Geografowie lubią utrudniać ludziom życie, rzucać im kłody pod nogi i mieszać w głowach. Przykładowo Karakum jest pustynią w Turkmenistanie. Słynie z malowniczych wydm i płonącego krateru znanego jako Wrota Piekieł. Nie ma nic wspólnego z Karakorum, łańcuchem górskim na pograniczu Chin, Indii i Pakistanu, gdzie wznosi się słynne K2. Oba te zakątki świata nazywają się niemal dokładnie tak samo i jeszcze na dodatek doczekały się gier planszowych. „Karakum” to ta mniejsza propozycja – swobodnie zmieści się w kieszeni wiosennego płaszcza.