Nie żałuje pan usunięcia z projektu ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych przepisów, które pozwalały gminom ustanawiać strefy wolne od najmu krótkoterminowego?

Taki projekt został przyjęty przez całą Radę Ministrów, więc była to decyzja rządu.

Całego chyba nie, panie ministrze.

Nie jest tajemnicą spór między koalicjantami, ale jest on dla mnie niezrozumiały, bo ja te strefy popierałem i popieram. Podzieliśmy projekt na dwie części i skierowaliśmy na rząd w pierwszej kolejności to, co wymusza na Polsce unijne rozporządzenie w sprawie gromadzenia i udostępniania danych dotyczących usług krótkoterminowego najmu lokali mieszkalnych (STR), czyli utworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON). Zgodnie z nim rejestr powinien działać od 20 maja tego roku. Reszta regulacji, co do których nie było jednomyślności w rządzie, trafiła do drugiego projektu i miała być na spokojnie procedowana. Przecież te strefy wolne od najmu na doby miały być od 1 stycznia 2029 r. Zdążylibyśmy i samorządy popierały to nasze podejście.

Czytaj więcej

Firma w mieszkaniu, najem na doby. Wspólnota jednak będzie mogła z tym skończyć

Jednak po tym, jak okazało się, że stref nie ma, samorządy, zwłaszcza dużych miast, które zaczynają mieć problem z turystyfikacją, nie były z tego zadowolone.

Dlatego zorganizowaliśmy spotkanie w ministerstwie i ustawa uwzględni ich sugestie. Nie wiem jeszcze w jakiej formie: czy będą to poprawki do projektu, który trafił już do Sejmu, czy też w oddzielnym projekcie. Samorządowcy chcieli doprecyzowania przepisów, na podstawie których będą mogli wykreślać z rejestru lokale wynajmowane na doby, w których działalność ta prowadzona jest niezgodnie z prawem. Ustaliśmy, że jeśli w ciągu sześciu miesięcy do gminy wpłyną trzy zgłoszenia zakłócania porządku, których zasadność potwierdzi policja lub straż miejska, to wójt, burmistrz czy prezydent wykreśli taki lokal z rejestru. I przypomnę, że o kolejny wpis można się będzie starać po roku, a gdyby komuś przyszło do głowy działać bez wpisu, to musi się liczyć z karą, która może wynieść nawet 50 tys. zł. Taka sama kara będzie grozić platformie za publikację ogłoszenia lokalu, który jest wykreślony z rejestru.

Druga uzgodniona zmiana dotyczy strefowania. Samorządowcy nie chcą ustanawiać stref, wyznaczając obszar wolny od najmu na doby. Część gmin dlatego że boi się koncentracji tych usług przy granicy stref. Inne, jak Sopot, mają rozwinięty najem na doby na całym obszarze i wyznaczanie stref obszarowych w ich przypadku nie rozwiąże problemu. Najlepszym wyjściem wydają się gminom licencje. Samorządowcy zdecydują o liczbie licencji na terenie swojej gminy.

Na jakich zasadach będą ich udzielać?

Samorządy samodzielnie będą określały zasady w swoich gminach.

Lewica chce zgłosić poprawkę z prawem głosu dla wspólnot i spółdzielni, aby mogły przyjmować uchwały zakazujące najmu na doby w zarządzanych przez nie budynkach.

Stanowisko Ministerstwa Sportu i Turystyki opierało się na opiniach, między innymi byłego już rzecznika praw obywatelskich, który przeanalizował orzecznictwo. Obawialiśmy się, że tak duża ingerencja we własność będzie uznana za niekonstytucyjną i stanie się podstawą zawetowania ustawy przez prezydenta, a wtedy nie tylko nie będzie stref wolnych od najmu na doby, ale nie będzie nawet rejestru, który ogranicza szarą strefę. Już sama informacja, że taki rejestr powstanie na bazie prowadzonych dziś gminnych ewidencji lokali wynajmowanych turystom spowodowała, że w niektórych gminach liczba zgłoszonych tam lokali wzrosła o 70 proc. I o to właśnie chodziło. Policzmy je. Ustalmy jaka jest tego skala i wtedy dopiero wprowadzajmy zakazy. Tak chciałem zrobić.

Czytaj więcej

Spór o najem krótkoterminowy. Samorządy zaniepokojone, aktywiści wściekli

Do krytyki usuwania ograniczeń dla najmu krótkoterminowego z rządowego projektu doszła krytyka pana osobiście. Wirtualna Polska zarzuciła panu, że reguluje Pan najem krótkoterminowy, a zarabiał na wynajmowaniu swoich mikrokawalerek w tej formule, a następnie sprzedał je tuż przed wejściem do rządu bratu.

Zaskoczyło mnie, jak polityczna, a nie merytoryczna stała się ta dyskusja. Cały czas podkreślam, że od początku pełnienia mandatu poselskiego – od 2005 r. – konsekwentnie i zgodnie z przepisami prawa ujawniam pełny stan swojego posiadania w jawnych oświadczeniach majątkowych. Każdy ma do nich dostęp. Nie mam nic do ukrycia. Mieszkania sprzedałem zanim zostałem posłem tej kadencji, a pieniądze zainwestowałem w rodzinny dom. Pragnę też dodać, że decyzją ministra sportu i turystyki uregulowanie najmu krótkoterminowego znalazło się w moich kompetencjach w ubiegłym roku. Jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że jedynym celem projektowanej regulacji rynku najmu krótkoterminowego pozostaje stworzenie równych i przejrzystych zasad dla wszystkich uczestników rynku oraz skuteczna eliminacja nielegalnego najmu krótkoterminowego. Padają zarzuty, że w mieszkaniach wynajmowanych krótkoterminowo działają domy publiczne. Sześć milionów polskich rodzin skorzystało w ubiegłym roku z tej usługi. Wielu z nich nie mogłoby pozwolić sobie na wakacyjny wypoczynek, gdyby nie alternatywa dla hotelu.