Pierwszym widocznym objawem kłopotów Metropolitan jest zmniejszenie liczby tytułów prezentowanych w ciągu sezonu. W nadchodzącym sezonie będzie ich 17, w tym pięć premier. Dominują opery najbardziej popularne, które mają być grane dłużej z potrójnymi lub wręcz poczwórnymi obsadami. Tak więc na przykład „Cyganeria” zostanie pokazana aż 24 razy, jeszcze więcej zaplanowano zaś przedstawień „Toski”. Razem z nieśmiertelną „Aidą” te trzy tytuły wypełnią 71 wieczorów na 187 zaplanowanych w nowym sezonie.
Cyganeria, Metropolitan Opera
„Cyganeria” w reżīserii Franca Zaefirelleego grana jest od 45 lat
Aleksandra Kurzak wraca jako Toska
Tego typu działania są akurat korzystne dla polskich artystów, bo potwierdzają ich mocną pozycję w inscenizacjach szczególnie lubianych przez widzów. Tak więc w „Tosce” w głównych rolach po raz kolejny wystąpią Aleksandra Kurzak i Piotr Beczała. Tenor Piotr Buszewski ponownie zaśpiewa Tamina w cieszącym się ogromną popularnością, familijnym wystawieniu „Czarodziejskiego fletu”, a bas Krzysztof Bączyk wróci do partii Króla w „Aidzie”.
Polacy będą jednak mieli okazję zaprezentować się także w nowych rolach. Wydarzeniem stanie się z pewnością debiut Piotra Beczały jako Parsifala w dramacie Richarda Wagnera, jego partnerką w roli Kundry będzie Elīna Garanča. Z kolei Artur Ruciński ma zaplanowany debiut w niesłychanie ważnej dla barytonów partii Jagona w „Otellu” Verdiego. W tym samym przedstawieniu Cassiem będzie Piotr Buszewski. A najmłodszy w tym gronie Polaków baryton Andrzej Filończyk wystąpi jako Lescaut w „Manon” Masseneta.
Andrzej Filończyk zdobywa Nowy Jork
Mimo młodego wieku Andrzej Filończyk zyskał już uznanie nowojorskiej publiczności. Prapremiera opery „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya” Masona Batesa z nim w roli głównej okazała się najpopularniejszym spektaklem obecnego sezonu z frekwencją wynoszącą 84 proc.