Reklama

Gen. Roman Polko: Rosja przegrywa na froncie, ale Trump ją wzmacnia

Nie miałem wątpliwości, że jeżeli Ukraina się podda, to jej zasoby – ludzie, technika, sprzęt, uzbrojenie – zostaną wykorzystane przeciwko nam. Naprawdę obawiałem się, że Polska stoi na krawędzi wojny. To Ukraina nas uratowała przed pełnoskalowym starciem z Rosją – ona wzięła na siebie ciężar tej wojny, tak jak my w 1939 roku, kiedy zatrzymywaliśmy faszystów - mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” generał Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie znaczenie ma dla Polski opór Ukrainy wobec rosyjskiej agresji?
  • Jak gen. Roman Polko ocenia możliwości Ukrainy w kontekście kontynuacji wojny?
  • Na czym, zdaniem Polko, polega strategiczna słabość armii rosyjskiej?
  • Czy program SAFE ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski?
  • Dlaczego gen. Polko krytykuje postawę Donalda Trumpa wobec Rosji?
  • Jakie wyzwania i zagrożenia stoją przed Polską w kontekście potencjalnego konfliktu z Rosją?

Gościem „Rzeczpospolitej” był generał Roman Polko. Były dowódca jednostki specjalnej GROM mówił między innymi o wojnie na Ukrainie oraz o tym, czy Polska powinna przyjąć program SAFE (Security Action for Europe – Działanie na rzecz Bezpieczeństwa Europy).

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Czy Rosja będzie w stanie kontynuować wojnę w 2026 roku? Eksperci przeanalizowali sytuację

Cztery lata pełnoskalowej rosyjskiej agresji. Jaki jest bilans wojny na Ukrainie?

Jak zauważył gen. Polko, „celem Rosji było odsunięcie NATO od swoich granic, przejęcie Ukrainy w kilka dni – bo to miała być »specjalna operacja wojskowa« – oraz pokazanie światu, że Rosja jest potęgą”.– Te strategiczne cele nie zostały zrealizowane – granica z NATO wydłużyła się dwukrotnie, a Ukraina, która wahała się, czy iść w stronę Unii Europejskiej czy Rosji, nie ma już wątpliwości. Nie znajdzie się tam już żaden polityk, chcący do Rosji, która pokazałapokazała, jak, jak barbarzyńską politykę prowadzi na terenach okupowanych i jak morduje ludzi – powiedział.– Na szczęście – co jest kluczowe z naszego punktu widzenia – Ukraina pokazała siłę walki i morale. Dała nam czas, żeby przygotować się do agresywnych rosyjskich działań. Strategia UE mówiła „bezpieczna Europa w bezpiecznym świecie” – wielu geopolityków opowiadało dyrdymały o tym, że teraz to już będą tylko cyber wojny, a okazało się, że barbarzyńskie zagrożenie wcale nie zniknęło, bo Rosja pokazała swoje prawdziwe oblicze. To też oblicze armii, która z podkulonym ogonem zwijała się spod Kijowa, i która w tej chwili nie może przekroczyć linii Dniepru – dodał.– Na polu walki Rosja w istocie przegrywa, tylko znalazł się prezydent USA, który wyciągnął Rosję z izolacji i wręcz naciska Ukrainę, żeby to ona skapitulowała – podkreślił. 

O czym – zdaniem generała – świadczy to, że wojna na Ukrainie trwa już tak długo? – Przede wszystkim o oderwaniu od rzeczywistości kremlowskiej władzy. Oni liczyli na to, że będzie jak w 2014 r., kiedy Krym został zdobyty bez jednego wystrzału, gdzie szczytem bohaterstwa było poddanie się zielonym ludzikom z sowiecką flagą. Nie – Ukraina pokazała, że zdecydowanie bliżej jej do wartości europejskich, do Zachodu, że chce zerwać z tym skorumpowanym państwem i że nie chce mieć u siebie rosyjskiego miru, a chce żyć w wolnym świecie. To jest największe zagrożenie dla Putina i Rosji – Ukraina może pokazać Rosjanom, że jest alternatywa dla ruskiego miru – powiedział Polko.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Orędzie Donalda Trumpa. Dla Polski najważniejsze to, czego nie powiedział

Czy Ukraina ma szansę wygrać wojnę z Rosją? Gen. Polko: Armia rosyjska nie jest potężna

Zdaniem byłego dowódcy jednostki GROM, Ukraina zdecydowanie ma szansę wygrać wojnę.– Popatrzmy, co się dzieje – po czterech latach rosyjskie wojska wciąż są za linią Dniepru. Armia rosyjska nie jest potężną armią – walczy najemnikami, walczy bandytami czy ściąganymi ludźmi z Korei, kryminalistami, grupą Wagnera czy ludźmi z sowieckich wsi, którzy w walce widzą szansę na barbarzyńskie łupy i na to, że poprawią swoją sytuację życiową. A ludzie z Moskwy czy Petersburga nie za bardzo ciągną się do wojny – stwierdził. 

