Zgodnie z zapowiedziami „Rzeczpospolitej” rząd przyjął w okrojonej wersji projekt ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek wprowadzający do polskiego prawa regulacje zawarte w rozporządzeniu 2024/1028 w sprawie gromadzenia i udostępniania danych dotyczących usług krótkoterminowego najmu lokali mieszkalnych (tzw. STR). Zgodnie z nim, w każdym kraju członkowskim, rejestr powinien działać od 20 maja. Spóźnienie i brak porozumienia co do treści wychodzących poza zakres rozporządzenia spowodowały, że odpowiedzialne za projekt Ministerstwo Sportu i Turystyki postanowiło dłużej nie zwlekać z procedowaniem projektu i zostawić w nim to, co nie budzi kontrowersji, a nad pozostałymi rozwiązaniami pracować dalej. Jednak to, co się w projekcie nie znalazło, wywołało wzburzenie i zaniepokojenie.
Czytaj więcej
Za trzecim razem, po kilku tygodniach zwlekania, rząd przyjął wreszcie projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wyc...
Nie będzie stref wolnych od najmu na doby
Zgodnie z pierwotną wersją samorządy miały mieć prawo do wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego.
– Unia Metropolii Polskich pozytywnie ocenia utworzenie centralnego rejestru najmu krótkoterminowego i wdrożenie wymogów unijnych. Rejestr pozwoli poznać rzeczywistą skalę zjawiska oraz ograniczyć funkcjonowanie ofert poza kontrolą administracyjną. Niepokojące są jednak ostatnie doniesienia wskazujące, że rząd zdecydował o usunięciu z projektu przepisów dających samorządom możliwość dostosowywania zasad funkcjonowania najmu krótkoterminowego do lokalnych uwarunkowań i skali związanych z nim wyzwań. Uważamy, że miasta i gminy powinny mieć możliwość decydowania w tym zakresie, jak również kształtowania podatków i opłat lokalnych związanych z prowadzeniem działalności w formie najmu krótkoterminowego. Rejestr pozwoli lepiej zdiagnozować problem, ale nie daje narzędzi do reagowania tam, gdzie koncentracja najmu krótkoterminowego negatywnie wpływa na dostępność mieszkań i jakość życia mieszkańców – mówi Michał Cyrankiewicz-Gortyński, koordynator komisji i zespołów Unii.
Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich uważa, że idea przyznania gminom możliwości wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego była głęboko przemyślana i miała stanowić narzędzie przeciwdziałające niekontrolowanemu rozlewaniu się najmu na doby w obszarach atrakcyjnych turystycznie.
– Co niesie za sobą negatywne skutki tak dla bezpośrednich sąsiadów, jak i całej tkanki społecznej. W rządzie najwyraźniej jednak zwyciężyła obawa przed wejściem w konflikt z silną branżą. Nie pierwszy to zresztą przypadek, gdy interes wspólnot lokalnych okazuje się mniej istotny niż interes gospodarczy niektórych podmiotów. Samą deklarację powrotu do tematu przy okazji nowelizacji traktuję jako obietnicę bez pokrycia. Czy ktokolwiek wierzy, że jeśli obecnie nie ma przychylności dla pewnych rozwiązań, to tuż po uchwaleniu ustawy rozpoczną się prace nad jej nowelizacją? Tuż przed wyborami parlamentarnymi – pyta dyr. Kubalski.
Czytaj więcej
Jeszcze kilka lat temu dyskusja o turystyce koncentrowała się w Polsce głównie na tym, jak przyciągnąć najwięcej odwiedzających. Dziś coraz więcej...
Koalicjanci: sąsiedzi i gminy muszą mieć prawo głosu
Samorządowcy mogą liczyć na wsparcie Polski 2050 i Lewicy.
– Zredukowanie projektu wyłącznie do wprowadzenia rejestru lokali wynajmowanych na doby, w moim przekonaniu, byłoby oszukiwaniem ludzi, bo rejestr nie daje im żadnej ochrony przed zamianą budynków mieszkalnych w hotele i przed hotelizacją dzielnic w centrach miast – mówi „Rzeczpospolitej” Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, której partia (Polska 2050) przygotowała swój projekt regulujący najem na doby i zażądała, by Sejm „odmroził” prace nad nim.
Zgłoszenie poprawek do rządowego projektu zapowiedziała też Lewica.
- Chcemy prawa samorządów do wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego. Zaproponujemy, by mogły to robić na trzech poziomach. Wyznaczając zakaz terytorialny, czasowy lub mix tych opcji oraz by było to możliwe już od stycznia 2027 r. – zapewnia „Rz” Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii.
Koalicjanci chcą też dać prawo głosu do decydowania o przeznaczeniu lokalu na najem krótkoterminowy sąsiadom, czego domagają się społecznicy.
„O narastającym w Warszawie koszmarze życia z hotelem za ścianą informowaliśmy wielokrotnie. (…) Rząd staje na rzęsach, aby zabezpieczyć wygodę zamieniania mieszkań w hotele, stawiając funkcje mieszkaniowe na ostatnim miejscu” – czytamy na FB „Miasto jest nasze”.
