Reklama

Zasłonił polskiego oficera własnym ciałem i zginął. Medal Honoru dla Michaela Ollisa

Sierżant sztabowy Michael Ollis, który zginął w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem podporucznika Karola Cierpicę, został pośmiertnie uhonorowany najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym, Medalem Honoru. Ceremonia odbyła się w poniedziałek w Białym Domu.
Karol Cierpica z rodzicami Michaela Ollisa w Białym Domu

Karol Cierpica z rodzicami Michaela Ollisa w Białym Domu

Foto: Reuters

Medal Honoru odebrali z rąk prezydenta Donalda Trumpa rodzice zmarłego żołnierza,  Linda i Robert Ollis.

Wcześniej głos zabrał Karol Cierpica, polski żołnierz, którego ocaliło poświęcenie sierżanta armii USA.

- Moim zobowiązaniem i największym darem jest upamiętnianie heroicznego aktu, którego dokonał Michael - mówił Cierpica,

O decyzji w sprawie odznaczenia Michaela Ollisa poinformowała republikanka Nicole Malliotakis, reprezentująca stan Nowy Jork w Izbie Reprezentantów. Michael Ollis pochodził z New Dorp na Staten Island w Nowym Jorku.

Reklama
Reklama

„Zostaliśmy powiadomieni przez Biały Dom, że pochodzący ze Staten Island bohater, sierżant sztabowy armii amerykańskiej Michael Ollis, zostanie odznaczony Medalem Honoru za swoje niezwykłe bohaterstwo” – napisała Malliotakis w mediach społecznościowych. „W 2013 r. sierż. sztab. Ollis oddał swoje życie, by uratować żołnierza sił sprzymierzonych. Jego odwaga, bezinteresowność i poświęcenie reprezentują to, co najlepsze w naszym narodzie”

Czytaj więcej

„Jak ktoś może opowiadać takie bzdury?”. Gen. Polko odpowiada na słowa Trumpa

Michael Ollis miał 24 lata. O to, by poległy zostać pośmiertnie uhonorowany najwyższym odznaczeniem wojskowym w USA, starało się przez lata wiele osób, w tym przedstawiciele największej amerykańskiej organizacji weteranów, American Legion, a także politycy i członkowie społeczności Staten Island. „Jesteśmy wdzięczni prezydentowi Donaldowi Trumpowi za uhonorowanie nadzwyczajnej odwagi sierż. sztab. Michaela Ollisa najwyższym odznaczeniem wojskowym naszego kraju” – oświadczyła Malliotakis.

Jak wyglądał atak na bazę Ghazni, w którym zginął m.in. sierż. sztab. Michael Ollis?

Michael Ollis wstąpił do wojska w 2006 r., był żołnierzem 10. Dywizji Górskiej. Zginął 28 sierpnia 2013 r. podczas ataku talibów na bazę wojskową w Ghazni w Afganistanie. Amerykanin osłonił własnym ciałem polskiego oficera, gdy zamachowiec samobójca zdetonował przed nimi ładunek wybuchowy. Świadkowie relacjonowali, że działania Ollisa uratowały nie tylko życie podporucznikowi Wojska Polskiego Karolowi Cierpicy, ale także pomogły ocalić życie ponad 40 osób, wojskowych i cywilów, w bazie Ghazni.

W ataku na bazę jeden z polskich żołnierzy został śmiertelnie ranny, zginęło także siedmiu afgańskich żołnierzy i policjantów i siedem osób cywilnych. Amerykańska gazeta „Army Times” relacjonowała, że atak rozpoczął się ok. godz. 4.00 rano od wybuchu samochodu pułapki. Talibowie zaatakowali bazę z kilku kierunków, dysponowali m.in. granatnikami. Niektórzy napastnicy mieli na sobie kamizelki z materiałami wybuchowymi i przez wyrwę w ogrodzeniu przedostali się na teren bazy.

Reklama
Reklama

Bliscy poległego żołnierza dziękują Donaldowi Trumpowi

Rodzina poległego amerykańskiego żołnierza w oświadczeniu udostępnionym przez Fundację Wolności im. sierż. sztab. Michaela Ollisa wyraziła wdzięczność prezydentowi Trumpowi za decyzję ws. Medalu Honoru. „Świadomość, że życie, dziedzictwo i ostatni akt odwagi Michaela nie zostały zapomniane, napawa nas ogromną dumą i wieczną wdzięcznością” – czytamy. Bliscy Ollisa podziękowali też wszystkim tym, którzy zabiegali o uhonorowanie ich krewnego.

– Mój mąż i ja jesteśmy zachwyceni. Od dawna na to czekaliśmy. Jesteśmy przeszczęśliwi, jesteśmy dumni i chcemy podziękować wielu osobom, które nas wspierały – powiedziała w rozmowie z Advance/SILive.com Linda Ollis, matka sierż. Ollisa.

Czytaj więcej

Żołnierz postrzelił na granicy nielegalnego migranta z Syrii. Usłyszał zarzuty

„Ofiara złożona przez sierż. Ollisa zostanie upamiętniona na wieki”

Informację o przyznaniu odznaczenia skomentowały też władze samorządowe Staten Island. „Wyrażamy głębokie uznanie dla decyzji prezydenta Trumpa o pośmiertnym uhonorowaniu Medalem Honoru sierżanta sztabowego Michaela H. Ollisa, bohatera ze Staten Island, który złożył najwyższą ofiarę w Afganistanie, ratując życie drugiego człowieka” – oświadczył Vito Fossella, prezydent dzielnicy Staten Island. Podkreślił, że dzięki wyróżnieniu ofiara, jaką złożył sierż. Ollis, zostanie „upamiętniona na wieki jako przykład niezłomnego amerykańskiego ducha”.

Decyzję o nadaniu sierż. Ollisowi najwyższego amerykańskiego odznaczenia wojskowego zaakceptował wcześniej sekretarz obrony USA Pete Hegseth, jednak ostatnie słowo należało do Donalda Trumpa. Michaelowi Ollisowi przyznano już pośmiertnie Gwiazdę Afganistanu i Złoty Medal Wojska Polskiego oraz amerykańskie odznaczenia: Brązową Gwiazdę, Purpurowe Serce, Srebrną Gwiazdę i Krzyż Wybitnej Służby.

Czytaj więcej

„Decyzja powinna zapaść wczoraj”. Generał za przywróceniem powszechnego poboru
Reklama
Reklama

Oficjalna ceremonia odznaczenia odbędzie się w Białym Domu, termin nie został jeszcze podany do publicznej wiadomości.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Wojsko
Karol Nawrocki: Niedopuszczalne jest przenoszenie obrony w głąb kraju
Wojsko
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: Weto oznacza okrojenie SAFE
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Wojsko
Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama