W kwestii wet Karol Nawrocki regularnie pobija własne rekordy. Liczba zakwestionowanych przez niego ustaw w ostatni piątek sięgnęła już 27, czyli dokładnie tylu, ile zawetował Lech Wałęsa przez całą swoją prezydenturę. Dla porównania Aleksander Kwaśniewski przez dwie kadencje odmówi podpisania 35 ustaw. Przypomnijmy, że obecny prezydent urząd sprawuje dopiero ósmy miesiąc, zatem cyferki na działającej w internecie stronie wetomat.pl z pewnością nieraz jeszcze się zakręcą.
Jak Karol Nawrocki chce zdyscyplinować sędziów?
W ostatni czwartek Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy mającej uzdrowić Krajową Radę Sądownictwa, co nie jest specjalnym zaskoczeniem, ale też jednocześnie przedstawił własny projekt „naprawczy”. I tu o pewnym zaskoczeniu można jednak mówić. Bo o ile retoryczna wojna między koalicją, zwłaszcza ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, a opozycją i głową państwa raz po raz przybierała na sile, to wciąż wydawało się jasne, iż wobec groźby kompletnej zapaści sądownictwa (nie wspominając o widmie kar na miarę tych płaconych w swoim czasie przez Polskę za działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego) prędzej czy później musi nastąpić otrzeźwienie i jakiś kompromis zostanie wypracowany.
Czytaj więcej
W projekcie Karola Nawrockiego nie ma niczego, co by choćby o milimetr przybliżało nas do rozwiąz...
Nic z tych rzeczy. Projekt prezydenta, noszący wdzięczną nazwę: „o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznaniu sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki” to nic innego jak osławiona ustawa kagańcowa, wydanie drugie poprawione. W praktyce ma zakazać sędziom stosowania prawa UE i zniechęcić ich do wykonywania wyroków europejskich trybunałów. Oczywiście ma też wywołać efekt mrożący wobec sędziów, którym przyszłoby do głowy kwestionowanie powołań neosędziów i orzeczeń wydanych przez wadliwie obsadzone składy. Kary? Nawet wyrzucenie z zawodu. No i więzienie.
A zatem szykuje się wojna totalna.