„Kraków potrzebuje ucywilizowania najmu krótkoterminowego na wczoraj” – pisze Akcja dla Krakowa.
Czytaj więcej
Mimo wielu miesięcy prac koalicjantom nie udało się porozumieć, jak uregulować najem krótkoterminowy. Projekt ustawy zostanie okrojony do rejestru...
Nawet 50 tys. zł kary za nielegalny najem krótkoterminowy nie pomoże?
Społecznicy, ale i koalicjanci najwyraźniej nie wierzą w skuteczność rozwiązania, które zaproponował MSiT. Zgodnie z projektem mieszkańcy nieruchomości, w której znajduje się lokal wynajmowany na doby mogliby zwracać się do gminy o kontrolę. Radni mogliby wykreślić z rejestru uciążliwy lokal, co skutkowałoby zakazem prowadzenia takiej działalności, gdyż po wejściu w życie nowych przepisów tylko zarejestrowane w centralnej bazie lokale mogą być wynajmowane na doby, a pośredniczące w najmie portale będą mogły zamieszczać tylko oferty z numerami ID z rejestru. Zagwarantować przestrzeganie tych przepisów mają kary do 50 tys. zł.
– To nie będzie skuteczne. Czy możemy sobie wyobrazić, że radni Warszawy, Krakowa czy Gdańska będą się zbierać i podejmować uchwałę w sprawie pojedynczego lokalu? To jest absurdalne rozwiązanie – ocenia minister Pełczyńska-Nałęcz, która zabiegała, by w projekcie znalazł się wymóg uzyskania zgody wspólnot czy spółdzielni na wynajmowanie lokalu na doby na wzór rozwiązań, funkcjonujących w innych krajach.
Nieco inaczej chce rozwiązać ten problem Lewica.
– Druga poprawka będzie dotyczyła możliwości przyjęcia przez wspólnoty w formie uchwały zakazu prowadzenia takiej działalności w budynkach wielorodzinnych. To doprecyzowanie jest też ważne, ponieważ wspólnoty działają również w budynkach zamieszkania zbiorowego, pensjonatach. Tego typu budynków jest mnóstwo w miejscowościach wypoczynkowych i były budowane właśnie w celu prowadzenia działalności turystycznej. Nasza propozycja ma chronić przestrzeń mieszkaniową i jednocześnie nie zaburzać działalności prowadzonej zgodnie z prawem i bez szkody dla tkanki mieszkaniowej – wyjaśnia minister Lewandowski.
Dlaczego zakazu, a nie zgody?
– Otóż dzisiejsza praktyka podejmowania decyzji przez wspólnoty jest taka, że często nawet w niebudzących wątpliwości sprawach nie mogą one przez kilka lat podjąć uchwał. W tej sytuacji spełnienie wymogu zgody byłoby w takich wspólnotach przez lata niemożliwe i mogłoby spowodować niezamierzony paraliż. Ponadto wywołanie uchwały o zakazie siłą rzeczy będzie miało związek z faktyczną, a nie potencjalną uciążliwością korzystania z lokalu. Co do spółdzielni mieszkaniowych – przepisy będą stosowane odpowiednio, tj. decyzja będzie po stronie zarządu po zasięgnięciu opinii rady nadzorczej – dodaje minister Lewandowski.
MSiT, powołując się, między innymi, na opinię rzecznika praw obywatelskich wyrażoną w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, w której RPO, po analizie orzecznictwa, ostrzegł, że zgoda sąsiadów może być uznana za niekonstytucyjne ograniczanie prawa własności, nie zdecydował się na takie rozwiązanie.
Czytaj więcej
Sytuacja, w której właściciel mieszkania nie może przez lata z niego korzystać i czerpać zysków, jest rodzajem wywłaszczenia. Państwo przerzuca na...
Wynajmujący: problem uciążliwych gości można inaczej załatwić
Okrojenie ustawy z zadowoleniem, choć nie bez uwag, przyjmuje Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego.
– Usunięte z projektu przepisy wymagają dopracowania, więc dobrze się stało, że prace nad nimi mają być kontynuowane, ale już w ramach nowelizacji. To nie jest tak, że my jesteśmy przeciwni uregulowaniu najmu krótkoterminowego. Na pewno będziemy składać poprawki, które zapewnią nam narzędzia do radzenia sobie niechcianymi gośćmi. Bardzo zależy nam na wprowadzeniu odpowiedzialności materialnej osoby rezerwującej. Dzisiaj tak my operatorzy, jak i właściciele wynajmowanych mieszkań są bezsilni wobec takich najemców – mówi Grzegorz Żurawski, prezes PSWK.
Policja odmawia interwencji, gdy zgłaszającym jest operator najmu, a nie sąsiad, a brak państwowego systemu, na wzór rozwiązania chorwackiego, w którym goście podają swoje dane niedostępne dla operatora najmu, ale dostępne dla służb pozwala w razie potrzeby zidentyfikować gości.
– Brak tych narzędzi zapewnia bezkarność uciążliwym gościom, którzy stanowią niewielki procent najemców – dodaje szef PSWK.
Etap legislacyjny: idzie do Sejmu