– Dotychczasowe regulacje zawarte w części wojskowej kodeksu karnego, mające na celu zasadniczo utrzymanie dyscypliny żołnierskiej w czasach pokoju, nie zawierają dostatecznych rozwiązań na wypadek wojny – to słowa prokuratora krajowego Dariusza Korneluka zawarte w piśmie skierowanym do ministra sprawiedliwości jesienią ubiegłego roku. W tej samej korespondencji prok. Korneluk stwierdził, że zachodzi „pilna potrzeba podjęcia działań legislacyjnych zmierzających do opracowania kompleksowych rozwiązań, na gruncie szeroko rozumianego prawa karnego (…), wypełniających ujawnioną lukę”.
Luka w kodeksie karnym. Brakuje kar za niesubordynację żołnierzy w czasie wojny
Szef Prokuratury Krajowej nie przedstawił jednak przy tym żadnej propozycji zmian. W konsekwencji resort sprawiedliwości zlecił analizę przepisów i przygotowanie nowych rozwiązań Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.
Jak ustaliliśmy, opinia tej komisji trafiła już do ministerstwa. Co z niej wynika? Przede wszystkim eksperci zgodzili się z prokuratorem krajowym, że obowiązujące przepisy kryminalizujące naruszenie zasad dyscypliny wojskowej były tworzone na czas pokoju, a prawo karne na czas wojny miało być określone w innym akcie prawnym. Ten ostatni jednak nigdy nie powstał.
Czytaj więcej:
W obecnym kodeksie karnym spełniona została idea silnej integracji zasad odpowiedzialności karnej żołnierzy i nieżołnierzy. Efektem jest brak osobn...
Pro
W rezultacie do niesubordynacji żołnierzy w czasie wojny lub zagrożenia nią stosuje się przepisy kodeksu karnego, zgodnie z którymi za niewykonanie lub odmowę wykonania rozkazu albo wykonanie go niezgodnie z jego treścią grozi kara aresztu wojskowego albo do trzech lat pozbawienia wolności. To jednak nie wszystko, bowiem surowszej karze, od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, podlega żołnierz, który działa wspólnie z innymi wojskowymi albo następstwem tego typu niesubordynacji jest znaczna szkoda. Jeśli żołnierz popełnia te czyny w porozumieniu z innymi to musi się liczyć z karą do dwóch lat więzienia. Co ważne, o ściganiu odmowy wykonania rozkazu decyduje dowódca jednostki, to bowiem on może wystąpić z odpowiednim wnioskiem.
Przepisy te – według komisji kodyfikacyjnej – wymagają zmiany i dostosowania także do sytuacji walki z nieprzyjacielem. – Nie ulega wątpliwości, że waga dyscypliny (karności) niepomiernie wzrasta nie tyle w czasie wojny lub zagrożenia nią, ile przede wszystkim właśnie w sytuacji bojowej, tym samym, rośnie w takiej sytuacji karygodność czynów godzących w to dobro prawne. W ocenie komisji uzasadnia to wprowadzenie – wzorem kodeksu karnego z 1969 r. – przepisu zaostrzającego odpowiedzialność karną za nieposłuszeństwo żołnierza rozkazowi w sytuacji bojowej – czytamy w opinii komisji kodyfikacyjnej.
Nawet dożywocie za niewykonanie rozkazu bojowego? Rząd rozważa wprowadzenie przepisów na czas wojny
Jaka kara powinna zatem grozić za niesubordynację względem rozkazu w czasie walki? Zdaniem ekspertów z komisji powinno być to nie mniej niż od pięciu do 30 lat pozbawienia wolności, co odpowiadałoby obowiązującemu zagrożeniu za uchylanie się od obowiązku służby wojskowej w czasie mobilizacji lub wojny. Co więcej, komisja kodyfikacyjna proponuje też zagrożenie odmowy wykonania rozkazu w sytuacji bojowej karą dożywotniego więzienia. Za tym przemawiać mają względy historyczne. W kodeksie karnym Wojska Polskiego z 1944 r., a później kodeksu karnego z 1969 r. niesubordynacja względem rozkazu w sytuacji bojowej czy rozkazu bojowego była zagrożona najsurowszą sankcją – karą śmierci.
Z informacji przekazanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że propozycje komisji kodyfikacyjnej wpłynęły już do resortu i zostały uwzględnione w pracach analitycznych. Jak się bowiem okazuje, analizy dotyczące kar za niesubordynację wojskowych w czasie wojny prowadził ekspercki zespół roboczy z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej, sądownictwa wojskowego, adwokatury i środowiska naukowego.
Co prawda, nie ma jeszcze decyzji dotyczących rozpoczęcia prac legislacyjnych oraz ostatecznego kształtu rozwiązań. Ministerstwo podkreśla jednak, że widzi potrzebę dostosowania przepisów dotyczących dyscypliny wojskowej do współczesnych uwarunkowań bezpieczeństwa państwa.
