Materiał, do którego dotarła „Gazeta Wyborcza”, ma podważać wcześniejszą wersję wydarzeń przedstawioną przez policję. Pełnomocnik rodziny uważa, że nowe dowody mogą mieć istotne znaczenie dla prowadzonego śledztwa.

– Także pod kątem spowodowania w zamiarze ewentualnym ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym – mówi mec. Krupa. – Bez wątpienia osoby winne śmierci pokrzywdzonego powinny ponieść odpowiedzialność. Sprawa jest jednak skomplikowana i ważne, aby najpierw prokuratura, a później sąd, do którego trafi, podeszły do niej rzetelnie i nie pominęły żadnego aspektu.

Co zarejestrowała kamera policyjnego BMW

Nagranie z radiowozu pokazuje przebieg pościgu. Wynika z niego, że od wyjazdu młodego mężczyzny z domu do śmiertelnego wypadku minęły zaledwie cztery minuty. Sam pościg miał trwać około dwóch minut. Policyjne BMW rozpędziło się do 140 kilometrów na godzinę, jadąc pod prąd, mimo że na pobliskim rondzie przy ulicy Wrocławskiej szykowana była blokada.

Na początku nagrania widać policyjny patrol przejeżdżający ulicą 11 Listopada, w pobliżu domu 21-latka. Michał stoi w bramie z motocyklem typu cross. Na nagraniu widnieje godzina 12.24 i 9 sekund.

Czytaj więcej

Policjanci złamali rękę aktywistce. Śledztwo umorzone po raz drugi

W tym momencie jeden z funkcjonariuszy powiedział: – K…, nie zdążyłem, mogłem mu zajechać drogę, ja pier..., k…

– Mogłeś (niewyraźne)… Ty, k..., pamiętasz, jak kiedyś w lesie, k..., już zajeżdżaliśmy? Jak nam, k…, zrobili (niewyraźne) w każdą stronę, k…wa? – odpowiedział drugi policjant.

Mimo prowadzonej rozmowy kierowca radiowozu cały czas obserwował jadącego za policyjnym autem motocyklistę.

– Jest, proszę cię, ku…, ch... jedzie dalej – mówi, po czym wraca do wcześniejszego tematu: – Ten drugi ostatecznie i tak się wrócił, bo pierd… syna.

Nowe nagranie zmienia obraz tragedii w Wałbrzychu

Na nagraniu widać, że o godzinie 12.25 i 4 sekundy funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania Michała w rejonie dworca Wałbrzych Miasto. Motocyklista zawrócił i zaczął uciekać, a policjanci włączyli sygnały uprzywilejowania. Po 24 sekundach jeden z funkcjonariuszy przekazał dyspozytorowi:

– Ulicą Armii Krajowej w kierunku Wrocławskiej (…).

Chwilę później z radiostacji słychać odpowiedź dyspozytora:

– Będziemy go blokować!

Niedługo potem na nagraniu zarejestrowano odgłos silnego uderzenia motocykla o radiowóz. Jeden z policjantów krzyknął: – O k… mać!

Czytaj więcej

Stracił przytomność podczas policyjnej interwencji i zmarł w szpitalu. Trwa wyjaśnianie sprawy

Zdaniem „Gazety Wyborczej” zapis z wideorejestratora nie potwierdza informacji zawartych we wcześniejszym komunikacie policji, według którego motocyklista miał stracić panowanie nad pojazdem i uderzyć w element infrastruktury drogowej. Z nagrania ma natomiast wynikać, że radiowóz zajechał mu drogę i doszło do zderzenia z policyjnym samochodem.

Według dziennika zapis pokazuje również, że wcześniej funkcjonariusze mieli spychać motocyklistę w kierunku chodnika, którym poruszał się pieszy. Z nagrania ma także wynikać, że nieoznakowane policyjne BMW podczas pościgu rozpędziło się do około 140 km/h i przez pewien czas jechało pod prąd, mimo że na rondzie przy ulicy Wrocławskiej przygotowywano blokadę drogi.