Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej – Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – honorowego miana „Bohaterów UPA” wywołała burzę. W piątek prezydent Karol Nawrocki stwierdził między innymi, iż uważa, że prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien zostać odebrany Order Orła Białego.

Do sprawy odniósł się teraz mer Lwowa Andrij Sadowy.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki chce odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Jest reakcja Donalda Tuska

Mer Lwowa zdziwiony decyzją Nawrockiego ws. odebrania orderu Zełenskiemu

Mer Lwowa ocenił, że „każde państwo ma swoich bohaterów”,, a w czasie wojny nie należy sprzeciwiać się woli przywódcy. – To jest decyzja prezydenta. W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania – powiedział w rozmowie z Polsat News Sadowy, komentując nadanie honorowego miana „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Sadowy odniósł się też do słów Karola Nawrockiego. – Ta debata, która teraz się zaczyna, będzie bardzo korzystna dla Rosji i Rosja będzie to wykorzystywać – ocenił. – W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta – dodał. – To nie jest czas na to – zaznaczył.

Czytaj więcej

Elitarna ukraińska jednostka otrzymała imię „Bohaterów UPA”. Decyzja Wołodymyra Zełenskiego

– My nie wiemy, jak to było 50 czy 100 lat temu, bo często ta historia była przekręcona i Rosja zrobiła wszystko, żeby nie było informacji na 100 proc. – powiedział Sadowy w Polsat News. Jak ocenił, władze Polski i Ukrainy muszą dziś patrzeć w przyszłość i „to nie jest czas na to, żeby prezydent Polski robił takie statementy” – Były ciężkie czasy między Polakami i Ukraińcami, ale dzisiaj jesteśmy z jednej strony. Walczymy z totalitaryzmem, walczymy z Rosją, która atakuje demokrację nie tylko w Ukrainie, ale w Polsce, we wszystkich państwach Unii – podkreślił, dodając, że „jest bardzo zdziwiony” postawą polskiego prezydenta.

Elitarna ukraińska jednostka otrzymała imię „Bohaterów UPA”. 

27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Można je porównać do jednostek specjalnych przeznaczonych do najtrudniejszych zadań – odpowiednika formacji, takich jak polskie jednostki specjalne czy zachodnie siły specjalne wykonujące operacje poza linią frontu. Jednostki tego typu należą do najbardziej utajnionych struktur ukraińskiej armii.

Decyzja władz Ukrainy ponownie uruchomiła w Polsce dyskusję, która regularnie powraca przy okazji relacji polsko-ukraińskich. Wywołała zdecydowany sprzeciw polskich władz – polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest, a wiceminister Marcin Bosacki spotkał się w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem. Resort dyplomacji oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenili ten krok jako błąd, który godzi w pamięć ofiar i szkodzi relacjom Polski i Ukrainy.

Czytaj więcej

Donald Tusk apeluje do Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego. W tle sprawa UPA

– Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej – mówił zaś prezydent Karol Nawrocki, komentując decyzję Zełenskiego

Decyzja Zełenskiego ws. brygady „Bohaterów UPA” wywołała kontrowersje 

Dla części Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość przeciw Związkowi Sowieckiemu i III Rzeszy. W Polsce jej obraz jest jednak zupełnie inny – w dużej mierze kształtowany przez pamięć o zbrodniach dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.

11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości n

11 i 12 lipca 1943 r., UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Była to kulminacja trwającej już od początku 1943 r. fali zbrodni na Polakach, w której wyniku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. osób.

Foto: PAP

W latach 1943-1945 Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce w lecie 1943 r. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie mordowane, m.in. przy pomocy pił czy siekier.

Czytaj więcej

Polska protestuje po decyzji Zełenskiego. Chodzi o „Bohaterów UPA”

W stosunkach polsko-ukraińskich nieuregulowana pozostaje sprawa ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, które zostały zablokowane przez stronę ukraińską (wiosną 2017 r. ukraiński IPN wydał zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy). W wyniku ustaleń politycznych w 2023 r. przeprowadzono poszukiwania ofiar zbrodni w Puźnikach, w kwietniu 2025 r. w miejscu tym rozpoczęły się działania ekshumacyjne.

UPA częściej jest na Ukrainie przedstawiana jako formacja walcząca przeciw sowieckiej dominacji i symbol oporu narodowego.