Po tym, jak Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej – Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – honorowego miana „Bohaterów UPA”, Karol Nawrocki stwierdził, że prezydentowi Ukrainy powinien zostać odebrany Order Orła Białego. Od tych zapowiedzi minęły jednak już niemal trzy tygodnie, a decyzja wciąż nie zapadła. 

Do sprawy odniósł się teraz jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen. 

Czytaj więcej

Kapituła Orderu Orła Białego podjęła decyzję ws. Zełenskiego. Prezydent swoją ogłosi „w odpowiednim czasie”

Burza wokół orderu dla Zełenskiego. Mentzen do Nawrockiego: Nie rozumiem tego 

Mentzen zamieścił w mediach społecznościowych wpis dotyczący decyzji Karola Nawrockiego ws. odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego. 

– Minęły już ponad dwa tygodnie, od kiedy prezydent Karol Nawrocki zapowiedział odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Nie rozumiem tego – stwierdził Mentzen na opublikowanym w serwisie X nagraniu. – Jeżeli zapowiedziało się, że odbierze się jakiś order, to należy go odebrać. W przeciwnym wypadku stawia to w bardzo złym świetle zarówno polskie państwo, jak i polskiego prezydenta – podkreślił. 

Zdaniem Sławomira Mentzena „nie stawia się gróźb, których nie jest się w stanie spełnić”. – Jeżeli prezydent nie odbierze jak najszybciej tego orderu, będzie to bardzo źle świadczyło o naszym państwie i o prezydencie – powtórzył lider Konfederacji. 

Rzecznik prezydenta zdradził, dlaczego Nawrocki zwleka z decyzją ws. orderu Zełenskiego

Choć od wypowiedzi Karola Nawrockiego ws. odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego minęły już prawie trzy tygodnie, prezydent wciąż nie podjął decyzji w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział, że Nawrocki wstrzymuje się z nią, gdyż daje ukraińskiemu przywódcy czas na zmianę swojego postanowienia ws. jednostki imienia „Bohaterów UPA”.

W rozmowie z Telewizją Republika Leśkiewicz podkreślił, że Kapituła Orderu Orła Białego zaopiniowała prośbę prezydenta, a decyzja jest jeszcze przed Karolem Nawrockim. – Dyplomacja lubi ciszę – zaznaczył. – Jeszcze chwilę poczekamy, czy prezydent Zełenski zmieni swoją decyzję. Nie możemy takiej sytuacji zaakceptować. To jest wymiar symboliczny – podkreślił rzecznik prezydenta.

Leśkiewicz zaznaczył również, że decyzja ws. odebrania ukraińskiemu prezydentowi orderu nie zapadnie prawdopodobnie przed wylotem Karola Nawrockiego do USA, gdzie weźmie udział w urodzinach Donalda Trumpa i gali UFC w Białym Domu. 

Czytaj więcej

Rzecznik prezydenta powiedział, dlaczego Nawrocki zwleka z decyzją ws. orderu Zełenskiego

Rzecznik prezydenta po raz kolejny zauważył także, że nie ma zgody na gloryfikowanie UPA, która odpowiada za śmierć wielu Polaków na Wołyniu i w tzw. Małopolsce Wschodniej. – Mówimy cały czas o UPA, mówimy o tym nie tylko w Polsce. Przenosimy tę dyskusję także na forum międzynarodowe, które musi zrozumieć, dlaczego ta decyzja prezydenta Ukrainy tak negatywnie wpływa na relacje polsko-ukraińskie. Nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale w wymiarze politycznym, społecznym – podkreślił w rozmowie z TV Republika.

Leśkiewicz przyznał też, że w ostatnim czasie prezydent Nawrocki nie rozmawiał z Zełenskim w tej sprawie. Dodał również, że strona polska liczy na roztropność Zełenskiego. – Dyplomacja kieruje się zasadami wzajemności, więc tutaj ta decyzja musi się spotkać z twardą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego – podkreślił.

Ukraińska jednostka otrzyma imię „Bohaterów UPA”. To decyzja Zełenskiego

Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego stało się jednym z punktów obrad kapituły po tym, jak prezydent Ukrainy nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Brygadę tę można porównać do jednostek specjalnych przeznaczonych do najtrudniejszych zadań – odpowiednika formacji, takich jak polskie jednostki specjalne czy zachodnie siły specjalne wykonujące operacje poza linią frontu. Jednostki tego typu należą do najbardziej utajnionych struktur ukraińskiej armii.

Decyzja władz Ukrainy ponownie uruchomiła w Polsce dyskusję, która regularnie powraca przy okazji relacji polsko-ukraińskich. Wywołała zdecydowany sprzeciw polskich władz – polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest, a wiceminister Marcin Bosacki spotkał się w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem. Resort dyplomacji oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenili ten krok jako błąd, który godzi w pamięć ofiar i szkodzi relacjom Polski i Ukrainy.

– Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej – mówił zaś prezydent Karol Nawrocki, komentując decyzję Zełenskiego

Premier Donald Tusk także negatywnie ocenił decyzję Zełenskiego. Jednocześnie wezwał jednak prezydentów Ukrainy i Polski do tonowania nastrojów i pielęgnowania jak najlepszych relacji polsko-ukraińskich.

Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji w tej sprawie, podkreślając, iż jest ona dla Polaków „nie do przyjęcia”.

Wcześniej rzecznik MSZ Ukrainy zadeklarował, że nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” nie było wymierzone przeciwko Polakom. Stwierdził też, iż nie można zaprzeczać, że ukraińscy i polscy żołnierze popełniali podczas II wojny światowej zbrodnie na cywilach.

Burza w Polsce po decyzji ws. brygady „Bohaterów UPA”

Dla części Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość przeciw Związkowi Sowieckiemu i III Rzeszy. W Polsce jej obraz jest jednak zupełnie inny – w dużej mierze kształtowany przez pamięć o zbrodniach dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.

W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce latem 1943 r. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie mordowane, m.in. przy pomocy pił czy siekier.

11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości n

11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali zbrodni na Polakach, w której wyniku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. osób.

Foto: PAP

W stosunkach polsko-ukraińskich nieuregulowana pozostaje sprawa ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, która została zablokowana przez stronę ukraińską (wiosną 2017 r. ukraiński IPN wydał zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy). W wyniku ustaleń politycznych w 2023 r. przeprowadzono poszukiwania ofiar zbrodni w Puźnikach, w kwietniu 2025 r. w miejscu tym rozpoczną się działania ekshumacyjne.

UPA częściej jest na Ukrainie przedstawiana jako formacja walcząca przeciw sowieckiej dominacji i symbol oporu narodowego.