Donald Trump przemawiał rekordowo długo – godzinę i 47 minut. Co zrozumiałe, większa część jego przemówienia była poświęcona polityce wewnętrznej USA, ale nas w Europie najbardziej interesowało to, co prezydent naszego wielkiego sojusznika, występujący w czwartą rocznicę wybuchu wojny, jaką przeciwko Ukrainie rozpętała Rosja, powie o tym konflikcie. Co usłyszeliśmy?
Czytaj więcej
Na dziewięć miesięcy przed wyborami do Kongresu orędzie Donalda Trumpa o stanie państwa miało przekonać Amerykanów, że ich kraj kwitnie. Chyba mu s...
Wojna Rosji z Ukrainą to dla Donalda Trumpa dziewiąta wojna, którą chce zakończyć
Trump przyznał, że jest to dziewiąta wojna, którą chce zakończyć. Wyraził ubolewanie, że na wojnie tej ginie miesięcznie 25 tysięcy żołnierzy (nie czyniąc tu żadnej dystynkcji między rosyjskimi i ukraińskimi żołnierzami). I powtórzył jeden ze swoich ulubionych bon motów o tym, że wojna nigdy by nie wybuchła, gdyby to on był prezydentem USA w 2022 roku. I to by było na tyle.
Czytaj więcej
Donald Trump we wpisie w serwisie Truth Social zdementował podawane przez media informacje, zgodnie z którymi generał Daniel Caine, najwyższy rangą...
Jeśli chodzi o politykę zagraniczną więcej uwagi Trump poświęcił nie tylko Iranowi, wokół którego gromadzi potężne siły i wyraża gotowość do rozpoczęcia wojny, by zmusić reżim ajatollahów do przyjęcia amerykańskich warunków, jeśli chodzi o program nuklearny i rakietowy, ale także Wenezueli, z której po interwencji wojskowej USA w tym kraju płynie do Stanów Zjednoczonych ropa. Czy powinniśmy być tym zszokowani? Nie. Ale powinniśmy wyciągać wnioski.
Wojna na Ukrainie to nie jest dla nas jedna z wielu wojen, jak dla prezydenta USA. Dla nas to wojna, która może przesądzić o losach kolejnych pokoleń Polaków i Europejczyków
Trump w przeszłości mówił, że w gruncie rzeczy wojna Rosji z Ukrainą to problem Europy, bo jego od Rosji oddziela ocean. I to tłumaczy miejsce wojny, która wywróciła do góry nogami nasz europejski świat, w jego hierarchii ważności tematów. USA nie czują mroźnego oddechu Moskwy na swoim karku. Ewentualny upadek Ukrainy będzie dla nich porażką, ale nie stworzy egzystencjalnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych. Ambicje Kremla są duże, ale możliwości ograniczone – i z pewnością nie sięgają Stanów Zjednoczonych, nawet jeśli od Alaski Rosji nie oddziela wcale ocean. Gdyby Amerykanie czuli, że Rosja zagraża im bezpośrednio, pewnie Trump ułożyłby swoje wystąpienie zupełnie inaczej i przypomniał Władimirowi Putinowi, że to on ma największą armię na świecie. Ale nie musi tego robić, bo przeciętny Amerykanin Rosję na liście swoich problemów umieszcza dość daleko.
Jaki morał płynie z tego, czego nie powiedział Donald Trump o wojnie Rosji z Ukrainą?
Z Polską jest jednak inaczej. Dla krajów naszej części Europy imperialna Rosja jest zagrożeniem śmiertelnym. Dla Niemiec czy Francji – zagrożeniem strategicznym, bo im bardziej umacnia się w Europie środkowo-wschodniej, tym bardziej może zacząć rozmawiać z tymi państwami z pozycji siły. Dla całej Europy powstrzymanie Rosji jest kluczowe z punktu widzenia obrony liberalnego porządku, który sprawił, że podniesiony z ruiny po II wojnie światowej kontynent doświadcza dobrobytu, jakiego nie znały wcześniejsze pokolenia. Wojna na Ukrainie to nie jest dla nas jedna z wielu wojen, jak dla prezydenta USA. Dla nas to wojna, która może przesądzić o losach kolejnych pokoleń Polaków i Europejczyków. Dlatego żaden europejski przywódca, gdyby wygłaszał swoje przemówienie 24 lutego, nie mógłby sobie pozwolić na zbycie tego tematu uwagą o 25 tysiącach Rosjan i Ukraińców, którzy giną wzdłuż liczącego ponad tysiąc kilometrów frontu. Trump może sobie na to pozwolić.
Cywilne ofiary wojny w Ukrainie (wykres, stan na luty 2026 roku)
Jaki z tego płynie morał? Ameryka jest oczywiście naszym strategicznym sojusznikiem. Sojusz ten umacnia nasze bezpieczeństwo. Ale jednocześnie jest to sojusz bardzo nierówny. W obliczu rosyjskiego zagrożenia stawienie mu czoła jest dla Polski być albo nie być, a dla USA – to jedno z wielu globalnych wyzwań. Jeśli my przegramy – przegramy wszystko. Trump zaś zawsze będzie mógł powiedzieć, że tu się nie udało, ale osiem innych wojen zakończył. Dlatego musimy budując sojusze szukać też tych, których od Rosji nie oddziela ocean.