Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie potwierdziło, że obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł na Lubelszczyźnie, był rosyjską rakietą manewrującą Ch-101. Wiceszef MON Cezary Tomczyk przyznał, że nadal nie wiadomo, czy Polska była celem intencjonalnego działania.
Po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez najprawdopodobniej rosyjską rakietę Ch-101 głos zabrał ambasador USA w Warszawie Tom Rose. Zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostają w stałym kontakcie z polskimi władzami i traktują incydent z najwyższą powagą.