Trump przekazał w serwisie Truth Social, że amerykańska armia pozostaje w pełnej gotowości bojowej, ale na razie rezygnuje z ataku. Zapowiedział jednocześnie, że Stany Zjednoczone są przygotowane do natychmiastowego działania, jeśli negocjacje zakończą się fiaskiem.

Według źródeł CNN przed ogłoszeniem decyzji Trump rozmawiał z następcą tronu Arabii Saudyjskiej Mohammedem bin Salmanem. Saudyjski książę miał wyrazić poważne obawy przed kolejną eskalacją konfliktu i jej konsekwencjami dla bezpieczeństwa oraz gospodarki całego regionu.

Iran ostrzega USA i państwa Zatoki

Szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghczi zapowiedział, że Teheran będzie stanowczo odpowiadał na każdą kolejną amerykańską „agresję”. W rozmowach z ministrami spraw zagranicznych państw regionu podkreślił, że Iran zareaguje na wszelkie działania militarne Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie irańscy wojskowi ostrzegli państwa Zatoki Perskiej goszczące amerykańskie bazy wojskowe. Według generała Alego Abdollahiego kraje współpracujące z USA mogą zostać wciągnięte w konflikt.

W związku z napiętą sytuacją Departament Stanu ponowił ostrzeżenie dla obywateli USA przebywających na Bliskim Wschodzie. Amerykanom zalecono rozważenie opuszczenia regionu oraz przygotowanie się na odwoływane loty, zamykanie przestrzeni powietrznej i utrudnienia w podróżach.

Czytaj więcej

Chiny potajemnie uzbrajają Iran. Donaldowi Trumpowi obiecały coś innego

Analitycy zwracają uwagę, że decyzja o wstrzymaniu ataków może wynikać nie tylko z działań dyplomatycznych, lecz także z rosnących kosztów wojny dla wszystkich stron konfliktu. Arabia Saudyjska obawia się dalszych zakłóceń transportu przez Cieśninę Ormuz, kluczową dla eksportu ropy naftowej.

Pod presją znajduje się również Iran, którego gospodarka od miesięcy odczuwa skutki działań wojennych i sankcji. Mimo to eksperci podkreślają, że Teheran wciąż zachowuje zdolność do przeprowadzania uderzeń odwetowych, czego dowodem były niedawne ataki na amerykańskie siły w regionie.

USA zużywają zapasy rakiet

Eksperci zwracają również uwagę na rosnące obciążenie amerykańskich sił zbrojnych. Według najnowszego raportu Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) zapasy pocisków przechwytujących Patriot spadły do około jednej trzeciej poziomu sprzed rozpoczęcia wojny. Zmniejszyły się także zapasy rakiet systemu THAAD przeznaczonych do zwalczania pocisków balistycznych.

Czytaj więcej

Iran informuje o ataku na tankowce w cieśninie Ormuz. „USA wprowadziły w błąd”

Wojna oznacza również większe zużycie sprzętu wojskowego, w tym myśliwców, samolotów wczesnego ostrzegania, śmigłowców, dronów oraz okrętów, których długotrwałe misje opóźniają planowe remonty i konserwację.

Były pułkownik sił powietrznych USA Cedric Leighton ocenił, że zarówno Arabia Saudyjska, jak i Iran mają obecnie silne powody, by unikać dalszej eskalacji. Z kolei Trita Parsi z Quincy Institute for Responsible Statecraft stwierdził, że Teheran wielokrotnie pokazywał zdolność do przetrwania zwiększonej presji militarnej, a administracja Trumpa wciąż nie wypracowała jasnej strategii zakończenia konfliktu.