Ruszyły przygotowania do przyszłorocznej kampanii wyborczej. Z myślą o tym starciu PSL buduje swój wizerunek partii modernizującej energetykę. Ludowcy mają poczucie, że wśród centroprawicowych wyborców może spróbować zawalczyć o głosy tych, którzy są rozczarowani podejściem do energetyki odnawialnej kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.

Widać to było na początku tygodnia w Małopolsce, gdy lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister energii Miłosz Motyka wzięli udział w wydarzeniu na zaporze Rożnowskiej w Małopolsce. – Inwestujemy w odnawialne źródła energii. Tak niechciane przez niektórych, którzy będą najpierw demontować panele fotowoltaiczne ze swoich domów. A jak by wygrali kiedykolwiek, to ci, co mówią o „OZE-sroze”, zdemontują wam panele fotowoltaiczne z waszych domów – mówił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Wydarzenie w Rożnowie dotyczyło m.in. podpisania listu intencyjnego między Tauronem a Ministerstwem Energii o współpracy na rzecz rozwoju wielkoskalowego magazynowania energii w Polsce. Planowana przez Tauron  elektrownia szczytowo-pompowa Rożnów II ma także stabilizować system energetyczny w Polsce. 

Kosiniak-Kamysz: Po jednej stronie nasz rząd i przyszłość oparta o OZE, po drugiej: Czarnek i straszenie wiatrakami 

Kampania w 2027 r. będzie toczyć się w wielu segmentach. Dla PSL to przede wszystkim SAFE i bezpieczeństwo, a także energetyka i jej modernizacja. – Po jednej stronie jesteśmy my, nasz rząd, który będzie inwestował w panele fotowoltaiczne, w wiatraki na lądzie i w wodzie, w elektrownię pompowo-szczytową. To jest przyszłość. Po drugiej stronie macie tych, którzy straszyli wiatrakami – mówił Kosiniak-Kamysz. – Do największych absurdów dochodziło, gdy oni opowiadali brednie, że wiatraki powodują, że kury się nie niosą, krowy nie dają mleka i jeszcze przenoszą choroby zakaźne – podkreślał lider PSL. 

Kosiniak-Kamysz zwrócił też uwagę, że strategię obrzydzania OZE ma też w swojej agendzie Rosja. – Ludzie, którzy z głupoty lub świadomie grają w orkiestrze niszczenia odnawialnych źródeł energii w Polsce, zniechęcania, obrzydzania, kłamstw i manipulacji, grają w strategii bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. My budujemy strategię bezpieczeństwa państwa polskiego. I taki będzie w przyszłym roku wybór. Czy chcecie, żeby tutaj była elektrownia pompowo-szczytowa, która będzie wytwarzała kilkanaście razy więcej energii niż dzisiejsza elektrownia? Czy chcecie tysięcy magazynów przydomowych, które zapewnią bezpieczeństwo wam, waszym domom? Czy chcecie ściągania paneli fotowoltaicznych, które proponuje Czarnek? – pytał retorycznie lider ludowców. 

PSL chce też wykorzystać podziały w samym PiS wynikające z różnego podejścia do strategii energetycznej. To stało się szczególnie widoczne po ogłoszeniu przez PiS Czarnka jako kandydata na premiera w krakowskiej Hali Sokoła. Sprzeciw w części prawicy, zwłaszcza wśród osób bliższych byłemu premierowi Mateuszowi Morawieckimu, budziły nie tylko słowa Czarnka o „OZE-sroze”, ale też jego deklaracja o zrywaniu paneli fotowoltaicznych z własnego dachu.

