Tego nikt się nie spodziewał. Jeszcze przed mundialem, który zakończył się sportowym i komercyjnym sukcesem, prawie wszystkie piłkarskie federacje zrzeszone w FIFA zapowiadały poparcie Infantino w wyborach na kolejną kadencję. Mają się one odbyć w roku 2027 i urzędujący boss miał być znowu wybrany przez aklamację. Teraz ci sami ludzie chcą się go pozbyć.
Kiedy wydawało się, że szybka rezygnacja Infantino z planów sprywatyzowania piłki nożnej załagodzi sytuację, Europa przystąpiła do ataku. Szef UEFA Aleksander Ceferin – ze wsparciem wszystkich europejskich federacji – najpierw zagroził, że jeśli plan Infantino i rodziny Donalda Trumpa się uda, to Europa zbojkotuje najbliższy mundial, a potem poszedł jeszcze dalej.