Policja od lat zmaga się z brakami kadrowymi. Według danych Komendy Głównej Policji na 1 maja w formacji było 8 326 wakatów. Mimo to funkcjonariusze każdego roku wykonują miliony czynności na rzecz rozmaitych instytucji państwowych – od sądów i prokuratur po komorników i organy administracji.

Prawie ćwierć miliona wezwań przekazanych przez policję

Jak wynika z danych przekazanych „Rzeczpospolitej” przez KGP w 2025 r., policjanci przeprowadzili 3 658 037 wywiadów i ustaleń oraz doręczyli 233 795 wezwań. Są to m.in. zadania realizowane na zlecenie innych uprawnionych podmiotów, które zgodnie z przepisami mogą korzystać z pomocy policji.

W praktyce oznacza to, że funkcjonariusze nie tylko ścigają sprawców przestępstw, interweniują podczas awantur czy patrolują ulice. Znaczną część czasu poświęcają również na ustalanie miejsc pobytu osób poszukiwanych przez sądy, przeprowadzanie wywiadów środowiskowych oraz doręczanie urzędowej korespondencji.

Czytaj więcej

Brakuje 13 tysięcy policjantów. Jak zostać funkcjonariuszem?

– Z uwagi na charakter służby, realizacja tych czynności zlecana jest zwłaszcza dzielnicowym, którzy posiadają dużą wiedzę na temat charakteru przydzielonego rejonu służbowego – tłumaczy asp. Karol Gruda z Komendy Głównej Policji. – W tym miejscu podkreślenia wymaga fakt, iż do zadań dzielnicowego w szczególności należy prowadzenie rozpoznania rejonu pod względem osobowym, terenowym, realizowanie zadań z zakresu ścigania sprawców przestępstw i wykroczeń, rozwiązywanie konfliktów sąsiedzkich, jak również dokonywanie wywiadów i ustaleń na rzecz uprawnionych podmiotów – dodaje.

Sporządzanie wywiadów i doręczanie wezwań przez funkcjonariuszy policji, a zwłaszcza dzielnicowych, „przyczynia się do zwiększenia możliwości prowadzenia rozpoznania osobowego, jak i pozyskania różnego rodzaju informacji, co niewątpliwie wpływa pozytywnie na efektywność pracy dzielnicowego, a tym samym na wzrost poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli” – wyjaśnia asp. Gruda. 

Czy instytucje państwowe wyręczają się policjantami?

Zupełnie w innym tonie wypowiadają się szeregowi funkcjonariusze. – Zamiast ścigać przestępców, po prostu robimy za listonoszy – mówi jeden z policjantów. – Dostajemy takich zleceń zatrzęsienie, bo komornikowi czy prokuratorowi po prostu nie chce się ruszyć – dodaje.

Potwierdza to jeden z Czytelników „Rzeczpospolitej”. – Zmieniłem siedzibę firmy, a po latach przyszła do mnie korespondencja z sądu na stary adres. Pani z kancelarii nie chciało się sprawdzić aktualnego adresu, więc wysłała policję pod mój adres zamieszkania – opowiada. – Pomijając stres, jakiego nabawiła się moja rodzina, koszty takiego postępowania płacimy my wszyscy – dodaje.

Czytaj więcej

Policjanci „ze świecznika” będą dmuchać w alkomaty

Jak wynika z danych, najwięcej czynności wykonywanych jest na rzecz sądów. W ubiegłym roku policjanci przeprowadzili dla nich 444 656 wywiadów i ustaleń. Dla prokuratur było to 70 098 czynności, dla komorników sądowych 29 612, a dla organów wojskowych 14 565.

Jeszcze bardziej obrazowo wyglądają dane dotyczące doręczania wezwań. W 2025 r. funkcjonariusze dostarczyli ich blisko 234 tys., z czego ponad 58 tys. na zlecenie sądów, prawie 30 tys. dla komorników i ponad 10 tys. na zlecenie prokuratur.