Czytaj więcej

Pierwszy prąd z Bałtyku już w sieci. Polskie morskie wiatraki zaczęły działać

Ekspert: Centrowy kurs PSL jest koniecznością 

Co na to eksperci? – PSL, myśląc o samodzielnym starcie albo formule poszerzonej o inne środowiska, ale nadal pod własnym szyldem, musi pozyskać wyborców centrowych. Radykalizm Przemysława Czarnka, także w wypowiedziach o OZE, może powodować odpływ części umiarkowanego elektoratu. Ludowcy próbują to wykorzystać, pokazując się jako nowoczesna partia centrum, która stawia na odnawialne źródła energii. To podejście odpowiada też zmianom zachodzącym poza dużymi miastami. Na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach przybywa farm fotowoltaicznych i wiatraków, a mieszkańcy coraz częściej bezpośrednio korzystają z transformacji energetycznej. Dla PSL, które tradycyjnie szuka tam wyborców, jest to politycznie racjonalny kierunek – mówi nam prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Miłosz Motyka jest ministrem energii, a Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiada za bezpieczeństwo. Połączenie tych dwóch obszarów – bezpieczeństwa energetycznego i gospodarczego – pozwala PSL budować spójną opowieść polityczną. Ludowcy nadal chcą być partią centrum, spokojną alternatywą między PiS a Koalicją Obywatelską. Taka umiarkowana i pragmatyczna narracja może im pomóc w poszukiwaniu nowych wyborców. Mimo że w sondażach bywa niedoszacowane, bardzo rzadko przekracza 5 proc., dlatego walka o elektorat centrowy jest dla tej partii koniecznością – dodaje Ossowski. 

Tymczasem Politycy PiS bardzo uważnie – w ramach przygotowań do wyborów w 2027 r. – śledzą to, co robią poszczególne partie koalicyjne. Zwracają uwagę przede wszystkim na PSL, uznawany za najbardziej konserwatywne skrzydło koalicji rządzącej. Rozmówcy z PiS, o ile nie są zajęci kolejnymi odsłonami frakcyjnej (w środę posiedzenie władz m.in. o grillu stowarzyszenia Morawieckiego 31 lipca) wojny, to podkreślają, że PSL miał i ma problemy z wiarygodnością w oczach prawicowego wyborcy. To dlatego, że w ich oczach jest on bardzo blisko Donalda Tuska.

Premier jest zresztą na niemal każdym ważnym wydarzeniu dotyczącym energii czy bezpieczeństwa razem z Kosiniakiem-Kamyszem czy jego ministrami. Większość naszych rozmówców z PiS twierdzi zresztą, że PSL ostatecznie znajdzie się w przyszłym roku na listach KO, czemu ludowcy stanowczo zaprzeczają.

Tymczasem ostatnie tygodnie to wręcz cała seria konferencji polityków rządu Donalda Tuska, która dotyczyła energetyki. Sam premier Tusk wziął udział w otwarciu stacji energetycznej Choczewo na Pomorzu, a wcześniej odwiedził farmę fotowoltaiczną w Kleczewie. W Rożnowie powstanie, wspomniana wcześniej, elektrownia szczytowo-pompowa Rożnów II.  –  Nikt nam tej energii, która będzie tutaj wyprodukowana w Rożnowie, w Małopolsce nie zabierze. Niezależnie od kryzysu geopolitycznego – mówił o inwestycji minister Motyka. – Akceptacja dla tej inwestycji przekracza 70 proc., a dialog ze społecznością lokalną jest bardzo aktywny. Będziemy też pokazywać, że inwestycja nie wpłynie negatywnie na działalność przedsiębiorców. Nie dojdzie bowiem do takiej zmiany poziomu lustra wody, która mogłaby uszczuplić ich biznesy – mówił Motyka w odpowiedzi na pytanie o to, czy nowa inwestycja będzie korzystna dla środowiska i dla samego Jeziora Rożnowskiego.

To również będzie liczyć się przed wyborami – czy to w 2027 r. , czy to kolejnymi, gdy nowa elektrownia ma już zacząć działać. Teraz nie ma wątpliwości, że do wyborów o energetyce – nie tylko OZE – ze strony rządu i polityków PSL jeszcze wielokrotnie usłyszymy.