– Ukraina ma szansę wygrać, bo wreszcie podejmuje działania o charakterze ofensywnym. Samą obroną – wojną na wyniszczenie – nie wygrałaby tej wojny, ale te uderzenia, które teraz przeprowadzono choćby na lotniska rosyjskie za pomocą dronów – ze sztuczną inteligencją, takie śmiałe akcje, rajdy – one wreszcie uzmysławiają rosyjskiemu społeczeństwu, że to nie jest tak, że można bezkarnie mordować i niszczyć infrastrukturę ukraińską. I tak naprawdę też pokazują, że siłą Rosji jest dzisiaj tylko straszak w postaci broni atomowej i ropa. A tu rzeczywiście Zachód mógłby zrobić więcej, aby jednak te sankcje bardziej uszczelnić. Stany Zjednoczone też są w stanie skłonić Rosję do tego, że ratując się przed zapaścią gospodarczą będą bardziej skłonne do konkretnych ustępstw – powiedział generał Roman Polko.

Wojna w Ukrainie

Wojna w Ukrainie

Foto: PAP

Wojskowy zauważył jednocześnie, że Ukraina nie jest w stanie wygrać bez wsparcia z zewnątrz.– Tak naprawdę Ukraina dopiero buduje swoją armię. To jest niesamowite, jaka rewolucja już się dokonała, bo na początku to była zbieranina. Na początku Ukraina szukała w ogóle sposobu odparcia tej agresji. Ale w tej chwili zbudowała najlepszą armię w Europie – doświadczoną, bojową armię złożoną z rezerwistów, ale świadomych odpowiedzialności za kraj i zdolnych do prowadzenia działań bojowych – podkreślił Polko. – Ukraina – tak jak każdy kraj europejski – potrzebuje wspólnego działania, wsparcia logistycznego, bo bez tego nie jest w stanie prowadzić działań – dodał. 

Czy lepiej by było, gdyby Ukraina oddała część terytoriów, które przejęła Rosja? – Jeżeli daje się łup terroryście, to zachęca się go do tego, żeby pójść dalej. To byłoby największą głupotą, bo to otwierałoby furtkę, żeby pójść w głąb Ukrainy, a Rosja z tą mentalnością nie przestrzega żadnych umów – tak jak nie przestrzegała Memorandum Budapesztańskiego, Porozumień Mińskich – i wszelkie tego typu ustępstwa wykorzystywałaby po to, aby rozwijać swoją agresję – ocenił generał. – Nie było dla mnie też wątpliwości cztery lata temu, że jeżeli Ukraina się podda, to te zasoby ukraińskie w postaci ludzi, techniki, sprzętu, uzbrojenia, będą wykorzystane przeciwko nam. Naprawdę obawiałem się tego, że Polska stoi na krawędzi wojny. To Ukraina nas uratowała przed pełnoskalowym starciem z samą Rosją – ona wzięła na siebie ciężar tej wojny, tak jak my w 1939, kiedy zatrzymywaliśmy faszystów – zaznaczył. 

Reklama
Reklama
W ciągu czterech lat, jakie upłynęły od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie, charakter działań

W ciągu czterech lat, jakie upłynęły od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie, charakter działań wojennych zmienił się w sposób zasadniczy.

Foto: PAP

Jak długo jeszcze może potrwać wojna na Ukrainie? – Niestety Rosja ma tę machinę wojenną nastawioną tylko i wyłącznie na agresję. Dopóki tam się nie dokona jakaś rewolucja, po prostu trzeba odgrodzić się od Rosji. Trzeba zbudować znów jakiś żelazny mur, doprowadzić do całkowitej izolacji, bo widać wyraźnie, że tam nie ma najmniejszej chęci i woli, aby zakończyć te krwawe mordy. Po prostu trzeba traktować Rosję jak terrorystę, bandytę, szkodnika – trzeba się odizolować od tamtego obszaru, zbudować własny potencjał odstraszania. Być może w końcu tam dojdzie do jakiejś przemiany w ramach samego społeczeństwa i odsuną tych krwawych dyktatorów od rządu – powiedział Polko.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty w Kijowie: Nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy

Były dowódca jednostki GROM ocenia, czy Trump wzmacnia Rosję. „Dołącza do agresora, nazywając Putina przyjacielem” 

Zdaniem byłego dowódcy jednostki GROM Donald Trump „zdecydowanie wzmacnia Rosję”.– To nie jest Ronald Reagan, który wiedział, że należy konsekwentnie, mocno i ostro przeciwstawiać się Rosji – stwierdził.– Szokujące jest mylenie ofiary z katem. Myślałem wcześniej, że tylko papież mówi, że wszyscy jesteśmy winni. Ja się wcale nie czułem winny rosyjskiej agresji na Ukrainę. Teraz do tego dołączył prezydent Trump, który ma pretensje do Zełenskiego, że nie chce skapitulować. Mamy też tego pseudonegocjatora Steve’a Witkoffa, który nic nie wynegocjował – ani kroku w tył,  wręcz chce zmusić Ukrainę do kapitulacji, żeby rozkręcać własne biznesy. Nie czuł wstrętu wręczając putinowski order rodzinie najemnika amerykańskiego, który walczył po rosyjskiej stronie na Ukrainie. A pani, której wręczał ten order – co ciekawe – jest wicedyrektorem CIA – zaznaczył.

 – Donald Trump, który wygłasza absurdalne rzeczy – atakuje Grenlandię, mówi, że Kanada ma być częścią Stanów Zjednoczonych, rozwija czerwony dywan przed Putinem i nazywa go przyjacielem – dołącza do tego agresora, bo widzi, że Ukraina jest w słabszej pozycji, jest ofiarą – powiedział Polko. – I ta niesamowita fascynacja Trumpa dyktatorami – Kimem, Putinem – jest porażająca. To burzy fundament, który przez dziesięciolecia tak naprawdę gwarantował nam bezpieczeństwo i pokój. Ten fundament to jest oczywiście siła militarna, potęga gospodarcza i przede wszystkim system wartości. Jeżeli ten system wartości zabierzemy – jeżeli nie będziemy patrzeć na to, czym do tej pory Zachód się charakteryzował – to co tak naprawdę będzie nas odróżniało od tych barbarzyńców, którzy mordują ludzi i którzy czują się bezkarni – zaznaczył.

Czytaj więcej

Nowa teoria spiskowa Kremla. Reakcja Wielkiej Brytanii była błyskawiczna
Reklama
Reklama

Czy Polska jest przygotowana na ewentualną agresję Rosji? 

– Rosja cały czas testuje nasze systemy – to, na ile sobie może pozwolić. Testowała za pomocą rakiety, która mogła być nośnikiem broni jądrowej CH-55, za pomocą dronów. Jeżeli tylko wyczuje słabość NATO i to, że artykuł 5. jest tylko artykułem na papierze – a nie jest realizowany w praktyce – to to wykorzysta. Jeżeli wyczuje, że atak na Litwę nie spowoduje jakiejś reakcji polskiej strony i wsparcia, to będzie na pewno ten atak prowadziła, bo nawet te ćwiczenia Zapad zakładają uderzenie na obwód królewiecki przez Litwę, co przez niektórych będzie przyjmowane z radością, bo my mamy spokój, niech się Litwini martwią. Nie na tym polega budowanie zbiorowego natowskiego bezpieczeństwa – podkreślił generał Polko. – To zagrożenie jest realne i musimy cały czas mieć to z tyłu głowy. Przeciwstawić się możemy tylko wtedy, jeżeli będziemy budować realne zdolności – dodał. 

Linia frontu w Ukrainie

Linia frontu w Ukrainie

Foto: PAP

Zdaniem wojskowego Polska potrzebuje jeszcze co najmniej 5-10 lat, żeby potencjał odstraszania był skutecznie zrealizowany. – Doskonale wiem, czym jest budżet państwa, doskonale wiem, że jednocześnie wiele programów nie da się zrealizować, jeżeli nie ma jakiejś ekstra gotówki. To ekstra zasilanie Unia Europejska uruchomiła w ramach programu SAFE – stwierdził generał. 

