To pokłosie opisanej niedawno przez Wirtualną Polskę afery. Bliska senatorowi osoba – okazało się później, że był to syn – została poddana zabiegowi operacyjnemu w szpitalu  powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim z pominięciem standardowych praktyk. Zabieg nie został odnotowany w systemie informatycznym placówki.

Syn senatora trafił bezpośrednio na oddział chirurgii, a nie, jak przewiduje procedura, poprzez izbę przyjęć.

Sam Lenz stanowczo zaprzeczył zarzutom. Twierdził, że zabieg jego syna odbył się zgodnie z procedurami, a doniesienia o braku dokumentacji czy „wejściu bez kolejki” są nieprawdziwe. W opublikowanym oświadczeniu przekonywał, że posiada odpowiednie dokumenty medyczne. Później jednak pojawił się kolejny spór — dyrekcja szpitala miała podważać autentyczność części przedstawionej dokumentacji lub wskazywać, że nie pochodzi ona bezpośrednio z placówki.

Pojawiły się także pytania o formalną zgodę na zabieg oraz o sposób rozliczenia świadczenia z NFZ. Dyrekcja szpitala potwierdziła, że prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Prezes placówki przyznał mediom, że dokumentacja medyczna dotycząca zabiegu budzi wątpliwości, a część materiałów mogła nie znajdować się w systemie szpitala. Sprawą zainteresował się również NFZ oraz Rzecznik Praw Pacjenta.

Więcej informacji wkrótce