Aktualnie w Niemczech trwa stopniowe podnoszenie ustawowego wieku emerytalnego do 67 lat. Kanclerz Niemiec zapowiedział wdrożenie nowego pakietu reform.
Niemiecki rząd zapowiada reformę systemu emerytalnego. Na czym ma polegać?
Pod koniec czerwca powołany przez rząd panel ekspercki przedstawił pakiet 33 rekomendacji mających ustabilizować niemiecki system emerytalny. Celem jest zapobieżenie spadkowi poziomu emerytur oraz uniknięcie konieczności poważnego podwyższenia składek odprowadzanych przez pracowników do systemu. Obecnie składka ta wynosi 18,6 proc. wynagrodzenia brutto.
Główne propozycje obejmują wprowadzenie komponentu kapitałowego. Część środków ma być lokowana przez rząd na rynkach finansowych. Rozwiązanie to ma być oparte na modelu stosowanym w Szwecji.
Czytaj więcej
W kwietniu 2026 r. weszły w życie nowe przepisy dotyczące zwolnień lekarskich, które precyzują jakie zajęcia można wykonywać przebywając na L4 i ro...
Wiek emerytalny w górę. Jak mają wyglądać zmiany?
Oprócz tego zniesione ma być prawo do odejścia na emeryturę w wieku 63 lat bez obniżenia jej wysokości. Celem tej propozycji jest ograniczenie zachęt do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę i utrzymanie jak najwięcej osób aktywnych zawodowo na rynku pracy. Komisja zaproponowała także podnoszenie wieku emerytalnego w powiązaniu ze wzrostem średniej oczekiwanej długości życia, począwszy od 2031 r.
Jak podaje portal WNP, obecnie pełnopłatną emeryturę otrzymują w Niemczech osoby, które skończyły 66 lat, a do 2031 r. wiek emerytalny ma wzrosnąć do 67 lat. W kolejnych latach ma być powiązany ze średnią długością życia.
Komentując rekomendacje ekspertów, Merz stwierdził, że „coraz mniej płacących składki musi finansować emerytury coraz większej liczby emerytów”. – Bezczynność nie wchodzi w grę – ocenił. Jak zapowiedział, jego koalicja zamierza szybko i w pełni wdrożyć propozycje komisji. Takie same stanowisko wyraziła szefowa resortu pracy Baerbel Bas, reprezentująca współrządzące SPD.
Przy forsowaniu reformy w Bundestagu koalicję CDU i SPD czeka spore wyzwanie. Propozycje komisji spotkały się z krytyką m.in. ze strony związków zawodowych.