Reklama

Wołodymyr Zełenski upomniany przez Komisję Europejską za słowa o Viktorze Orbánie

Tego rodzaju język jest niedopuszczalny – oświadczył wicerzecznik Komisji Europejskiej, odnosząc się do słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który chciał przekazać adres „pewnej osoby” ukraińskim żołnierzom, by mogli oni przeprowadzić z nią „rozmowę we własnym języku”. Przez węgierskie władze zostało to odebrane jako groźba pod adresem premiera Węgier Viktora Orbána.
Komisja Europejska zareagowała na słowa, jakie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wypowiedział na

Komisja Europejska zareagowała na słowa, jakie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wypowiedział na temat premiera Węgier Viktora Orbána

Foto: REUTERS/Liesa Johannssen, Alex Brandon/Pool via REUTERS

W czwartek po spotkaniu z premier Ukrainy Julią Swyrydenko i członkami jej gabinetu w rozmowie z dziennikarzami Wołodymyr Zełenski odniósł się do sprawy unijnej pożyczki dla Ukrainy.

Ukraiński przywódca nie wymienił nazwiska szefa węgierskiego rządu, jednak jego słowa zostały odebrane jako wymierzone w Viktora Orbána.

Czytaj więcej

Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież

Co Wołodymyr Zełenski powiedział o Viktorze Orbánie?

– Mamy nadzieję, że pewna osoba w Unii Europejskiej nie będzie blokowała 90 miliardów ani pierwszej transzy z 90 miliardów, a ukraińscy żołnierze będą mieli broń – powiedział Zełenski. – W przeciwnym wypadku przekażemy adres tej osoby naszym siłom zbrojnym, naszym chłopakom. Niech do niej zadzwonią i porozumieją się z nią w swoim języku – oświadczył.

W piątek do wypowiedzi prezydenta Ukrainy odniósł się wicerzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill. – W szczególności w odniesieniu do komentarzy wygłoszonych przez prezydenta Zełenskiego Komisja Europejska wyraża jednoznaczne stanowisko, że tego rodzaju język jest niedopuszczalny – powiedział. – Nie może być mowy o groźbach wobec państw członkowskich Unii Europejskiej – podkreślił.

Reklama
Reklama

Rzecznik wezwał obie strony sporu do ostudzenia emocji. – Obecnie mamy do czynienia z eskalacją retoryki i podburzającymi wypowiedziami. Uważamy, że tego rodzaju komentarze ze wszystkich stron nie służą realizacji wspólnych celów, do których dążymy – oświadczył. Zaznaczył, że Bruksela prowadzi rozmowy z wszystkimi stronami i wzywa je do „złagodzenia tonu”.

Sieć ropociągów w Europie Środkowo-Wschodniej

Sieć ropociągów w Europie Środkowo-Wschodniej

Foto: PAP

Dopytywany, czy Komisja Europejska zamierza wyrazić solidarność z Orbánem, rzecznik odparł, że „nie ma nic do dodania” do swego oświadczenia. Przekonywał, że KE skupia się na utrzymaniu jedności wokół kluczowych celów, w tym zwiększaniu presji na Rosję w celu zakończenia wojny oraz uruchomieniu znaczącej pożyczki dla Ukrainy.

Jak władze Węgier oceniły słowa Wołodymyra Zełenskiego?

Wcześniej komentując wypowiedź prezydenta Ukrainy o przekazywaniu adresu żołnierzom, minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó ocenił, że Wołodymyr Zełenski zagroził Viktorowi Orbánowi śmiercią. „To przekroczenie wszelkich granic. To Ukraina. Oto, jaka »kultura« płynie z Kijowa. To człowiek, którego Bruksela podziwia i kraj, który chcą dzięki szybkiej ścieżce przyjąć do Unii Europejskiej” – napisał w serwisie X węgierski polityk. „Nikt nie może grozić Węgrom ani ich premierowi. Nikt nie może nas szantażować, jedynie dlatego, że nie zgadzamy się na ponoszenie kosztów ukraińskiej wojny i nie akceptujemy wyższych cen energii z powodu Ukrainy” – dodał.

„Te groźby i szantaż ze strony Wołodymyra Zełenskiego dalece przekroczyły wszelkie dopuszczalne granice. Gdy ktoś grozi przekazaniem adresu danej osoby ukraińskim żołnierzom wyłącznie dlatego, że nie popiera ona kolejnego pakietu pomocy wojskowej o wartości 90 miliardów euro, to nie jest dyplomacja, to jawna groźba” – stwierdził z kolei rzecznik węgierskiego rządu Zoltán Kovács. „To oburzające. W sprawach tej rangi nie ma miejsca na osobiste emocje. Węgry nie dadzą się zastraszyć i nie ulegną szantażowi” – zadeklarował.

