W związku ze zdobyciem przez film „Pan Nikt kontra Putin” Oscara na tegorocznej gali rozdania tych nagród, przypominamy recenzję filmu, która ukazała się w „Rzeczpospolitej”.
Ten film dokumentalny powstał w Karabaszu, małym 10-tysięcznym miasteczku na Uralu, znanym z wielkiej huty miedzi i zalegających wokół hałd czarnego pyłu. UNESCO w swoim raporcie nazwało to miejsce najbardziej skażonym na Ziemi.
Średnia długość życia w Karabaszu to zaledwie 38 lat, ale Pasha Talankin, bohater filmu i jego współautor, kocha swoje rodzinne miasto – „przemysłowe serce Rosji” i nie tęsknił za żadnym innym. Pracował jako koordynator wydarzeń w szkole podstawowej nr 1 w Karabaszu, do której sam uczęszczał. Był też szkolnym wideofilmowcem rejestrującym najważniejsze chwile w życiu uczniowskiej społeczności. Ta umiejętność pozwoliła mu jednocześnie dokumentować bez podejrzeń proces postępującej militaryzacji jego szkoły i lokalnej społeczności. Postanowił to zrobić, by pokazać proces, „jak jego szkoła pogrąża się w otchłani”.
mat.pras.Against Gravity
A wszystko na dobre zaczęło się w dniu inwazji rosyjskiej na Ukrainę. „W lutym 2022 r. wszystko stanęło na głowie” – komentuje Talankin przed kamerą, ale z dala od oczu innych.
Jak zmusić do udziału w wojnie
W szkole pojawiły się dodatkowe lekcje zgodnie z nowymi wytycznymi dotyczącymi edukacji obywatelskiej: uczniowie mieli się uczyć patriotycznych tekstów i pieśni, dając w ten sposób wyraz poparcia dla rozpętanej przez Rosję wojny.
Naród musi się zjednoczyć, jak w czasie Wielkiej wojny ojczyźnianej, by pokonać wroga!”.
Kamera Talankina zarejestrowała kolejne etapy narastającej propagandy rosyjskiego reżimu: już nie tylko dzieci, zgodnie z przysłanymi do szkoły instrukcjami, uczono, że Krym chciał się odłączyć od Ukrainy i przyłączyć do Rosji, ale wdrożono też codzienne apele z nauką musztry, śpiewaniem hymnu, indoktrynację i szkolenie wojskowe. W klasach, na honorowym miejscu nad tablicami zawisnął portret Putina.
Czytaj więcej
Dwie lutowe premiery Teatru TV mają wspólny mianownik: to kameralne dwuosobowe widowiska skupione na przyglądaniu się trudnym relacjom.
Najemnicy z grupy Wagnera na szkolnym spotkaniu opowiadali o minach i pokazywali je uczniom szkoły podstawowej. Zasłuchani w opowieści o broni ręcznej używanej w Wielkiej wojnie ojczyźnianej. Jej modele mogli wziąć do rąk, przymierzyć się do strzelania, wystartować w zawodach w rzucaniu granatami. Starsi uczniowie pisali na ocenę listy do żołnierzy.
Pasha Talankin z dziećmi ze szkoły w Karabaszu w filmie "Pan Nikt kontra Putin", mat.pras.Against Gravity
Sytuacja systematycznie ulegała pogorszeniu, co skwapliwie rejestrował Talankin, kręcąc ubrane na galowo, w czerwonych beretach i chustach dzieci biorące udział w wiecach poparcia dla wojny i w czasie najświętszego tam Dnia Zwycięstwa 9 maja, kiedy razem z dorosłymi szli, niosąc portrety zamordowanych bohaterów w czasie II wojny światowej. Okolicznościowe przemówienie nie pozostawia złudzeń: „Naród musi się zjednoczyć, jak w czasie Wielkiej wojny ojczyźnianej, by pokonać wroga!”.
Na przebitce z telewizyjnego programu Putin mówi ze spokojem: „To nie dowódcy wygrywają wojny, ale nauczyciele”.
Czytaj więcej
Nie lubię Dostojewskiego i nie podzielam jego poglądów, ale chciałbym, by moja córka przeczytała go po rosyjsku – mówi „Rzeczpospolitej” Iwan Wyryp...
Ze śmiercią za pan brat
Kiedy brat jednej z zaprzyjaźnionych z Pashą uczennic zdezerterował z rosyjskiej armii, został złapany i ponownie przymusowo wysłany na front. Już nie wrócił. W programie telewizyjnym dowódca mówi do żołnierzy: „Wszyscy zginiecie, ale wiedzcie jedno: Matka Rosja nigdy o nas nie zapomni! Przez wieki będą nam składać kwiaty na grobach!”. Jeden z żołnierskich pogrzebów, swojego kolegi z klasy maturalnej, zrejestrował Pasha Talankin, ale obawiając się o swoje bezpieczeństwo nagrał tylko dźwięk.
Mimo to w Karabaszu nie brak poborowych. Fetowani przez kolegów na uroczystych imprezach pożegnalnych razem z nimi wznoszą toasty za pomyślność...
Uwięziona prawda
Dorośli nie protestują, choć i nauczyciele i rodzice widzą, że dzieci mają coraz gorsze wyniki w nauce. Nikt nie mówi, by ograniczyć dodatkowe lekcje patriotyczne. Milczą, choć Talankin mówi o kolegach nauczycielach: „Mieliśmy wrażenie, że nas zmuszono do udziału w tej wojnie”. Przez lata szkolny gabinet Talankina był miejscem, do którego uczniowie zawsze mogli przyjść i czuć się swobodnie. Na magnetycznej tablicy wisiała kartka z „flagą protestujących o rosyjską demokrację”. Kiedy jednak zmienił litery „Z” w oknach – symbol poparcia dla Rosji, na „X” – symbol poparcia dla uchodźców z Ukrainy – uczniowie przestali przychodzić do jego gabinetu. Pewnego dnia pod oknem domu Talankina pojawił się radiowóz. Rezygnacja z pracy w szkole była kwestią czasu.
Czytaj więcej
Przeżywająca trudności finansowe Metropolitan Opera w Nowym Jorku ogłosiła skromniejszy niż zwykle repertuar na sezon 2026–2027. Polacy będą jednak...
Talankinowi doskwierało osamotnienie – nie mniej niż obawa, co dalej się może wydarzyć. Zaczyna rozmawiać ze swoją kamerą: „Wpada mi w oko post pewnej rosyjskiej firmy internetowej: »Casting. Czy specjalna operacja wojskowa ma wpływ na twoją pracę?«”
„Wysyłam im tak długą wiadomość, że sam się dziwię: »Uważam, że byłbym dobrym kandydatem do waszego projektu: jestem zmuszony do robienia tego, czego żaden nauczyciel robić nie powinien«.
Paweł „Pasza” Talankin uciekł z Rosji latem 2024, dzień po końcu roku szkolnego. Zabrał ze sobą filmowy materiał, który stał się podstawą scenariusza filmu zrealizowanego przez Davida Borensteina.
Dotkliwe studium.
Film w kinach od 27 lutego.