Reklama

Estera Flieger: Tym się różni demokracja od totalitaryzmu

Nie miałam pojęcia, że zwycięstwo w bitwie o Anglię Brytyjczycy zawdzięczają również temu, że ich piloci byli bardziej wypoczęci niż niemieccy.
Bitwa o Anglię

Bitwa o Anglię

Foto: Wikimedia/B.J. Daventry, Royal Air Force official photographer/public domain

Czytam „Totalną historię II wojny światowej” Oliviera Wieviorki (Wydawnictwo Poznańskie, 2023). Dowiedziałam się, że biorący udział w bitwie o Anglię niemieccy piloci byli wykończeni. „Podczas gdy Dowding (Naczelny Dowódca RAF-u – red.), aby oszczędzić swoich ludzi, zmuszał ich w sierpniu do brania codziennie jedynie ośmiu godzin lotu i przestrzegania jednego dnia w tygodniu wypoczynku, to Göring cały czas wysyłał załogi na misje” – wyjaśnia francuski historyk. Zaraz – osiem godzin lotu dziennie i jeden wolny dzień w tygodniu w środku II wojny światowej? Nie muszę jednak dodawać, która koncepcja zwyciężyła. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Piotr M. Majewski, historyk: Żyjemy w okresie nowego rodzaju wojny, która nie przypomina poprzednich

To jest właśnie różnica pomiędzy demokracją a totalitaryzmem. Wieviorka dodaje, że pomogły przy tym „zalety, które tradycyjnie przypisuje się narodowi brytyjskiemu: humor, odwaga i wytrwałość”. Brytyjczycy dorzucali po pięć funtów na zakup kompasów dla pilotów, „większość londyńczyków nie chciała poddać się panice”, w jednym ze zniszczonych sklepów kupiec wywiesił kartkę: „Bardziej otwarte niż kiedykolwiek”. 

Wspieramy Ukraińców, żeby u nas nie było rosyjskiej lekcji historii

Teraz myślę o tym w kontekście wściekłości, jaką u Rosjan wywołała jedna wyluzowana i uśmiechnięta dziewczyna: kiedy na zimowych igrzyskach olimpijskich Alysa Liu zdobyła dla Stanów Zjednoczonych złoty medal w łyżwiarstwie figurowym, Rosjanie zalali internet pretensjami, wieszcząc upadek dyscypliny, bo uprawiająca ją młoda kobieta musi ważyć mniej, cierpieć i w wieku około 18 lat być tak zniszczoną, by móc już tylko przejść na sportową emeryturę. 

Reklama
Reklama

Ta cała „rosyjska dusza” to bzdura. A by jeszcze lepiej zrozumieć, czym różni się totalitaryzm od demokracji, warto wybrać się do kina: na ekrany wszedł właśnie dokument „Pan Nikt kontra Putin”. Paweł Talankin był pedagogiem w Karabaszu, zarejestrował militaryzację szkoły, w 2024 r. uciekł z nagraniami. Dzięki temu oglądamy m.in. lekcję historii w putinowskiej Rosji – to jest nie do opisania, łapałam się za głowę, zaraz potem przyszła refleksja: jesteśmy w dobrym miejscu, którego trzeba bronić, to jest również sens wspierania Ukraińców. 

Dodam, że na metapoziomie to druzgocząca opowieść o samotności jednostki w totalitaryzmie: Talankin mówi, że czuje się tak, jakby zbliżały się do niego ściany.

Wolna Europa ma weekend

Zamiast pointy. Kiedy w sobotę Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę z Iranem, Ursula von der Leyen została wyśmiana, bo spotkanie w tej sprawie zapowiedziała na poniedziałek. Nie rzucę w nią kamieniem: bliższa jest mi wizja, w której Europa ma wolne zamiast podpalać świat. Zupełnie poważnie: weekend jest naszą europejską cywilizacyjną zdobyczą. Zatem dobrego.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Komentarze
Marek Kozubal: Dlaczego polscy politycy mówią o broni atomowej? Chodzi o sygnał dla Rosji
Komentarze
Marek Kutarba: Atak na Iran to dla Polski zła wiadomość
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: „Media kłamią”, więc Polacy jadą na Bliski Wschód w czasie wojny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama