W dwóch najważniejszych sprawach samorządowcy uczestniczący w XI Europejskim Kongresie Samorządowym w Mikołajkach od prezydenta jasnego stanowiska nie usłyszeli. Karol Nawrocki nie wypowiedział się jasno ani w sprawie SAFE, ani w równie ważnej dla środowiska samorządowego kwestii zlikwidowania dwukadencyjności władz. Zamiast czytelnych odpowiedzi prezydent uciekł się do sugestii. Czytelniejsza dotyczyła dwukadencyjności. Tu przywołał przykład miasta Gdańska, gdzie jego zdaniem jeden układ polityczny zmonopolizował władzę samorządową. Dla niego osobiście, jako dyrektora Muzeum II Wojny Światowej było to doświadczenie traumatyczne, bo nie mógł w Gdańsku zamówić nawet cateringu dla swojej placówki, bowiem dostawcy bali się, iż za współpracę z tym „konsulatem Polski w Wolnym Mieście Gdańsku” dotknęłyby ich nieprzyjemności.
Nawrocki zadeklarował za to, że powoła Radę ds. Samorządności przy urzędzie Prezydenta RP, na forum której będzie trwała dyskusja również na temat tej ustawy znoszącej dwukadencyjność, o ile wyjdzie ona z parlamentu.
Czytaj więcej
Wojna na Bliskim Wschodzie ustawia dyskusję o SAFE w zupełnie nowym kontekście. Atak na Iran – ch...
Nawrocki: SAFE to nie jest być albo nie być polskiej obronności
W sprawie SAFE nie podjął jeszcze decyzji, ale wyraźnie komunikował, że SAFE jest niczym więcej, tylko kołem ratunkowym dla polskiej obronności w sytuacji – sprowokowanego przez rząd Donalda Tuska – kryzysu finansów publicznych. „SAFE to nie jest być albo nie być polskiej obronności” – mówił, dodając, że program budzi szereg kontrowersji z perspektywy sposobu jego finansowania, zgodności z polską konstytucją i gwarancjami suwerenności. Decyzji jeszcze nie ma, jednak – co podkreślił wiele razy – jego relacje z rządem są napięte. Jest przekonany, i to dość jasny komunikat, że: „wszystkie agendy rządu są w starciu z prezydentem”.
Trudno mieć wątpliwości, że takie nastawienie nie potwierdza pełnej gotowości na kohabitację prezydenta z rządem przy europejskim programie na rzecz obronności, którym jest SAFE. Nie tylko rząd i osobiście premier Donald Tusk są na celowniku prezydenta. Karol Nawrocki bez skrupułów bije w europejskie „szaleństwo ekologiczne”, zbyt daleko idące tendencje integracyjne czy takie projekty jak ETS 2. „Zostałem prezydentem nie po to, by Polska stała się województwem we wspólnym państwie europejskim” – tłumaczył.