Czytaj więcej

Trump pogania Zełenskiego: Musi wziąć się do roboty
Reklama
Reklama

Również Viktor Orbán w rozmowie z węgierskim radiem Kossuth mówił, że Węgry nie ulegną presji, szantażowi ani groźbom. Przekonywał, że zmiana stanowiska w sprawie Ukrainy byłaby zła dla kraju. Według niego, Ukraina ma żądania wobec Węgier, których Budapeszt nie chce spełnić. – Stoimy na drodze – zaznaczył. Orbán wyraził opinię, że presja ze strony Kijowa ma charakter nie tylko dyplomatyczny, ale i polityczny, ponieważ ukraińskie władze z zadowoleniem przywitałyby po kwietniowych wyborach zmianę rządu na Węgrzech na proukraiński.

Orbán powtórzył, że Węgry nie zrezygnują z tanich rosyjskich surowców energetycznych, nie będą finansować wojny, wspierać Kijowa materialnie ani popierać przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Premier Węgier Viktor Orbán

Premier Węgier Viktor Orbán

Foto: REUTERS/Bernadett Szabo

Ukraina, Węgry, rosyjska ropa i rurociąg Przyjaźń. Kto ustąpi pierwszy? Viktor Orbán: Ukraińcom pieniądze skończą się szybciej

Jednym z głównych punktów sporu między Ukrainą a Węgrami oraz Słowacją jest sprawa wstrzymania dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń, biegnącym przez Ukrainę. Pod koniec stycznia rurociąg miał zostać zaatakowany i uszkodzony przez Rosję. Węgry i Słowacja zarzucają Ukrainie opóźnianie działań naprawczych, blokowanie transportu oraz wyolbrzymianie skali zniszczeń. Budapeszt i Bratysława domagały się dopuszczenia do rurociągu swoich inspektorów, którzy mieliby zbadać skalę uszkodzeń, jednak Kijów nie zgodził się na to.

W odpowiedzi na wstrzymanie dostaw rurociągiem Przyjaźń, Węgry i Słowacja przestały dostarczać olej napędowy na Ukrainę. Szef słowackiego rządu Robert Fico wstrzymał też awaryjne dostawy energii elektrycznej na Ukrainę. Z kolei Węgry zablokowały wypłatę środków z wynoszącej 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy, przegłosowanej przez Parlament Europejski. Budapeszt nie zgodził się też na przyjęcie 20. unijnego pakietu sankcji na Rosję.

Reklama
Reklama

Szef węgierskiego rządu został w radiu Kossuth zapytany, jak długo Budapeszt jest w stanie wytrzymać w oczekiwaniu, że Kijów ustąpi pierwszy. – Jakie są węgierskie rezerwy ropy? – dopytywał prowadzący. – Ukraińcom pieniądze skończą się szybciej niż nam skończy się ropa – odparł Orbán.

Przewozili miliony w gotówce i złoto. MSZ Ukrainy grzmi po zatrzymaniu Ukraińców

W czwartek wieczorem i w piątek spór na linii Ukraina–Węgry ponownie się zaostrzył. Po tym, jak na Węgrzech zatrzymano siedmiu obywateli Ukrainy, transportujących gotówkę i złoto o łącznej wartości ponad 300 mln zł, szef ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Andrij Sybiha oskarżył węgierskie władze o wzięcie zakładników i kradzież.

Rzecznik węgierskiego rządu poinformował, że zatrzymani Ukraińcy zostaną wydaleni z Węgier. Dodał, że Krajowa Administracja Podatkowa i Celna ustaliła „tożsamość i przeszłość”. Według tego źródła, operację transportu nadzorował były generał Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, w sprawę zaangażowany był też były major ukraińskich Sił Powietrznych.

Krajowa Administracja Podatkowa i Celna podała, że prowadzi postępowanie w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy przez przewoźników z Ukrainy. Węgierskie władze zażądały wyjaśnienia sprawy, z kolei Ukraina nie wykluczyła sankcji i poprosiła swych sojuszników o zdecydowaną reakcję. Jednocześnie MSZ Ukrainy odradziło Ukraińcom podróże do Węgier.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Bez przyjaźni w sprawie „Przyjaźni". Robert Fico: Mamy prawo do tej ropy
Polityka
Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
AfD mocno podzielona w sprawie Donalda Trumpa i Iranu. Doszło do rękoczynów
Polityka
Rok ważnych wyborów w pięciu landach. Test niemieckich nastrojów – na początek Badenia-Wirtembergia
Polityka
Trump pogania Zełenskiego: Musi wziąć się do roboty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama