Swoją propozycję Adrian Zandberg przedstawił we Wrocławiu podczas konferencji prasowej. Jak podkreślił, skoro są możliwości skorzystania z finansowania z dwóch źródeł, to należy tak zrobić – chodzi o połączenie europejskiego programu SAFE oraz pieniędzy z banku centralnego, które trzeba przeznaczyć na rozwój energetyki atomowej. 

Czytaj więcej

Polski SAFE 0 proc. Prezydent i prezes NBP mają alternatywę dla unijnego SAFE

Adrian Zandberg: Partia Razem proponuje program SAFE plus atom

– Proponujemy ścieżkę środka: program SAFE plus atom. Wykorzystajmy środki europejskie do tego, by sfinansować (...) konieczne inwestycje w zbrojenia, w obronność. Wykorzystajmy środki z Narodowego Banku Polskiego do tego, aby przyspieszyć polski program energetyczny, żeby zbudować w Polsce osiem bloków jądrowych i zapewnić naszej gospodarce stabilną, energetyczną bazę – powiedział lider partii Razem.

Ugrupowanie Zandberga proponuje także stworzenie dla obywateli oferty obligacji atomowych, która miałaby polegać na korzystnym oprocentowaniu depozytów na kontach bankowych, a zyski banków z tej oferty zasilałyby program atomowy.

Jak ocenił polityk, przekazane środki z NBP do dyspozycji rządu powinny podlegać nadzorowi parlamentarnemu. – Taki fundusz atomowy nie byłby nadzorowany bezpośrednio przez rząd, ale nadzór sprawowałby większością 2/3 głosów polski parlament, żeby było narzędzie, które pozwoli rządowi oprzeć się pokusie wydania ich w inny sposób niż na długoterminowe inwestycje, a jednocześnie zagwarantuje, że te inwestycje się wydarzą, bo my jesteśmy dziś niesamowicie zapóźnieni – powiedział lider partii Razem. Dodał też, że wielkie inwestycje w atom należy wyjąć spod doraźnego sporu politycznego.

O poparcie inicjatywy partii Razem Zandberg zaapelował także w mediach społecznościowych. „Nie utopmy szansy rozwojowej w sporze o SAFE. Połączmy programy!” – podkreślił we wpisie opublikowanym w serwisie X.

Czytaj więcej

Weto SAFE nadal samobójstwem dla prezydenta. Atak na Iran: a co, jeśli Trump zadzwoni?

Nawrocki i Glapiński mają alternatywę dla unijnego SAFE. Tusk prosi o konkrety

Ustawa regulująca przyjęcie programu SAFE została przegłosowana przez Sejm. Karol Nawrocki ma czas na decyzję w jej sprawie do 20 marca – może podpisać ją, zawetować bądź odesłać do Trybunału Konstytucyjnego.

4 marca prezydent wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim przedstawił ideę polskiego SAFE 0 proc., jako alternatywy dla unijnego programu SAFE. W jego ramach wyasygnowanych miałoby zostać 185 mld zł. – Mamy dla Polski korzystną, bezpieczną, suwerenną i efektywną alternatywę dla SAFE, która nie będzie się wiązała z żadnymi odsetkami finansowymi, a będzie dawała m.in. elastyczność w wyborze sprzętu – zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej prezydent Karol Nawrocki. Jak wyjaśniał, nie podjął jeszcze decyzji ws. poparcia dla ustawy o SAFE. – Ale nie mam wątpliwości, że ze względu na stabilność rozwoju polskich sił zbrojnych oraz kwestie finansowe i prawne polski SAFE 0 proc. jest lepszy niż europejski SAFE – mówił, dodając, że zaprosi premiera Tuska i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza do dyskusji o rozwiązaniu.

Premier Donald Tusk zaapelował do pomysłodawców programu „polski SAFE 0 proc.” o konkrety. Jeśli je otrzyma, projekt ustawy już w poniedziałek może trafić do Sejmu. – Panowie, wokół jest wojna. Nie ma czasu na kombinacje – tak szef rządu reagował na propozycję alternatywy dla SAFE, przedstawionej przez szefa NBP i prezydenta. – Panie prezydencie, panie prezesie, nie ma czasu na kombinacje. Polska, polskie firmy, pracownicy tych firm, polskie bezpieczeństwo czekają na pieniądze z programu SAFE – powiedział szef rządu w wystąpieniu opublikowanym na X.