Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie czynniki sprawiają, że Estonia jest trudnym przeciwnikiem dla Rosji?
- Dlaczego geografia Estonii jest strategicznie korzystna w obronie przed potencjalną agresją?
- Jaką rolę odgrywa NATO w zapewnieniu bezpieczeństwa Estonii w kontekście napięć z Rosją?
- W jaki sposób Estonia przygotowuje infrastrukturalne zabezpieczenia przed atakami rakietowo-dronowymi?
Po zapowiedziach ministra spraw zagranicznych Estonii Margusa Tsahkny, że w razie agresji rosyjskiej Tallin przeniesie wojnę na terytorium Rosji, Rosjanie – tak jak mają to ostatnio w zwyczaju – zareagowali histerycznymi groźbami i obelgami pod adresem Estończyków. Dodatkowo zostało to spotęgowane sugestią Tallina, że ten – z uwagi na zagrożenie ze strony Rosji – może zgodzić się na rozmieszczenie broni nuklearnej NATO na swoim terytorium.
Czytaj więcej
Sugestia Tallina, że może zgodzić się na rozmieszczenie broni nuklearnej NATO, wywołała eksplozję wściekłości w Moskwie. Mimo, że w pobliżu granicy...
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Moskwa podejmie działania, jeśli na terytorium Estonii zostanie rozmieszczona broń jądrowa wymierzona w Rosję. Nieco wcześniej ukazała się zaś analiza (pokazana w kanale „Military Chronicle” komunikatora Telegram – to rosyjsko-propagandowe źródło o dość mocno ograniczonej wiarygodności, które przywołuję jedynie dlatego, że część mediów się na nie powoływała), z której wynikało, że Rosja potrzebuje maksymalnie 250 rakiet i dronów, by wyeliminować Estonię z gry. W analizie udowadniano, że potrzeba tylko od 50 do 100 pocisków manewrujących do ataku na kluczowe obiekty energetyczne i główne podstacje oraz od 100 do 150 dronów do przeprowadzenia dodatkowych ataków na węzły dystrybucyjne i infrastrukturę pomocniczą. To również miała być odpowiedź na wywiad udzielony przez ministra Margusa Tsahknę.
Estonia, czyli niewielki kraj, który nie daje się zastraszyć wielkiej Rosji
Oczywiście Rosjanie mogą w sferze werbalnej pozwolić sobie na zwyczajowe w ich przypadku lekceważenie dużo mniejszego sąsiada. To jednak wcale nie oznacza, że Estonia byłaby dla nich łatwym orzechem do zgryzienia. Jeden z najmniejszych członków NATO jest bowiem do obrony przed agresywnym sąsiadem coraz lepiej przygotowany i wiele wskazuje na to, że miałby szansę bronić się na tyle długo, by doczekać odsieczy ze strony pozostałych państw NATO. Oczywiście o ile ta odsiecz stosunkowo szybko by nastąpiła, w co chyba nie ma dziś jednak powodów wątpić. Na pewno dotyczy to najbliższych sojuszników Estonii z NATO – Finlandii i Szwecji.