Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej – Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – honorowego miana „Bohaterów UPA” wywołała w Polsce burzę. W konsekwencji Karol Nawrocki stwierdził, że prezydentowi Ukrainy powinien zostać odebrany Order Orła Białego.
Podczas posiedzenia, które odbyło się 8 czerwca, Kapituła Orderu Orła Białego podjęła w tej sprawie decyzję. Rafał Leśkiewicz poinformował wówczas w mediach społecznościowych, że przedstawiona została ona Karolowi Nawrockiemu. Rzecznik prezydenta nie ujawnił jednak jej treści. „Prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie” – przekazał
Teraz Leśkiewicz odniósł się do sprawy ponownie. Zdradził między innymi, dlaczego prezydent wstrzymuje się z decyzją ws. odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Czytaj więcej
Kapituła Orderu Orła Białego podjęła decyzję w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, informują...
Rzecznik prezydenta o ewentualnym odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu: Nie możemy takiej sytuacji zaakceptować
W rozmowie z Telewizją Republika Rafał Leśkiewicz powiedział, że Kapituła Orderu Orła Białego zaopiniowała prośbę prezydenta, a decyzja jeszcze przed Karolem Nawrockim. – Dyplomacja lubi ciszę – zaznaczył.– Jeszcze chwilę poczekamy, czy prezydent Zełenski zmieni swoją decyzję. Nie możemy takiej sytuacji zaakceptować. To jest wymiar symboliczny – dodał rzecznik prezydenta.
Zełenski otrzymał Order Orła Białego od Andrzeja Dudy
Prezydent Ukrainy otrzymał Order Orła Białego w kwietniu 2023 r. od Andrzeja Dudy, ówczesnego prezydenta. „W uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka” – brzmiało uzasadnienie.
Leśkiewicz podkreślił również, że decyzja ws. odebrania ukraińskiemu prezydentowi orderu nie zapadnie prawdopodobnie przed wylotem Karola Nawrockiego do USA, gdzie weźmie udział w urodzinach Donalda Trumpa i gali UFC w Białym Domu.
Rzecznik prezydenta po raz kolejny zaznaczył także, że nie ma zgody na gloryfikowanie UPA, która odpowiada za śmierć wielu Polaków na Wołyniu i w tzw. Małopolsce Wschodniej.– Mówimy cały czas o UPA, mówimy o tym nie tylko w Polsce. Przenosimy tę dyskusję także na forum międzynarodowe, które musi zrozumieć, dlaczego ta decyzja prezydenta Ukrainy tak negatywnie wpływa na relacje polsko–ukraińskie. Nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale w wymiarze politycznym, społecznym – podkreślił w rozmowie z TV Republika.
Order Orła Białego
To najstarsze i najwyższe odznaczenie państwowe Rzeczypospolitej Polskiej nadawane za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla pożytku Rzeczypospolitej Polskiej, położone zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. Nie dzieli się na klasy. Nadawany jest najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych.
Order Orła Białego noszony jest na wstędze błękitnej przewieszonej przez lewe ramię do prawego boku. Gwiazdę Orderu, niegdyś haftowaną, nosi się na lewej piersi.
Leśkiewicz przyznał też, że w ostatnim czasie prezydent Nawrocki nie rozmawiał z Zełenskim w tej sprawie. Dodał również, że strona polska liczy na roztropność Zełenskiego.– Dyplomacja kieruje się zasadami wzajemności, więc tutaj ta decyzja musi się spotkać z twardą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego – podkreślił.
Zełenski zdecydował, że ukraińska jednostka otrzyma imię „Bohaterów UPA”
Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego stało się jednym z punktów obrad kapituły po tym, jak prezydent Ukrainy nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Brygadę tę można porównać do jednostek specjalnych przeznaczonych do najtrudniejszych zadań – odpowiednika formacji, takich jak polskie jednostki specjalne czy zachodnie siły specjalne wykonujące operacje poza linią frontu. Jednostki tego typu należą do najbardziej utajnionych struktur ukraińskiej armii.
Decyzja władz Ukrainy ponownie uruchomiła w Polsce dyskusję, która regularnie powraca przy okazji relacji polsko–ukraińskich. Wywołała zdecydowany sprzeciw polskich władz – polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest, a wiceminister Marcin Bosacki spotkał się w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem. Resort dyplomacji oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenili ten krok jako błąd, który godzi w pamięć ofiar i szkodzi relacjom Polski i Ukrainy.
– Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej – mówił zaś prezydent Karol Nawrocki, komentując decyzję Zełenskiego.
Premier Donald Tusk także negatywnie ocenił decyzję Zełenskiego. Jednocześnie wezwał jednak prezydentów Ukrainy i Polski do tonowania nastrojów i pielęgnowania jak najlepszych relacji polsko–ukraińskich.
W piątek Władysław Kosiniak-Kamysz – już po raz kolejny – zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji w tej sprawie, podkreślając, iż jest ona dla Polaków „nie do przyjęcia”.
Wcześniej rzecznik MSZ Ukrainy zadeklarował, że nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” nie było wymierzone przeciwko Polakom. Stwierdził też, iż nie można zaprzeczać, że ukraińscy i polscy żołnierze popełniali podczas II wojny światowej zbrodnie na cywilach.
Czytaj więcej
Mer Lwowa skomentował nadanie honorowego miana „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojny...
Brygada „Bohaterów UPA” wywołała w Polsce burzę
Dla części Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość przeciw Związkowi Sowieckiemu i III Rzeszy. W Polsce jej obraz jest jednak zupełnie inny – w dużej mierze kształtowany przez pamięć o zbrodniach dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.
W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce latem 1943 r. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie mordowane, m.in. przy pomocy pił czy siekier.
11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali zbrodni na Polakach, w której wyniku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. osób.
W stosunkach polsko–ukraińskich nieuregulowana pozostaje sprawa ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, która została zablokowana przez stronę ukraińską (wiosną 2017 r. ukraiński IPN wydał zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy). W wyniku ustaleń politycznych w 2023 r. przeprowadzono poszukiwania ofiar zbrodni w Puźnikach, w kwietniu 2025 r. w miejscu tym rozpoczęły się działania ekshumacyjne.
UPA częściej jest na Ukrainie przedstawiana jako formacja walcząca przeciw sowieckiej dominacji i symbol oporu narodowego.