Do Kijowa marszałek Sejmu pojechał wiedząc, że nie będzie tam ani Karola Nawrockiego ani Donalda Tuska. Dla premiera rocznicowy wyjazd na Ukrainę byłby
jednak politycznie ryzykowny. Rząd stara się szukać w kwestii ukraińskiej pewnego
wyważenia. Werbalnie i politycznie wspiera Kijów, ale co do wysłania na Ukrainę
– w przypadku zawieszenia broni – polskich jednostek, zachowuje pełną rezerwę.
Cóż, sondaże są jednoznaczne; większość Polaków tego nie popiera. Podobnie jak
coraz częściej daje o sobie znać nad Wisłą ukrainosceptycyzm; Tusk w trosce o
przewagę nad PiS-em musi się trzymać sondażowych realiów. Nie może pozwolić sobie
na szarżę.