Reklama

Czy ministrowie uzgadniają projekty ustaw z prezydentem?

Podczas zamkniętego spotkania minister energii zasugerował, że newralgiczny projekt był z wyprzedzeniem uzgodniony z Karolem Nawrockim. Minister zaprzecza, kancelaria prezydenta sprawy nie komentuje, jednak nasi rozmówcy przyznają: podobne konsultacje czasami się zdarzają.

Publikacja: 24.02.2026 20:00

Prezydent RP Karol Nawrocki i minister energii Miłosz Motyka.

Prezydent RP Karol Nawrocki i minister energii Miłosz Motyka.

Foto: PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były kulisy spotkania ministra energii w Sejmie i jakie znaczenie miały jego słowa?
  • Jakie obawy i zastrzeżenia budzi projekt ustawy sieciowej wśród branży energetycznej?
  • Jakie są rzeczywiste relacje między rządem a prezydentem w sprawie stanowienia prawa?
  • Czy i jak często ministrowie konsultują ustawy z prezydenckimi urzędnikami?

10 lutego doszło w Sejmie do burzliwego posiedzenia dwóch komisji: ds. deregulacji oraz energii. Zebrały się, by zająć się rządowym projektem nowelizacji prawa energetycznego, zwanym też ustawą przyłączeniową lub sieciową. Ministerstwo Energii chciało, by ustawa szybko trafiła do Senatu, jednak tego planu nie udało się zrealizować. Po ponadgodzinnej dyskusji przewodniczący komisji ds. deregulacji Ryszard Petru (wówczas Polska 2050) stwierdził, że „nie ma sensu kontynuować”, a komisje przegłosowały dwutygodniową przerwę w posiedzeniu.

Czytaj więcej

Jest określany superministrem, choć ma dopiero 32 lata. Kim jest Miłosz Motyka?

Tyle wydarzyło się przy włączonych kamerach. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, spotkanie miało nieoficjalny ciąg dalszy. Następnego dnia minister energii Miłosz Motyka z PSL zorganizował w Sejmie spotkanie z posłami koalicji wchodzącymi w skład obu komisji i – ku zaskoczeniu niektórych z nich – ogłosił, że projektu nie powinno się mocno modyfikować, bo inaczej zostanie zawetowany przez prezydenta Nawrockiego. – To była ewidentna sugestia, że projekt był negocjowany z prezydentem – słyszymy od jednego z uczestników spotkania.

Ustawa sieciowa budzi nie tylko zastrzeżenia branży, ale też wywołuje spór wewnątrz rządu

O co chodzi w ustawie sieciowej? W założeniu ma ona rozładować kolejki firm oczekujących na przyłączenie instalacji odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz urealnić inwestycje w sieci elektroenergetyczne. Projekt budzi jednak duże zastrzeżenia branży. Jest to spowodowane m.in. bardzo krótkimi terminami realizacji inwestycji, które zdaniem organizacji branżowych w polskich warunkach administracyjnych są nierealne. Apelują one też o wyłączenie spod nowych przepisów inwestycji już realizowanych lub o wprowadzenie jasnych przepisów przejściowych.

Reklama
Reklama

Z tego powodu sejmowe komisje już po raz drugi wstrzymały prace nad projektem. I tym razem minister energii postanowił negocjować z posłami nieoficjalnie. – Zwołane przez niego spotkanie miało miejsce w jednej z sal w Sejmie. Tyle że bez kamer. Zaprosił posłów koalicji rządzącej, zasiadających w obu kluczowych komisjach – mówi nam nieoficjalnie jeden z uczestników spotkania.

Czytaj więcej

Ustawa sieciowa porządkująca przyłączenia OZE musi poczekać

– To było absolutnie wewnętrzne spotkanie. Parlamentarzyści zostali poinformowani o tym, że toczą się rozmowy z prezydentem, kształt przepisów został z nim wynegocjowany i jeśli Sejm zdecyduje się na wariant bardziej otwarty, prezydent zawetuje tę ustawę – mówi inny z uczestników spotkania, prosząc o zachowanie anonimowości.

W podobny sposób przebieg spotkania zapamiętali też inni jego uczestnicy, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”.

Czy rzeczywiście minister energii Miłosz Motyka prowadził jakieś zakulisowe rozmowy z głową państwa? Sprawy nie chce komentować urząd obsługujący Kancelarię Nawrockiego. „Zgodnie z obowiązującymi przepisami, informacją publiczną są wyłącznie informacje odnoszące się do stanu istniejącego na dzień udzielania odpowiedzi. Przepisy nie obejmują pytań dotyczących planów, zapowiedzi ani hipotetycznych kierunków działań organów władzy publicznej. W związku z powyższym, Kancelaria Prezydenta nie komentuje przyszłych projektów ustaw” – napisało nam Biuro Mediów i Listów Prezydenta.

