Reklama
Rozwiń
Reklama

Berlinale 2026: Kino kontra autorytarny świat

Ostatnie filmowe Berlinale wywołało medialną burzę, bo zdaniem szefa jury Wima Wendersa, kino powinno odciąć się od polityki. Otwarty list do dyrekcji „oburzeni milczeniem festiwalu na temat wojny w Gazie” wystosowali artyści, m. in. Tilda Swinton i Javier Bardem.
Wim Wenders

Wim Wenders

Foto: REUTERS/Axel Schmidt

Jeśli w naszym konkursie nie znajdziesz czegoś do pokochania, to znaczy, że nie kochasz kina – powiedziała na pierwszej konferencji prasowej nowa dyrektorka Berlinale Tricia Tuttle. I, jak się okazało, miała rację.

Tegoroczny festiwal, choć nie zjechali do stolicy Niemiec „wielcy” Hollywoodu, był jedną z najlepszych edycji od lat. Zwyciężyło kino. Nie pamiętam imprezy, łącznie z tą najsłynniejszą – w Cannes, by w prestiżowym rankingu pisma „Screen International” konkursowe filmy jakiegoś festiwalu miałyby tak wysokie noty. I to nie jest przypadek. To znakomita praca berlińskiej komisji selekcyjnej, której członkowie obejrzeli kilka tysięcy filmów fabularnych, dokumentalnych i krótkich ze 100 krajów.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama