Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są reakcje Rosji na sugestie Estonii dotyczące rozmieszczenia broni nuklearnej NATO?
- Jakie są estońskie plany obronne na wypadek zagrożenia ze strony Rosji?
- W jaki sposób Estonia i inne kraje bałtyckie wzmacniają swoje zdolności obronne?
- Jakie są potencjalne cele estońskich sił zbrojnych w przypadku konfliktu z Rosją?
- Jakie znaczenie ma obrona Estonii dla stabilności NATO w regionie Bałtyku?
– Te wszystkie kundelki, mopsiki teraz będą dosłownie obszczekiwały Rosję i myślą, że my się przestraszymy i schowamy do kąta – komentował estońską propozycję były główny nadzorca jeszcze w ZSRR „atomowego i radiacyjnego bezpieczeństwa państwa” Władimir Kuzniecow.
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna zaś powiedział jedynie, że nie ma przeszkód w krajowej doktrynie obronnej, by „jeśli NATO uzna to za konieczne, w ramach naszych planów obronnych rozmieścić, na przykład, na naszym terytorium broń jądrową”. Od razu jednak zastrzegł, że obecnie „nie ma praktycznej konieczności dokonywania tego. Możliwe, że to nawet byłoby dość ryzykowne”.
Kreml nie chce się pożegnać z imperialną przeszłością
Ta uwaga okazała się bardzo bolesna dla rosyjskiej elity i wywołała prawdziwą burzę. Prawdopodobnie dlatego, że wszystkie państwa dawniej wchodzące w skład komunistycznego imperium ZSRR uznaje ona nadal za swoje. Od 1991 r. rosyjscy politycy nie potrafili zmienić swego pogardliwego i nacechowanego wyższością stosunku do sąsiadów. – Cały czas mam ochotę powiedzieć: „Chłopczyku, przyprowadź kogoś dorosłego” – mówił w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku jeden z rosyjskich dyplomatów o swoich negocjacjach z przedstawicielami państw bałtyckich.
– My nie możemy się godzić na to, by obok naszego kraju znajdowały się państwa mające nieprzyjazny stosunek do nas i jeszcze w dodatku należące do NATO – oświadczył obecnie były rosyjski premiero–prezydent Dmitrij Miedwiediew.