Kodeks karny
Odmowa wykonania rozkazu w obowiązującym prawie
Art. 343. § 1. Żołnierz, który nie wykonuje lub odmawia wykonania rozkazu albo wykonuje rozkaz niezgodnie z jego treścią, podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa wspólnie z innymi żołnierzami lub w obecności zebranych żołnierzy albo następstwem czynu określonego w § 1 jest znaczna szkoda majątkowa lub inna poważna szkoda, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Żołnierz, który wchodzi w porozumienie z innymi żołnierzami w celu popełnienia czynu zabronionego określonego w § 1 lub 2, podlega karze ograniczenia wolności, aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 3 następuje na wniosek dowódcy jednostki.
Radykalne kary za niesubordynację żołnierzy podczas walki. „Samo zaostrzenie sankcji nie poprawi dyscypliny w wojsku”
Konieczność poważnej dyskusji na ten temat dostrzega także mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, który wielokrotnie bronił żołnierzy w sprawach karnych. Adwokat zauważa, że w sytuacji bojowej niewykonanie rozkazu może prowadzić do konsekwencji znacznie poważniejszych niż w czasie pokoju. Podkreśla jednak przy tym, że proponowane przez komisję kodyfikacyjną kary nawet dożywotniego pozbawienia wolności oznaczałyby zaliczenie niewykonania rozkazu w sytuacji walki do kategorii najpoważniejszych przestępstw, czyniąc z niego zbrodnię.
– Powstaje zatem zasadnicze pytanie o proporcjonalność projektowanej sankcji. Nie każde niewykonanie rozkazu w sytuacji bojowej powoduje takie same skutki. Prawo karne powinno odpowiednio różnicować odpowiedzialność. Z tego punktu widzenia ustanowienie jednolitego zagrożenia proponowaną karą za samo niewykonanie rozkazu w sytuacji bojowej może budzić poważne wątpliwości – zastrzega mec. Rosati.
Jego zdaniem racjonalniejszym rozwiązaniem byłoby stworzenie wielostopniowego modelu odpowiedzialności karnej. – Surowsza odpowiedzialność powinna dotyczyć niewykonania rozkazu w sytuacji bojowej, natomiast najsurowsze kary powinny być zastrzeżone dla przypadków, w których zachowanie żołnierza prowadzi do szczególnie poważnych następstw lub skutków, np. takich jak śmierć człowieka, ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, klęska operacji wojskowej albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub jego integralności. Co istotne, surowość sankcji powinna cechować się też proporcjonalnością – wskazuje Rosati.
Według szefa NRA samo radykalne podwyższenie kar nie gwarantuje jednak poprawy dyscypliny wojskowej. – Równie istotne znaczenie ma przede wszystkim nieuchronność kary.
Co więcej, na zachowanie żołnierzy w sytuacji bojowej wpływają przede wszystkim jakość dowodzenia, wyszkolenie, morale, zaufanie do przełożonych i pozostałych żołnierzy, sprawność organizacyjna wojska oraz przekonanie, że wydawane rozkazy są zgodne z prawem i służą realizacji celów operacyjnych. Prawo karne jest jednym z instrumentów zapewnienia dyscypliny wojskowej, ale nie może zastąpić sprawnego systemu dowodzenia, szkolenia i odpowiedzialności dyscyplinarnej – twierdzi adwokat.
Czytaj więcej
- To już nie kwestią czy, ale kiedy – mówią oficerowie Wojska Polskiego o odwieszeniu poboru. Dlatego kluczowe jest ustalenie kto pójdzie do wojska...
Gen. Roman Polko: nie surowsze kary, ale mądre dowodzenie i budowanie kultury odpowiedzialności żołnierzy
O ocenę propozycji zaostrzenia kar za naruszenie dyscypliny wojskowej poprosiliśmy też gen. Romana Polko, byłego dowódcę GROM. Jego zdaniem zmiany te są niepotrzebne i nie wpłyną znacząco na poprawę zdyscyplinowania wojskowych w czasie wojny. – Dowodziłem żołnierzami w sytuacjach bojowych i uważam, że niespecjalnie obchodzi ich wtedy to, jakie jest zagrożenie karą za niesubordynację. Nie ma znaczenia, czy grozi za to 5, 50 czy 100 lat więzienia w sytuacji, kiedy ludzie myślą o zachowaniu swojego życia czy ratowaniu kolegów – mówi generał.
Jak podkreśla, o zmianie przepisów karnych w tym zakresie oczywiście można dyskutować. – Nic jednak nie zastąpi dobrego dowodzenia i obsadzenia żołnierza na odpowiednim stanowisku. Mądry dowódca zna swoich podwładnych i wie, kiedy i kogo należy wycofać. Zamiast zaostrzać kary, należy budować kulturę odpowiedzialności żołnierzy – kwituje gen. Polko.