Minister Miłosz Motyka sprawę bagatelizuje. – Nie było żadnych konsultacji z Pałacem Prezydenckim. Podczas spotkania w Sejmie odnosiłem się do oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli prezydenta. Wyjaśniałem, że słyszymy o poparciu dla kierunku zmian. Nie mówiłem, że szansę na podpis ma projekt w niezmienionym kształcie, lecz projekt z poprawkami idącymi w dobrą stronę – informuje nas minister energii Miłosz Motyka.

Reklama
Reklama

Zupełnie inaczej jego słowa na spotkaniu odczytali jednak posłowie, z którymi rozmawialiśmy. Zaś cała sprawa jest tylko elementem szerszego problemu: jak ministrowie rządu Donalda Tuska układają swoje relacje z często wetującym prezydentem Karolem Nawrockim.

Premier nie ukrywa, że ma kiepskie relacje z głową państwa. Inaczej to może wyglądać w przypadku niektórych ministrów

Formalnie rząd i prezydent ze sobą nie współpracują. – Mam wrażenie bliskie pewności, że prezydent Nawrocki nie jest zainteresowany żadnymi relacjami ze mną. Ostatnie tygodnie potwierdzają to dość dobitnie – mówił jeszcze w listopadzie premier Donald Tusk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. – Nawrocki celowo i świadomie dewastuje nawet tę przestrzeń. Nie ja na tym tracę, ale państwo – dodawał.

27 ustaw

zawetował już prezydent Karol Nawrocki

Później można było odnieść wrażenie, że relacje polityków nieco się poprawiły. Szczególnie po ich spotkaniu, do którego doszło na początku stycznia. Choć Tusk wciąż studził nastroje. – Nie użyłbym sformułowania „lepsze relacje”, ponieważ one są trudne i naprawdę nie z mojej winy – dodawał.

Tylko czy inni członkowie rządu mają równie złe relacje z prezydentem, jak premier? Pod koniec stycznia, opisując styl działania prezydenta i jego kancelarii, pisaliśmy, że w pałacu można spotkać ministrów, próbujących wysondować, które ustawy mają szansę na podpis. „Ministrowie robią to zwykle chyłkiem (nie wszyscy przyznają się do tych wizyt), by nie narazić się na gniew słynącego z »krótkiego lontu« w swojej trzeciej kadencji premiera Tuska” – wyjaśnialiśmy.

Czytaj więcej

Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Reklama
Reklama

A o tym, że do spotkań ministrów rządu z ich prezydenckimi odpowiednikami faktycznie dochodzi, mówi nam wpływowy polityk PiS. – Bywają takie sytuacje, szczególnie wtedy, gdy prezydent coś zawetuje. Wówczas ministrowie starają się cokolwiek uzgodnić z prezydenckimi urzędnikami, by nie narazić się na kolejne weto – tłumaczy.

Przykłady? Nasi rozmówcy zwracają uwagę na wpis, jaki zamieścił w serwisie X wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. W lutym, ciesząc się z podpisu prezydenta dla ustawy umożliwiającej elektroniczną zbiórkę podpisów pod listami poparcia w wyborach, napisał: „ależ duma!”. „Dziękuję doradcom prezydenta Wandzie Buk i Januszowi Cieszyńskiemu. Z pewnością mieli swój udział w tym sukcesie” – dodał.

Czy ustawa była konsultowana z doradcami prezydenta? Sam wiceminister Gramatyka zaprzecza. – Doradcy prezydenta prawdopodobnie przekonali go do podpisu, bo to jest po prostu dobre prawo. To miałem na myśli, publikując swój wpis w serwisie X. Projekt nie był z nimi wcześniej konsultowany – podkreśla.

Również jeden z wiceministrów rządu Tuska, proszący o zachowanie anonimowości, mówi „Rzeczpospolitej”, że konsultowanie ustaw z obozem prezydenckim zdarza się rzadko. – Tego typu kalkulacje obarczone są dużym ryzykiem błędu, bo nigdy nie ma gwarancji, że prezydent dotrzyma słowa. To raczej obozowi prezydenckiemu zależy na tworzeniu iluzji, że jest inaczej. A co do ministra Motyki, mogło być różnie, jednak akurat on nie ma najlepszych dojść do pałacu – podsumowuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Włodzimierz Czarzasty w Kijowie: Nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy
Polityka
PiS podjęło decyzję ws. Roberta Telusa. „Prezes Kaczyński bezwzględny”
Polityka
Sondaż: Niewielka przewaga KO nad PiS. Silna Konfederacja
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama