Reklama

33 min. 2 sek.

Weto SAFE nadal samobójstwem dla prezydenta. Atak na Iran: a co, jeśli Trump zadzwoni?

Prezydent Nawrocki potrzebował alternatywy, bo wiedział, że weto jest złe – to mówi wszystko o „polskim SAFE 0 proc.". Tymczasem operacja Epic Fury stawia cztery pytania, z których jednego nikt jeszcze na poważnie nie zadał. O politycznym tygodniu rozmawiają Michał Szułdrzyński i Michał Kolanko w nowym odcinku „Politycznych Michałków”.

Kolanko opisuje, jak nowa inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego ws. SAFE została zneutralizowana w ciągu 24 godzin: – W środę prezydent i Glapiński przedstawiają SAFE 0 proc.. Jest wrażenie, że to game changer. Ale później wychodzi Kosiniak-Kamysz i mówi: „to będą dwa nagie miecze – jeden SAFE i jeden SAFE 0 proc., zróbmy jedno i drugie". I to kończy inicjatywę prezydenta.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?

To była bardzo krótkoterminowa ofensywa – mówi. Szułdrzyński zwraca uwagę na problemy komunikacyjne propozycji: – Wszystkie media czekały na godzinę 15.00 w czwartek, na konferencję prezesa Glapińskiego. I nasz szef działu ekonomicznego Krzysztof Kowalczyk mówi: „nic nie dowiedzieliśmy się”. Prezes Glapiński odesłał dziennikarzy do przyszłości – relacjonuje. Kolanko ocenia pomysł jako dobry taktycznie, ale niewystarczający strategicznie: – Pomysł sam w sobie, jako wyjście z defensywy – dobry. Komunikacyjnie wsparcie, powoływanie się na ekonomistów, na profesora Kołodko – niezłe. Ale to, co powiedział prezes Glapiński, bardzo słabe. Nie podał szczegółów, bo czeka na Kosiniaka-Kamysza. Niespecjalnie wiarygodne, a wiarygodność w przypadku banku centralnego jest kluczowa. No i później Kosiniak-Kamysz dobija całą koncepcję – mówi.

Czytaj więcej

Po co PiS już teraz kandydat na premiera? Jarosław Kaczyński ma zaskakujący plan

PiS w Hali Sokoła: nie kto, tylko jaki model

W drugiej części rozmowy Kolanko i Szułdrzyński analizują sobotni kongres PiS w Krakowie, na którym ma zostać ogłoszony kandydat na premiera. Kolanko stawia tezę, że najważniejsze jutro nie jest nazwisko.

Reklama
Reklama

– Najważniejsze jest to, że PiS stawia na nowy model. Próbuje przekształcić kampanię parlamentarną w kampanię prezydencką. Hala Sokoła to jest miejsce, gdzie był ogłoszony prezydent Andrzej Duda, prezydent Karol Nawrocki. PiS, który lubi piosenki, które już zna, śpiewa po raz trzeci. Ale to nie jest kampania prezydencka, to jest kampania parlamentarna. 20 miesięcy do wyborów – mówi Kolanko.

Szułdrzyński zwraca uwagę na równoległy ruch Morawieckiego: – Mateusz Morawiecki robi konkurencyjną imprezę, na której ogłasza plan gospodarczy „Powered by Poland”. Który ma jedną ciekawą cechę: całkowicie abstrahuje od dorobku PiS. To jest kompletnie inna agenda niż to, co robi PiS, który mówi: „Niemcy nas biją" – zauważa.

Czytaj więcej

Donald Trump chce bezwarunkowej kapitulacji Iranu

Epic Fury: cztery pytania, jedno najważniejsze

W ostatniej części rozmowy Kolanko i Szułdrzyński analizują polityczne konsekwencje operacji Epic Fury dla polskiej sceny. Kolanko strukturyzuje temat na cztery poziomy. – Cztery rzeczy. Presja na prezydenta Nawrockiego, żeby podpisał SAFE – wzrasta. Epic Fury to jest wzrost presji i żaden SAFE 0 proc. tego nie zmieni. Ceny paliw – potencjalny game changer wewnętrzny, natychmiast wywołuje lęki dotyczące kryzysu inflacyjnego. Ewakuacja. I pytanie o zaangażowanie Polski – wylicza Kolanko. Szułdrzyński wskazuje, że PiS już buduje narrację sprawczości na kontraście: – Michał Dworczyk mówi: „krytykowaliście nas, a myśmy ewakuowali Polaków po 7 października, z Afganistanu". A teraz co? – relacjonuje. – To jest dla Platformy problematyczne – przyznaje Kolanko. – Ludzie tego nie analizują tak, jak my. Ludzie pamiętają: były ewakuacje, to teraz też ma być ewakuacja. Szułdrzyński dodaje: – Narracja „głupie tiktokerki pojechały do Dubaju" się wyczerpuje. W samolotach medycznych znaleźli się młodzi, zdrowi ludzie, a premier Tusk miał z tym widoczny kłopot. Ale Kolanko stawia inne pytanie. – Pytanie, które musimy sobie zadać: czy jeśli Ameryka zadzwoni i zapyta, czy weźmiemy udział w operacji, to jak odpowie Polska? Czy będziemy jak sierżant sztabowy Ollis? Osłonimy Amerykę, jak on osłonił kapitana Cierpicę? To jest pytanie, które może za chwilę Ameryka postawić. Czy polska klasa polityczna jest gotowa na takie pytanie? Oj, nie wiem, czy jest gotowa – mówi.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama