Na scenę wkroczyła brawurowo w 1974 r. na Hondzie w Teatrze Narodowym. Wprawdzie była już wówczas od dwóch sezonów w jego zespole aktorskim (debiutowała w roli Muzy w „Beniowskim”), ale jako jeżdżąca na motocyklu Goplana w „Balladynie” skradła show. Spektakl w reżyserii Adama Hanuszkiewicza był wyzwaniem rzuconym skostniałym, tradycyjnym interpretacjom klasyki i stał się nieprawdopodobnym wydarzeniem. I choć Adam Hanuszkiewicz zaangażował do niego całą grupę utalentowanej aktorskiej młodzieży (Anna Chodakowska jako Balladyna, Halina Rowicka, Mieczysław Hryniewicz, Wiktor Zborowski), najważniejsza okazała się pełna temperamentu Bożena Dykiel.
Należała do ulubionych aktorek Adama Hanuszkiewicza. Za jego kadencji zagrała na narodowej scenie swoje najważniejsze teatralne role – Pannę Młodą w „Weselu”, Telimenę w „Panu Tadeuszu”, Helenę w „Wacława dziejach”, wystąpiła w „Pluskwie” – ostatnim spektaklu reżyserowanym przez Konrada Swinarskiego, i współpracowała z Helmutem Kajzarem. Potem od lat 90. jej związki z teatrem uległy znacznemu rozluźnieniu.
Niezapomniana Mada Müller w „Ziemi obiecanej”
Znacznie więcej oferował jej film, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że dość jednostronnie wykorzystał predyspozycje i talent Bożeny Dykiel. Po kilku epizodycznych rolach, jakie powierza się bardzo młodym aktorkom, na ekranie zabłysła pełnym blaskiem dzięki Andrzejowi Wajdzie, mimo że on także nie zaoferował jej ról pierwszoplanowych. Jej Mada Müller, prymitywna córka niemieckiego przemysłowca-dorobkiewicza, z którą Karol Borowiecki żeni się dla pieniędzy, to była kreacja aktorska najwyższych lotów. Niemniej znakomicie Bożena Dykiel zaprezentowała się jako Panna Młoda w Wajdowskiej ekranizacji „Wesela”.
Bożena Dykiel, Ziemia obiecana
Bożena Dykiel w „Ziemii obiecanej”
Sonia, córka Prokopa w „Znachorze”
Być może te właśnie role sprawiły, że twórcy filmowi uznali, że Bożena Dykiel to specjalistka od ról obyczajowo-charakterystycznych i tak oto przez następnych kilka dekad aktorka stworzyła całą galerię takich postaci: służącej Jańci w „Filipie z Konopi” Gębskiego, żony w „Brunecie wieczorowa porą” Barei, Chłopki w przejmującym „Przesłuchaniu” Bugajskiego, pacjentki doktora Pasikonika w „Sztuce kochania” Bromskiego, działaczki Solidarności w „Rozmowach kontrolowanych” Chmielewskiego, dentystki w „Nic śmiesznego” oraz sąsiadki w „Dniu świra” Koterskiego. Wszystko to były często epizody, ale najlepszych reżyserów. I to również dzięki Bożenie Dykiel te filmy zyskiwały popularność.