Pańska książka „Jeśli Rosja wygra. Scenariusz” – czyli bardzo realistyczny przebieg potencjalnego konfliktu między NATO a Rosją – ukazała się także w tłumaczeniu na język polski. Od chwili jej wydania minęło już kilka miesięcy, a sytuacja międzynarodowa jest niezwykle dynamiczna i burzliwa. Czy mimo to dziś napisałby pan ten tekst dokładnie tak samo?
Sam scenariusz ewentualnych wydarzeń naszkicowałbym tak samo. Trochę inaczej przedstawiłbym natomiast rolę Stanów Zjednoczonych. Moja książka rozpoczyna się w 2028 r., wcześniej, mniej więcej w 2025 r. Ukraina została zmuszona do kapitulacji. Jeśli popatrzymy na rozmowy, które toczą się obecnie między Ukrainą a USA i Rosjanami, to w istocie przypomina to kapitulację. Bo jak inaczej nazwać naciski, żeby Ukraińcy wycofali się z Donbasu?