że lepiej byłoby, gdybyśmy samodzielnie tego rodzaju kredyt wyemitowali – na lepszych warunkach.

Troska PiS o to, żeby się Polska nie zadłużała jest śmiechu warta. Oni zadłużali w stopniu największym polski budżet i polską gospodarkę. Między innymi także w kwestiach zbrojeniowych, choćby kupując uzbrojenie w Stanach Zjednoczonych po o wiele wyższych cenach niż inne kraje, ale także biorąc wszystko za o wiele wyżej oprocentowany kredyt, jak kredyty koreańskie czy amerykańskie, na 6, 7 albo nawet więcej proc. A tu za 3 proc. nam oferuje Europa, a PiS mówi: nie zadłużajmy. 

Czytaj więcej

Bronisław Komorowski w „Rz”: Pojawia się wrażenie, że operacja w Iranie jest nie do końca przemyślana

Cała rozmowa na rp.pl

Bronisław Komorowski

Były prezydent RP, marszałek Sejmu, minister obrony narodowej 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Była prezydent Warszawy zachęca do pracy w Brukseli. „Taka okazja zdarza się raz na 7 lat”
Polityka
PiS z najwyższym wzrostem poparcia w nowym sondażu partyjnym
Polityka
Adrian Zandberg ma alternatywę dla SAFE i propozycji Nawrockiego. „Ścieżka środka”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama