W Sądzie Najwyższym trwają procedury zmierzające do wyłonienia przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN (dalej: ZO) pięciu kandydatów, spośród których Prezydent Rzeczypospolitej mianuje pierwszego prezesa SN (dalej: PPSN). Na posiedzeniu 24 lutego nie udało się przeprowadzić wyboru kandydatów, ze względu na zbyt niską frekwencję – efekt bojkotu grupy 29 sędziów określanych niekiedy mianem „legalnych”, czyli powołanych do SN na wniosek KRS działającej do 2018 r. Bojkot ten zapowiedziało na łamach „Rz” dwóch sędziów należących do tego grona: Bohdan Bieniek i Michał Laskowski, którzy tłumacząc swoją decyzję zademonstrowali praktyczne zastosowanie etyki kojarzonej z jednym spośród bohaterów „W pustyni i w puszczy”. Przyjrzyjmy się zatem filozofii moralnej owych „legalnych” sędziów SN. Obaj oni tłumaczą swoją absencję na ZO kwestionując zarówno legalność sprawowanej funkcji przez Małgorzatę Manowską, jak i – rzecz jasna – legalność powołań nowych sędziów.
Czytaj więcej
Nie udało się wyłonić kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Powód? Brak wymaganego kworum do...
Czy wybór Małgorzaty Manowskiej był prawidłowo dokonany?
Zdaniem Michała Laskowskiego i jego kolegów, w 2020 r. „doszło do nieprawidłowości przy powołaniu obecnej prezes Małgorzaty Manowskiej. W konsekwencji nie ma ona prawa do zwołania zgromadzenia”. Przyświadcza mu Bohdan Bieniek twierdząc, że ZO w r. 2020 „nie podjęło uchwały o wyborze kandydatów, co ostatecznie czyniło przebieg tego procesu wadliwym”.
Nieznajomość etyki mędrca Kalego mogłaby skłaniać do zadawania pytań, dlaczego przez wszystkie lata urzędowania prezes Manowskiej sędziowie ci kierowali do niej rozmaite wnioski w swoich sprawach, wreszcie, dlaczego domagali się w okresie obowiązywania pandemicznych ograniczeń zwoływania posiedzeń organów kolegialnych, by ta – rzekomo nieuprawniona – osoba zwoływała ZO? Dopóki sędziowie „legalni” mieli większość w ZO, należało je zwołać, gdy większość tę utracili, wówczas należało twierdzić, że urzędujący PPSN nie jest uprawniony do zwoływania ZO.
Porzućmy jednak sarkazm i skupmy się na zarzucie rzekomej wadliwości procedury, w ramach której Małgorzata Manowska została pierwszym prezesem SN. Sędziowie Bieniek i Laskowski nawiązują do poglądu, jakoby zgodnie z konstytucją przedstawienie prezydentowi kandydatów na PPSN wymagało podjęcia przez ZO specjalnej uchwały, której nie podjęto w r. 2020, a właściwie nie pozwolono tego uczynić, mimo że sędziowie „legalni” bardzo tego chcieli.