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Eksplozje w Moskwie i Ukrainie. Czy Putin otwiera nowy, groźny etap wojny?

Polska powinna przystąpić do programu SAFE? Gen. Polko: Nie mam wątpliwości

Program SAFE (Security Action for Europe – Działanie na rzecz Bezpieczeństwa Europy) to instrument finansowy, który ma pozwolić państwom UE na pozyskanie środków, z zaciągniętej przez Unię Europejską pożyczki (oprocentowanej na ok. 3 proc. – co oznacza, że jest to pożyczka na korzystniejszych warunkach niż pożyczki, które większość państw UE może pozyskać na rynkach finansowych na własną rękę – red.) na wzmocnienie swojej obronności. Ze 150 mld euro, które mają być rozdysponowane w ramach SAFE, do Polski trafi 43,7 mld euro, co oznacza, że nasz kraj jest największym beneficjentem programu. Rząd przekonuje, że środki z SAFE zostaną w 80 proc. skierowane do polskiego przemysłu obronnego i wydane m.in. na budowę Tarczy Wschód (sieci umocnień na granicy wschodniej Polski), a także m.in. na program SAN – zintegrowany system do zwalczania celów powietrznych, m.in. dronów. Środki z SAFE mają być spłacane przez 45 lat, przy czym przez pierwsze 10 lat beneficjenci programu nie muszą ich spłacać (to okres tzw. karencji). 

Reklama
Reklama

Czy – zdaniem gen. Polko – Polska powinna przystąpić do programu SAFE? – Nie mam najmniejszych wątpliwości. Zastanawianie się i debatowanie nad tym to jest działanie wbrew własnemu bezpieczeństwu – ocenił. 

Polko zaznaczył także, że „Ukraina tak potrzebuje wsparcia Europy jak Polska programu SAFE”. – Po to, aby w krótkim czasie zbudować potencjał odstraszania, aby ruszyć z produkcją zbrojeniową, żeby zbudować własny przemysł obronny. Bo stać nas na to, żeby tak naprawdę produkować sprzęt blisko u siebie, mieć fabryki amunicji, a nie liczyć tylko i wyłącznie na to, że będziemy otrzymywać zaopatrzenie, czy w postaci uzbrojenia, zza oceanu, czy z Korei Południowej, z tymi kodami źródłowymi, które w istocie mogą w każdej chwili być wykorzystane po to, aby blokować możliwość działania tego uzbrojenia – powiedział. – W ramach programu SAFE UE uruchomiła ekstra zasilanie. Niskooprocentowana, na kilkadziesiąt lat pożyczka, która powoduje, że to my mamy tutaj u siebie przemysł zbrojeniowy, który produkuje na nasze potrzeby, gdzie nie musimy prosić o zgody na transfer technologii, na dostarczanie. Mamy możliwości remontowe, mamy własną amunicję i możemy nadwyżki wysyłać do naszych partnerów. W ramach sojuszu NATO nikt nie będzie produkował wszystkiego – zauważył. 

Pojawiają się głosy sprzeciwu wobec programu SAFE – informacje o tym, do kogo miałby trafić pieniądze i gdzie ten program miałby być zrealizowany – nie są bowiem upublicznione. – Należy ułatwiać robotę rosyjskim szpiegom, upublicznić listę, podawać wszystkie tajne informacje na zewnątrz? To jakiś jest absurd. Ja nawet patrzyłem na pytania, które są kierowane ze strony niektórych posłów i zastanawiam się też nad certyfikatami bezpieczeństwa, żebyśmy nie mieli kolejnego sędziego, który gdzieś tam ucieka za granicę czy do jakichś innych dywersantów. Dobrze byłoby, żeby wszyscy posłowie – dobrowolnie nawet, jeżeli to nie jest obowiązkowe – przeszli taką certyfikację i byli sprawdzeni przez służby, ale też zostali przeszkoleni. Żeby panowało poczucie odpowiedzialności, a nie, że wyciągamy najdrobniejsze tajemnice, podajemy skład, strukturę, koncepcję działania. Coś, co jest w tajnych planach, nie jest ujawniane opinii publicznej, bo to jak dawanie Rosji informacji na tacy. Nie musiałaby nawet wkładać wysiłku w działania o charakterze wywiadowczym – zaznaczył były dowódca jednostki GROM. 

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama