Reklama

Piotr Szymaniak: Zastraszyć a resztę przekupić, czyli atomowa wersja ustawy kagańcowej

W projekcie Karola Nawrockiego nie ma niczego, co by choćby o milimetr przybliżało nas do rozwiązania problemu neosędziów. Jedyne, co jest w stanie zaproponować prezydent to wyrzucanie z zawodu sędziów, którzy kwestionują ich legalność.

Publikacja: 20.02.2026 10:26

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zaproponował pr

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zaproponował przy tym własny projekt.

Foto: PAP/Marcin Obara

O tym, że prezydent zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, nie ma co się specjalnie rozpisywać. Pewnie większość z państwa tak samo się ostatnio zdziwiła, jak po poniedziałku był wtorek. Liczyć na to, że namaszczony przez Prawo i Sprawiedliwość prezydent podpisze ustawę oddającą w ręce sędziów prawo do decydowania o powoływaniu tychże, mógł tylko niepoprawny optymista albo oszołom. W końcu nie po to PiS włożył tyle wysiłku w ograniczenie niezależności sądownictwa i wzmocnienie władzy Sejmu, by teraz tak po prostu te zdobycze oddać. Zwłaszcza, gdy ustawa odbierała prawo udziału w wyborach do KRS dużej części neosędziów.

Czytaj więcej

Projekt Karola Nawrockiego. Kary więzienia dla sędziów i wyrzucanie ich z zawodu

Czy nowelizacja ustawy o KRS ograniczyłaby chaos w sądach?

W zasadzie cały ten wysiłek legislacyjny sprowadzał się do tego, by pójść na zwarcie i móc obwinić prezydenta o blokowanie zmian. Co prawda nie przybliża nas to rozwiązania konfliktu, który trawi polskie sądy, o czym coraz boleśniej przekonują się obywatele, ale kto by się tym przejmował. W dodatku negatywne skutki tego stanu rzeczy odczuwają na własnej skórze zarówno ci, którzy poparli przy urnach polityków obiecujących rozprawę z kastą, jak i ci, którzy głosowali przeciwko nim.

Czytaj więcej

Sejm tylko potwierdzi wybór sędziów do KRS? Zbigniew Bogucki: absurdalna koncepcja

Dlatego trudno się nie zgodzić ze słowami Karola Nawrockiego, kiedy mówi „Jeśli prawo ustrojowe jest pisane pod interes konkretnej władzy czy wąskiej grupy, to zwykły obywatel zawsze przegrywa – czasem powoli, w ciszy codziennych trudności, a czasem nagle, gdy okazuje się, że nie ma się do kogo odwołać i gdzie szukać sprawiedliwości”.

Reklama
Reklama

Tyle tylko, że prezydent zdaje się miał co innego na myśli, bo zaraz potem dodał, że nie może podpisać ustawy, która pod hasłem „przywracania praworządności” w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów. Jeśli ustawa, która oddaje w ręce sędziów kwestie wyboru sędziowskich członków i odbiera tę kompetencję Sejmowi, stanowi według prezydenta „upolitycznienie”, to ja nie mam pytań. Ale w końcu, jak powiedział kiedyś Jarosław Kaczyński, żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

W odpowiedzi głowa państwa poinformowała, że ma własny plan w postaci projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. No i tu się dopiero zaczyna jazda. Jeśli ustawa przedstawiona przez rząd jest w ocenie głowy państwa napisanym na kolanie bublem prawnym, który jest oczywiście niezgodny z konstytucją, to jak nazwać ten „wytwór” – to chyba najlepsze słowo, zamieszczony na stronie prezydenta? Pomijając błędy językowe i gramatyczne czy szkolne błędy legislacyjne (jak np. powielanie treści postanowień konstytucji), w propozycji tej nie ma niczego, co choćby na milimetr przybliży nas do rozwiązania problemu. To atomowa wersja ustawy kagańcowej. Jedyne, co jest w stanie zaproponować Karol Nawrocki to zakazanie sędziom kwestionowania wątpliwych powołań czy orzeczeń, wyrzucanie ich za to z zawodu i pociąganie do odpowiedzialności karnej.

Czytaj więcej

„Iustitia” ma pomysł, jak uzdrowić KRS bez podpisu Karola Nawrockiego

Jest problem z wadliwie ukształtowaną KRS i kwestionowaniem jej wyroków? Jak będziemy wyrzucać sędziów albo jeszcze lepiej wsadzać ich do więzienia, to harce się skończą. Może takie zasady świetnie się sprawdzają na sektorach za bramkami na piłkarskich stadionach, gdzie zwykle siadają ultrasi. Tam zwykle szybki „masaż twarzy” sprawia, że wszyscy śpiewają równo i głośno i nikt nie sarka na treść napisu na „sektorówce”. Obawiam się jednak, że mówiąc delikatnie, nie za bardzo przystają do cywilizowanych metod państwa prawa.

Co proponuje Karol Nawrocki w projekcie, który na uzdrowić sądownictwo?

Już sama groźba wyrzucania „sędziów awanturników” z zawodu i nasyłania na nich prokuratorów jest spełnieniem mokrych snów najbardziej zagorzałych sympatyków tzw. dobrej zmiany. Resztę, czyli klientów sądów, próbuje się zastraszyć – jeśli będziecie kwestionować status sędziów, to nie dostaniecie pieniędzy za ewentualną przewlekłość postępowania – lub przekupić obiecując podwojenie rekompensat za przewlekłość postępowania (do 40 tys. zł). Ja wiem, że politykom na samą myśl o pieniądzach, czy to w postaci synekur w państwowych spółkach czy choćby kilometrówek, włącza się od razu piąty bieg – nawet jak nie mają auta. Jednak ludzie idą do sądu nie tylko po pieniądze, ale też po sprawiedliwość. A do tego potrzeba wolnych, niezależnych sądów i sędziów, którzy „w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”. By to osiągnąć, nie wystarczy po prostu umieścić takie zdanie w ustawie. Nawet jeśli się je przekleiło z konstytucji. 

Czytaj więcej

Prezydent wetuje reformę Krajowej Rady Sądownictwa. Proponuje własny projekt i mówi o referendum
Opinie Prawne
Mateusz Mikowski: Podwójne zaprzeczenie w sprawie KRS
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Karol Nawrocki chce autorytarnej władzy nad sędziami
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Jeszcze o orzeczeniach nieistniejących
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Śmierć mObywatela jest nieunikniona
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama