Czynność transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa może dotyczyć tylko takiego małżeństwa, które odpowiada konstytucyjnej zasadzie heteroseksualności małżeństwa – to jest małżeństwa kobiety i mężczyzny – stwierdził we wtorek Trybunał Konstytucyjny i uznał, że transkrybowanie aktów małżeństw jednopłciowych jest niezgodne z konstytucją. Co pan na to?

Wbrew temu, co twierdzi Trybunał Konstytucyjny ustami sędziego Stanisława Piotrowicza, nie jest tak, że konstytucja wyklucza uznanie ochrony innych relacji niż małżeństwo heteroseksualne. Art. 18 konstytucji stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną Rzeczpospolitej, co nie oznacza, że chociażby związki jednopłciowe nie mogą się znaleźć również pod taką ochroną. Co istotne, rozumowanie Trybunału Konstytucyjnego odrzuca cały dorobek standardów europejskich zawartych w orzecznictwie Trybunałów w Strasburgu i w Luksemburgu. Mamy chociażby wyrok TSUE, który wprost wskazuje na konieczność uznania w formie transkrypcji małżeństw osób tej samej płci zawartych za granicami RP w Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

TK: transkrypcja aktów małżeństw jednopłciowych niezgodna z konstytucją

Kluczowym argumentem za niekonstytucyjnością rozporządzenia rządu, umożliwiającego transkrypcję aktów par jednopłciowych, była niezgodna z hierarchią aktów prawa zmiana regulacji ustawowych poprzez rozporządzenie. Zarzut ten wydaje się zasadny.

W idealnym układzie rzeczywiście pożądane byłoby to, żeby najpierw dokonać odpowiednich zmian w ustawie. Musimy jednak pamiętać o tym, że elementami polskiego systemu prawa są nie tylko normy prawne stanowione w naszym kraju, ale także te wynikające z umów międzynarodowych czy aktów prawa organizacji, do których należy Polska, jak prawo UE czy Europejska Konwencja Praw Człowieka. Co ważne, są to normy wyższego rzędu niż ustawy i rozporządzenia. W rezultacie rozporządzenie nie jest potrzebne do tego, żeby dokonywać transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Można czynić to nawet na obecnych formularzach opierając się na prawie międzynarodowym i unijnym.

Sytuacja jest taka, że mamy rozporządzenie rządu umożliwiające transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych oraz jasny wyrok TK, który uznaje to za niezgodne z konstytucją. Co to oznacza dla par homoseksualnych?

Może to stwarzać ryzyko pewnego chaosu – narosną wątpliwości i problemy. Niezależnie od tego, czy wyrok TK zostanie opublikowany, to część urzędów stanu cywilnego będzie zapewne stosować argumentację przedstawioną przez Trybunał Konstytucyjny i w rezultacie będzie odmawiać transkrypcji. Każdy sąd i każdy urzędnik powinien jednak zrobić wszystko, aby zapewnić skuteczność i pierwszeństwo stosowania prawa UE. Oznacza to, że w tej sytuacji kierownicy USC powinni ignorować, pomijać wyrok TK i w formie transkrypcji uznawać związki małżeńskie zawarte poza granicami. Tym bardziej, że TK nie stanowi obecnie niezależnego i bezstronnego sądu konstytucyjnego.

Czytaj więcej

Tusk o transkrypcji dla par jednopłciowych: Nie róbmy z tego wojny domowej

Przedstawiciele rządu twierdzą, że wyrok TK jest obarczony wadą i nic się nie zmienia. Zapewniają, że w sierpniu będą wydawane akty poświadczające transkrypcję zagranicznych małżeństw par jednopłciowych. Czy jest pan o tym przekonany?

Mam nadzieję, że urzędnicy będą kierować się przede wszystkim wskazaniami prawa europejskiego i międzynarodowego. Niewykluczone, że w niektórych przypadkach trzeba będzie przechodzić ścieżkę sądową prowadzącą do transkrypcji, a być może nawet zadawać kolejne pytania prejudycjalne. Niewątpliwie byłoby jednak łatwiej, gdyby nasi politycy porozumieli się i przyjęli jakieś rozwiązania ustawowe, które respektowałyby prawa osób LGBT w tym zakresie, wprowadzające małżeństwa osób tej samej płci, czy w standardzie minimum – związki partnerskie.

Czytaj więcej

Zapadł przełomowy wyrok dla par jednopłciowych w Polsce

Decyzję o transkrypcji aktu małżeństwa ostatecznie podejmuje urząd stanu cywilnego. Niektóre samorządy, jak chociażby w Zakopanem, zapowiedziały już, że nie będą tego robić. Wydaje się, że wyrok TK może być dla nich mocnym argumentem w tej sprawie.

Rzeczywiście, wyrok TK może być wykorzystywany przez niektóre bardziej konserwatywne samorządy do odmowy dokonania transkrypcji. Mam jednak nadzieję, że pod wpływem wyroków NSA i kolejnych orzeczeń sądów administracyjnych w tych sprawach, których się spodziewam, urzędy stanu cywilnego będą ostatecznie dokonywać transkrypcji.

Czy urzędnicy, którzy będą pomijać wyrok Trybunału Konstytucyjnego i będą wydawać odpisy aktów małżeństw osób jednej płci powinni liczyć się z ewentualną odpowiedzialnością karną?

Uważam, że pomijanie wyroku TK w tej kwestii i dokonywanie transkrypcji zagranicznych małżeństw par jednopłciowych nie byłoby przekroczeniem uprawnień przez urzędnika i w konsekwencji nie powinno podlegać karze. Taka czynność ma bowiem umocowanie w prawie europejskim i międzynarodowym, które jest przecież częścią prawa polskiego. Ewentualne straszenie urzędników konsekwencjami karnymi jest w tej sytuacji bezpodstawne.

Czy nie obawia się pan, że w konsekwencji wyroku TK niektóre sądy, urzędy czy nawet szpitale nie będą uznawały transkrybowanych aktów małżeństw jednopłciowych, a takie pary będą miały problemy z egzekwowaniem swoich praw jako małżonkowie?

Pytania o skutki prawne transkrypcji pojawiały się już wcześniej, więc istnieje ryzyko, że wyrok TK może być używany przeciwko respektowaniu praw par legitymujących się takim aktem małżeństwa. Przyszłość pokaże. Jednak w świetle wyroku TSUE uznanie zagranicznych małżeństw par osób tej samej płci nie może ograniczać się tylko do wydania dokumentu, powinno pociągać za sobą skutki również w innych obszarach, przynajmniej tych, w których zastosowanie znajduje prawo unijne, czyli np. w sprawach podatkowych, ubezpieczenia społecznego, spadkowych itp. Jest jednak we mnie obawa, że wszelkie prawa wynikające z transkrypcji aktu małżeństwa trzeba będzie „wyszarpywać” na drodze sądowej.

Czytaj więcej

118 wniosków do warszawskiego USC. Nie było ani jednej odmowy transkrypcji