Program SAFE oraz bezpieczeństwo odmieniane przez wszystkie przypadki to w sferze komunikacji dziś w praktyce jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy – również wyborczo i politycznie na 2027 r.– program rządu. Było to dobrze słychać w trakcie konferencji PSEW (Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej) w Świnoujściu.
– Program SAFE to nie tylko program zbrojeń. To nie tylko zakupy w polskim przemyśle zbrojeniowym. Ale to nie tylko program związany z armią czy budową sojuszy. Ale Polska SAFE to program, symbol naszego rządu. To jest program rozwoju. Jesteśmy tutaj po to, żeby zanieść Polskę lepszą kolejnym pokoleniom. Zanieść Polskę lepszą, bezpieczniejszą naszym dzieciom i wnukom. To się może udać tylko i wyłącznie, kiedy te wszystkie działania związane z bezpieczeństwem państwa polskiego, w tym z kluczowym bezpieczeństwem energetycznym, tak bardzo łączącym się dzisiaj z bezpieczeństwem militarnym, będą zachowane i będą docenione – mówił w trakcie PSEW wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. – Nasz rząd jako jedyny w Europie w skuteczny sposób zagospodarował 120 mld zł podpisując 62 umowy. Wspólnie z minister Sobkowiak-Czarnecką w tym procesie uczestniczymy od świtu do nocy każdego dnia – podkreślał Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Bezzałogowce do Kanady i Rumunii, system antydronowy San do Norwegii, okręt Ratownik do Szwecji czy przeciwlotnicze Pioruny – w kolejnych miesiącac...
Czy historia się powtórzy? Unijne przesłanie już raz pomogło w wyborach
Rok 2011. Platforma Obywatelska oraz współrządzący z nią wtedy PSL szykują się do walki o drugą kadencję. Wtedy też unijne przesłanie również było jednym z czynników decydujących o końcowym wyniku wyborów. Z kolejnej perspektywy budżetowej Polska miała otrzymać 300 mld zł. Obietnicę gigantycznego wsparcia unijnego PO i PSL wykorzystywały, by przekonać Polaków, by zaufali im przez kolejną kadencję. Wtedy w centrum były inwestycje w infrastrukturę. Rok wcześniej w wyborach samorządowych premier Tusk przekonywał, by „nie robić polityki, budować mosty”.
15 lat później po tej zwycięskiej kampanii świat mocno się jednak zmienił. Centralnym tematem stało się bezpieczeństwo, a nie infrastruktura. Również dla wyborców. Ale bezpieczeństwo można redefiniować, co robili w Świnoujściu zarówno Kosiniak-Kamysz, jak i Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. – Sprawa OZE to nie tylko sprawa ochrony klimatu. Ale dziś to sprawa fundamentalna. Tak jak na froncie dezinformacji, na froncie cyberataków, tak na froncie energetycznym jesteśmy już na wojnie – mówiła Sobkowiak-Czarnecka. I tak jak Kosiniak-Kamysz mówiła o bezpieczeństwie i SAFE w szerszym zakresie. – Udało się przekonać Brukselę, że bezpieczeństwo to nie tylko obronność. To nie jest tylko wydawanie pieniędzy na zbrojenia. To też bezpieczeństwo energetyczne, informacyjne, zdrowotne – to wszystko tworzy całość – mówiła Sobkowiak, przypominając priorytety polskiej prezydencji.
W tle jednak zawsze jest tu Unia Europejska. Program SAFE jest programem rozwojowym, obejmującym inwestycje w polski przemysł i bezpieczeństwo, w tym energetyczne. Na PSEW w Świnoujściu szeroko mówili o tym minister energetyki Miłosz Motyka z PSL i minister klimatu Paulina Hennig-Kloska z klubu Centrum. To wszystko może być elementem przesłania rządu na 2027 r. Ale świat zmienił się nie tylko jeśli chodzi o priorytety wyborców, ale też pokoleniowo. Kosiniak-Kamysz i Sobkowiak-Czarnecka to inne, nowe pokolenie polityków.
SAFE na osi polaryzacji. I w pytaniach o konkrety
Proste powtórzenie kampanii w 2011 r. nie jest jednak możliwe, bo unijne inwestycje z czasów, gdy Polska była największym beneficjentem programów rozwojowych po swoim wejściu do UE w 2004 r. były też jednocześnie czymś bardzo namacalnym i konkretnym. W 2011 r. łatwiej było więc przekonywać Polaków do poparcia rządu ponownie, by ten rząd – a zwłaszcza Tusk – „załatwił” 300 mld zł na kolejne inwestycje. Dziś wyborcy, zwłaszcza z klasy średniej, mogą pytać o konkrety – o to, co mają bezpośrednio z całego tego programu, co zmienia w ich życiu poza deklaracjami rządu o bezpieczeństwie.
Czytaj więcej
Wojsko Polskie otrzyma 146 nowych Borsuków do 2030 roku. Kontrakt sfinansowany z SAFE zwiększa łączną liczbę zamówionych wozów do 257. Rozlokowana...
W Świnoujściu wybrzmiewało dodatkowo, że SAFE nie tylko szerzej definiuje bezpieczeństwo, ale też podejście do tego programu pokazuje głębię polaryzacji. Na to oczywiście też wcześniej grał i gra premier Tusk. Podczas PSEW w kontekście bezpieczeństwa energetycznego Polski Kosiniak-Kamysz wspominał o tych politykach, którzy „mówili OZE-Sroze”, a Sobkowiak-Czarnecka o wecie prezydenta Nawrockiego, którego efekty rząd neutralizuje poprzez kolejne decyzje. Bo to jest jasne, że bez politycznych emocji SAFE może pozostać tylko jednym z haseł rządu. Ale bez konsekwentnej komunikacji w tej sprawie i poszerzania znaczenia tego programu jako symbolu całej I kadencji – co robił w poniedziałek szef MON czy Sobkowiak-Czarnecka – SAFE nigdy takiej szansy jak hasło „300 mld z UE” z 2011 r. nie dostanie.