W 1864 r. partie i ruchy lewicowe powołały do życia coś w rodzaju własnego sekretariatu. Miał walczyć o prawa robotników, koordynować akcje i strajki w różnych krajach. Pierwsza Międzynarodówka nie pożyła długo, więc w 1889 r. powstała II Międzynarodówka. I tak już zostało do dziś – kolejne numerki obrazowały pęknięcia w ruchu lewicowym i różnice nie do przebrnięcia.

Prawica także podejmowała próby koordynacji działań na płaszczyźnie międzynarodowej, ale wychodziło jej to średnio, bo jeśli podstawą ideologiczną jest nacjonalizm, trudno mówić o internacjonalistycznych uczuciach wobec kolegów z innych krajów.

Czytaj więcej

Marek A. Cichocki: Radykalny zwrot ku oswajaniu przemocy

W tej lidze liczy się władza i przekraczanie granic

Teraz jednak wyraźnie na scenie politycznej pojawia się nowa jakość: zrzeszenie bogatych, potężnych i niemających skrupułów wielkich białych ludzi. Tu nie wydaje się legitymacji, nie ma zapisów ani struktur.. Biletem wejścia jest władza i przekraczanie granic: i tych mentalnych i tych prawdziwych. Są też różne poziomy członkostwa: pierwsza liga to Władimir Putin, Donald Trump i Benjamin Netanjahu. Potem długo, długo nic i zaczynają się pojawiać pomniejsi przywódcy w rodzaju prezydenta Turcji Recepa Erdogana, do niedawna Viktora Orbána, a jeszcze wcześniej Jarosława Kaczyńskiego. Pomniejsi aspiranci muszą odbywać długi staż kandydacki, a zaszczyt może przyspieszyć tylko siłowe zdławienie opozycji albo wywołanie okrutnej wojny.

Do tego dochodzi jeszcze reprezentacja biznesu z Elonem Muskiem na czele i zacne grono ordynansów w rodzaju szefa FIFA Gianniego Infantino, czy kiedyś Jeffreya Epsteina.

Czytaj więcej

Jan Zielonka: Demokracja na narodowym ołtarzu

Najważniejsze są osobiste interesy

Wszystkich tych mężów stanu łączy płeć, kolor skóry i pogarda dla ludzkiego życia, demokracji, procedur i osób o odmiennych poglądach. I nawet jeśli coś ich mocno dzieli – tak jak Erdogana z Netanjahu – to i tak należą do tego samego klubu. Mają nawet swoje sposoby, by uciekać przed aparatem skarbowym własnych państw, dzięki kryptowalutom, które stały się instrumentem dyskrecjonalnej władzy finansowej. Są wrogami praw człowieka, w tym szczególnie kobiet, mniejszości, biednych, innych czy słabszych. W ciągłej trosce o interesy, tak się jakoś składa, że przede wszystkim osobiste.

Niestety wystarczy się rozejrzeć: ta Międzynarodówka jest teraz tak blisko absolutnej władzy nad światem, że problem upadku futbolu z powodu złamania wszystkich zasad gry niedługo może być naszym najmniejszym.

Autorka jest wicenaczelną PAP